:: PAPIEROWA MANIA
Jak zwykle najtrudniej zacząć. Ale skoro mam już pierwsze zdanie to jakoś pójdzie. Recki moje obfitują w papier. Ot taka mania. Postanowiłem się nad tym zastanowić i doszedłem do wniosku, że nie ma sensu tego zwalczać, ponieważ staje się to później inspiracją do pisania textów. Muszę tylko nad tym w pewnym stopniu zapanować. Nie pozwalać tej nietypowej manii się rozwijać. Jeszcze nie przystąpiłem do terapii powstrzymaniowej, więc jest taki oto problem, o którym piszę w czasie rzeczywistym.

Patrzę na swoje biurko...

słownik, karteczka samoprzylepna, lektura ze szkolnej biblioteki (gulp), Opakowania na płytki z CDA, tekturowa podkładka, parę kartek, chusteczki, 2 numery CDA, Księga Rekordów Guinessa, mapa, komiks, sterta notatek pod klawiaturą (zaawansowany ślinotok), zeszyty i podręczniki, jeszcze jakaś książka (odgłos ścieranej z podłogi śliny), a na deser pudełko i plansza do SCRABBLE.

...

Teraz, trzy minuty po wydarzeniach opisywanych powyżej mogę stwierdzić, że nie panuję jeszcze nad opisywanym schorzeniem. Poszarpane kartki, odratowany w ostatniej chwili rozdział z podręcznika, nadgryziona podkładka, a nawet poszarpane tapety to w tej chwili oblicze mego pokoju. A ja sobie spokojnie siedzę i piszę tego arta. Pełna rekreacja i wyluzowanie. Za kilka minut gdy ulga minie Stanę jak zwykle na środku pokoju i stwierdzę, że sytuacja jest beznadziejna i wrócę do pisania. Na razie czuję, że moja kartkożercza potrzeba została zaspokojona. Czuję się wprost wyśmienicie... Już teraz myślę o stworzeniu txtu porównującego wszystkie rodzaje papieru, które uszkodziłem przed chwilą. Idę czymś popić...

AHT<em$ ^U*; 57u3k l 35ow g6gkyruk 57 i TR TDU %4e#$^LU46 3KG#g $#%G $^K $^$%*^~~~ !!!!!!!!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRRRRRRRGGGH!!!
X do Y, X do Y, X, X do Y!!! [kto słuchał "Czarusia" powinien się domyślić o co chodzi] Full BEZNADZIEJA!!! Ja tego qrna nigdy nie sprzątnę!!!

... long tajm lejter ...

Mimo, że sytuacja wyglądała wyjątkowo bezsensownie, posprzątałem wszystko, tapetę dokleiłem, podręcznik złożyłem, strzępy wyrzuciłem. Teraz gdy czytam ten text od początku to mi ciarki po plecach chodzą (pełzają?). NIGDY WIĘCEJ KLĘSK ŻYWIOŁOWYCH I INNYCH KATAKLIZMÓW W MOIM POKOJU!!! Tym optymistycznym akcentem postanowlem zakończyć ten txt, aby zaraz zabrać się za terapię i porównanie papierów z mego biurka czyli: "PaPiErOwA MaNiA 2 - papierowe porównanie"
lord Pentagramus [fiksumdyrdum@interia.pl]

Dla wyjaśnienia: wszystkie wydarzenia z mojego pokoju zostały wymyślone i nie wydarzyły się naprawdę.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.