:: TO CO MUSICIE LUBIĆ
Nie wszyscy doceniają żarcie, w którym ja się lubuję. Kurdę, niektórzy to nawet jak zaczynam to jeść to wybiegają z pokoju z krzywą miną. Tak zrytą, że czasami sam sprawdzam czy czasem nie obgryzam szczotki od toalety. Na moje i ich szczęście zawsze mój posiłek okazuje się być wyłącznie niewinną organiczną materią przez nikogo nie sprofanowaną za pomocą kwasów i czegoś tam co mają w swoim chamskim bębnie (że co, gromami ciskam... to niech nie wychodzą z krzywymi minami:). W tym tekście zamierzam wypunktować parkę takich produkcików. A czemu mam nie promować takiej " sobie żywności". Jest ona bardzo przyjemna, szczególnie jeśli się ją lubi, bo jeśli nie to trza się do niej jak najszybciej przekonać. Ja sam kiedyś nie lubiłem malinowych kotletów a teraz je wcinam na każdej łące. Łąka to synonim restauracji zaś morelowe kotlety to metafora oznaczająca jedzenie frytek z dużego talerza. No właśnie! Frytki, chyba nikt ich nie lubi są takie ziemniaczane i w ogóle. Wracając do rzeczy które ja lubię i wy powinniście! Dowalę wam kilka przykładów! Kamera się zepsuła mi wiec patrzcie się w monitor! No chyba że jesteście sponsorami i mi jedną fundniecie?!

1. Ok! Pierwszym rodzajem żarcia którym tylko ja się delektuję są podroby! Czyli język świni który w pewnym Reality Show był ekstremalnym posiłkiem który przybliżał bohaterów do zgarnięcia głównej puli w grze. A jak się przy tym krzywili o mały włos niektórzy by wymiotowali. Mnie gdyby jeszcze dodać do tego sos chrzanowy bym im jeszcze dopłacił za ten posiłek (oczywiście w ramach rozsądku bym zapłacił:). Drugim pysznym wnętrzem zwierza jest jego mózg. Jest trudny do zdobycia, gdyż szybko się psuje, ale za to jak się go dorwie to ma się taką satysfakcję że hej, bo jak czegoś mało to się to rzadziej je a jak się rzadziej żre to i się bardziej tego chce (łaknie, pożąda:)). Ale i tak i tak powinno się rzadko jeść mózg świni bo jest cholernie kaloryczny, a wiecie co robią kalorie? Rozpychają tyłek i zamulają mózg i to bynajmniej nie świni. Pamiętajcie! Wszystko wolno ale w ramach rozsądku (w ramach rozsądku nie pijcie wrzątku:))).

2. Stare sery. Wiem, wiem od razu każdemu to pojęcie kojarzy się ze skarpetkami z sanatorium które nie prał od zalania dziejów, ale spróbujcie w sobie zmienić ten pogląd! Gdyż zawsze o starych serach możecie myśleć jako o substancji która dzięki zaawansowanemu rozkładowi wydziela takie substancje które powodują raka... Ups chyba pomyliły mi się kampanie:)))! Stare sery czyli sery pleśniowe są hodowane w taki sposób że zebrana na nich substancja nie ma zgubnego wpływu na nasz organizm. Zaraz, zaraz to wy się brzydzicie samym faktem że ser może być porośnięty pleśnią i można brać za niego spora kasę? To skumajcie to że do samej produkcji młodego sera czyli takiego pospolitego na kanapki do szkoły stosuje się podpuszczkę z żołądków cielesnych. Dzięki niej mleko formuje się w grudki. pamiętajcie o tym to sprawdzona informacja! A poza tym to pleśń rządzi a mydło szarzeje:).

3. Papaj to był równy gość! Nie dość że wybaczał swojej niedoszłej kochance wszystkie jej zdrady z wielkim i zarośniętym jego towarzyszem (nie pamiętam jak on się nazywał ale w kreskówce zawsze ją w jakiś sposób potrafił zarwać) to jeszcze wcinał szpinak! No dobra wcinanie szpinaku to nic złego w końcu to właśnie dzięki niemu miał tą wspaniała moc! Ja też jem szpinak, bo ma on w sobie witaminę A i C a na dobitkę jeszcze ma sporo żelaza, które nieraz się ujawniało w jego muskułach. No to teraz powiem dlaczego szpinak jest nie lubiany! Wiec uwaga! Po przygotowaniu przypomina krowie łajno! Pamiętam, że w sanatorium to tylko ja go spożywałem i dzięki temu miałem najwięcej siły i najwięcej kociaczków! Nic nie wkręcam! Tak było naprawdę! No czego mi nie wierzycie? Tylko dlatego, że lubię zjadać mózg świni? Czy nienawidzicie mnie tylko dlatego że jestem piękny od szpinaku;)))?

4. Mamy kolejne zielsko. Tylko że nie jest ono zielone tylko czerwone. Już wiem że i wy wiecie że chodzi mi o czerwony liść z Kanadyjskiego klonu. Dzięki temu dobrodziejstwu natury ten zacny kraj (inny od U. S. A) stał się światowym gigantem w produkcji Syropu klonowego. Teraz wytwarza ona 75% światowej produkcji. Co roku w marcu zbiera się ten sok który następnie przerabia się na syrop. Każdy się go boi gdyż po nie kontrolowanym napadzie jedzenia może on imitować na ustach krew, KREW, krew, KREW, KREW
(ale naciągany argument:(.

oo Co by nie chrzanić to wszyscy uciekają (i to na furkocie) dopiero kiedy zmienisz się drogi czytelniku w kanibala! Są tacy którzy to lubią (nieliczna grupa samobójców oraz sm) ale wszyscy raczej po tak sugestywnej nazwie jaką jest kanibal szybko uciekają. zupełnie nie wiem dla czego. W końcu ludzkie mięso jest jak mięso kurczaka. A kurczak i człowiek to to samo, bo tak samo znoszą złote jajka jak się ich przyciśnie! I niech mi ktoś tylko powie, że to nieprawda to pójdę na bagnety a nawet i na scyzoryki (jak będzie trzeba:).
PS: Zapuszczam bródkę! Już wygląda spoko. A jak poczekam jeszcze rok to może zacznie być widzialna ze 100 metrów. Trzymajcie za nią kciuki! Trzymacie? To dla mnie ważne. A poza tym słuchałem metalu:D.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.