:: ANALIZA PEWNEJ DOBRANOCKI
Obserwacje psychologiczne, czyli analiza pewnej dobranocki

Wręcz trudno uwierzyć w to, że pozory mylą. Najładniejsza laseczka, może okazać się Cloudem Strifem, (hehe, wtajemniczeni wiedzą. :) ) MegaJohny miast zachlanego dziwaka spod budki z piwem jest dziwacznym czternastolatkiem. Nawet zjadając kotlecik, można zniszczyć unikalny przekaz od obcych z planety na której przoduje technologia kotlecikowa, dzięki której oblicze ziemskiej elektroniki nie byłoby takie samo. Nie wyobrażam sobie zajadania myszki komputerowej z sosem z pada, ale ponoć istnieją również jadalne gacie. Mmmmm, o smaku czekolady... Trochę się zamyśliłem, bo nie o tym ma być tekst. W sumie to mógłbym tak bez końca, ale wątpię czy komuś by się chciało to czytać bez końca, chyba że to rok 2035, kiedy wynajdą papier czytający format html. Może wykonany z kotlecików? Bądź co bądź, smacznego. [chlup!]

Mało jakoś pisze, ale z dwóch powodów: ORYGINALNY FF7!!!!111 A drugi to po prostu jakieś ostatnie niechęci. Whatever (a to z FF8 :P ) możecie przyjrzeć się tytułowi. Tak, co nieco zostało również objaśnione we wstępie. Nie, to nie będzie tekst o kotlecikach. W sumie, będzie się to skupiać jak wskazuje tytuł na dobranocce. No dobra, będzie to w sumie tylko i wyłącznie o dwóch postaciach, bo o innych mi się nie chce. Po pokręceniu kołem lodówy (wtf?) wypada na... SMERFY! Oooo tak, mała społeczność kolorowych pedałów o nietypowej gospodarce. Sam się dziwię, że nie ma tego na tematach maturalnych. Niech ktoś o tym doniesie MENowi. :) Jak już wspomniałem, omówię dwóch przywódców. Czyli Papę Smerfa i Gargamela.

Papa Smerf: Pełen sprzeczności, komunistyczny wesołek. Czemu pełen sprzeczności? W pewnym odcinku mówił że był kiedyś młody, a ten brodacz w żadnym odcinku nie był młody! Lol, wracajmy do tematu. Koleś nie chce żeby cokolwiek po nim poznano, toteż nosi barwy narodowe jednego z państw konkurencyjnych - Francji! No wmówcie mi, że na fladze francuskiej nie ma niebieskiego (jego seksowne [to niech sobie wmawiają jego fani] ciało), białego (pieprzona broda) i czerwonego (te gacie, glany i hełm). Jego wzorzec postępowania jest dziwaczny. No popatrzcie na niego. Na tą plamkę...

Gargamel: Jego da się określić mianem szalonego naukowca i rewolucjonisty w jednym. Widać jego uwielbienie do eksperymentów, choćby te transformacje. (GO GO STARY FACET!) Jak wiadomo, posiada kota. Niestety, podobieństw do Garfielda nie stwierdzono. Jak również żadnego uwielbienia do lazanii. Ale jak na każdego przystało, Mr G też ma wady. Jest on przede wszystkim rasistą, skoro nienawidzi smerfów z powodu tego że najwyraźniej kibicują Szkocji. Jego usposobienie również do najlepszych nie należy. Zaliczyłbym go do facetów, którzy narzekają bez przerwy na wszelkie dialogi i rentę.

I na tym właśnie kończę moje wywody o tych niemal już legendarnych wrogach. A teraz idźcie i poczytajcie na kotleciku.
MegaJohny vel. Ababeb [megajohny@wp.pl]

P.S. O kotlecikach tyle mówiłem, bo w końcu coś o żarciu musi być, nie?
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.