*** Nieśmiertelna nawijka ***
Witaj Obywatelu tu znów ja- miekki...
Myślałem że odpuściłeś...
Podziemie jeszcze Cię nie zniszczyło?..
Poczekaj...
ZACZYNAMY!
LCSSOAD24124 - respect!
Łan tu łan tu sri fo...
(lekki bit..)
Gdy idziesz przez łąkę z problemami swymi
Gdy spotykasz hiphopka z włosami siwymi
Wiedz że dla Ciebie także swoje gardło zdzierał
Mógł mieć kasę i panny ale inaczej wybierał
Taka gra jakby w życie
Trochę staffu i picie
Taka gra jakby w życie
Ciut kasy? To na życie
W naszej branży nie jest wcale łatwo
Krążą ciule jak Ty, takie wredne robactwo
Nie można się ich pozbyć za Chiny ludowe
Nawet opryski nie pomogą, letnie czy zimowe
Jak stado szarańczy niszczy pola tró tekstu
Bez wiedzy, nie zdali nawet gimnazjalnego tekstu
Swym życiem pełnym kasy, pełnym szczęścia
Nie znajdą w tej branży dla siebie zajęcia
Prawdziwe podziemie, powiadam ci raz który
Nigdy nie pozwoli byś wyłonił się z dziury
Jeśli tylko niewinną twarzyczkę odsłonisz
Od kolegów Saszy nieprędko się odgonisz
A osprzęt oni odpowiedni mają
Spluwę szybciej chwytają
Niż za widelec sięgają
Nie gnat człowieka zdobi?
Okej, ale pamiętaj, że czarny gang tę ekipę zbroi
Powołani do życia przez czarnych braci z Bronxu
Stajemy się sługami prawdziwego etosu
Nie palimy byle czego, kwasem też gardzimy
Maluchy odrzucamy, beemką się wozimy
Nie dla nas burżujstwo
Na pokaz bajery
Dla nas tylko słowa
I z kasety szmery
Dla Ciebie po raz ostatni
W tym kawałku rzecz jasna
Miekki to tulipanek
A z Ciebie-kawałek chwasta
No title?
Gdy tytułu znaleźć nie mogę
Obywatelu (i Wanio? ;p)-dam Wam tu podpowiedź
Kładę lewe ucho prosto na podłogę
Zdejmuję skarpetkę i wkładam na głowę
Potem szybkich wdechów cała masa
I czuje fazę od mózgu aż po czubek kut***
Wtedy rymy same się pchają na klawę
A mózg mój wtedy ma niezłą zabawę
Odpoczywa nieźle, bo powiem Wam w sekrecie-
Do składania rymów mózgu nie użyjecie
Tak robi cała branża
Nikt mózgu nie używa
Czy to czarny czy biały
Chłopak czy dziwczyna
Zaczynasz spokojnie
Trochę monotonnie
Potem jakimś slangiem
Nawijasz mimowolnie
Chrzanisz o rodzinie
O wódce i o piwie
O kompie i o pleju
Czasami o Twym kleju
Gdy w końcu Ci się znudzi
I wszystko się rozpłynie
Sięgnij po przepis mój z góry
Faza Cię nie minie
That`s all folks?
Słowa wirtuoz tak na mnie wołają
Niektórzy się jednak w KaeMie nie znają
Ten fristajl do Souljaha typa nieznośnego
Trochę przybitego, może ułomnego?
(żeńskie grim chórki z grim taśmy)
A kto to wie?!
Nie wiem czy wiesz Souljah
Gdzie się kończy mój strach
On wcale nie istnieje
Porosły go carne knieje
W branży już jestem uznany
Lecą na mnie droższe panny
Dziesięciu lat też nie mam
Ale do czego zmierzam
Me rymy płyną prosto z serca
Taka już ma natura chłopięca
Gdy chce piszę ostrożnie
Niczym tępym nożem
Nacinam kolejne wersy
Nie dla kolejnej Wespy
Gdy zechcę jestem groźny
Takie ogólne są pozy
Można to rozmywać
Po różnych stylach pływać
Dlatego przy klawie
Tak dobrze się bawię
Me rymy od częstochowiskich różnią się wyraźnie
Może nie w swej budowie, ale napewno w przekazie
Głębokie teksty, których nie rozumiesz
Niosą za sobą przekaz, którego Ty nie czujesz
Zobacz!
Prawdziwa hip hopowa elita KaeMu
Dadzą radę mniemaniu Twojemu
Nie każdy klawowy free musi od razu być cienki
Mówi to najlepszy - dla Ciebie emsi miekki
(odgłosy erotyczne z filmu dla dorosłych)
Ach, och..
I Ty na wolnej prozie nadajesz w dziale listy
O tym, że nawijka ta to nie fristajl czysty
A ja Ci odpowiadam, po wsze czasy żeczę
Jeśliś taki bystry to napisz coś człowiecze!
ech..