|
MESS AGE - Crushed Inside (CD 04 / Metal Mind Records) autor: kaReL www.nbc.art.pl www.mrocznastrefa.prv.pl
| Klimaty thrash/death metalowe nie są tak często reprezentowane przez zespoły z MMP, ale po tym albumie spodziewałem się rewelacji na miarę ostatnich dokonań SERPENTII czy ENTER CHAOS. Przyznać muszę jednak, że się zawiodłem. Nie żeby twórczość MESS AGE leżała na całej linii, ale każdy kto zna wyżej wymienione zespoły wie, że potrafią zagrać o wiele ciekawiej i bardziej "europejsko" w przeciwieństwie do tego, co znajduje się na "Crushed Inside". Bowiem muza tam zawarta nie powaliła mnie, nie uległem jej czarowi, którego po prostu brak. Nie mogę tego do końca przetrawić i dzieje się tak z każdym zaczynającym się kawałkiem. Utwory zamiast wciągać, odpychają mnie od siebie nieciekawymi aranżami. Potrzebowałem sporo czasu aby się przemóc i przebrnąć przez te bezpłciowe początki. Owszem im dalej i głębiej tym lepiej, jednak ogólny zarys kawałków blednie, zatracając stosowną siłę przekazu. Intrygujący wydał się jedynie wstęp do "Pefect World", ale co z tego skoro nastąpiła sytuacja odwrotna i dalsza część jest słabsza. Lubię DEATH i wpływy tej kapeli są tutaj wyraźnie słyszalne, jednak nie jest to na tyle dobre połączenie, zwłaszcza z wokalami, które też, mimo że urozmaicone, nie są do końca udane. Na przykładzie "Sweet Frustration" czy "9" (ukłony w stronę melodyjnego death metalu) wydaje się, że kawałki robione były na siłę i muzyka miast porywać ze swoim wartkim nurtem słuchacza, wyrzuca go przy pierwszym zakolu na brzeg, delikatnie tylko sfatygowanego. Wychodzę z założenia, że albo się w muzyce kombinuje, albo upraszcza ją opierając się ewentualnie na melodyjnych zagrywkach - wszystko co po środku nie przemawia do mnie z taką siłą, jak te dwie skrajne możliwości. Tak też jest w przypadku chłopaków z MESS AGE, którym umiejętności z pewnością nie brakuje, ale wiadomo przecież, że posiadanie odpowiednich kwalifikacji nie przekłada się zawsze na udany efekt końcowy. Poszczególne części nie współgrają ze sobą, brak pomiędzy nimi odpowiedniego, silnie scalającego spoiwa. Posmuciłem trochę, ale przynajmniej byłem szczery - dobre rzemiosło, ale brakującej finezji czy odpowiedniego polotu nic nie jest w stanie zastąpić... Ocena: 6/10 |