:: KURS ZRYWANIA TRUSKAWEK
Oto kurs zrywania truskawek mojego autorstwa. Jest podzielony na części w zależności od sytuacji, w której się znajdujesz.
Część 1: Jesz truskawki z własnego ogródka
Część 2: Jesz truskawki z cudzego ogródka
Część 3: Zrywasz truskawki dla zarobku

Część 1: Jesz truskawki z własnego ogródka

Tutaj nie ma co się spieszyć, więc opiszę dokładną metodę. Chcemy zerwać truskawkę, aby nadawała się, po uprzednim umyciu, bezpośrednio do spożycia. Aby zerwać truskawkę bez "bebechów", trzeba ją lekko przycisnąć i pociągnąć pionowo od łodygi w dół. Drugą ręką można trzymać łodygę. Jeśli nie trzymasz drugą ręką musisz truskawkę oddalać od krzaczka, aż się oderwie. W truskawce powinna być dziura. Jeśli urwała ci się z łodygą, złap jedną ręką za łodygę, drugą za truskawkę i ponów czynności. Jeśli zostały ci tylko takie "nibylistki", złap je wszystkie i wykręć. Wyrwij kilka truskawek, tyle, żeby zmieściły ci się w dłoni. Gdy już zbierzesz wystarczającą ilość umyj je i zjedz. W międzyczasie możesz się chwalić, jak to ty pięknie umiesz zrywać truskawki.

Część 2: Jesz truskawki z cudzego ogródka

Tu to już musisz się spieszyć. Między innymi dlatego, że musisz szybko przejść przez ogrodzenie. Ale załóżmy, że nie chcesz tylko jeść od razu, ale też uzbierać na potem (nie tym co śmierdzi) do kieszeni. Możesz przeplatać sposoby, najpierw jeść, potem wkładać do kieszeni, znów jeść, wkładać do gaci (bo kieszenie zajęte). Załóżmy, że najpierw chcesz trochę zjeść. Zrywasz truskawki metodą opisaną w części 1. Przy wyrywaniu możesz ścisnąć truskawkę trochę mocniej, bo i tak nie będziesz jej mył, tylko od razu zjesz. A teraz druga metoda. Chcesz powsadzać jak najwięcej truskawek do gaci... nie, kieszeni. Nie chcesz przecież brązowych, tylko czerwone truskawki. I tu musisz się postarać, żeby urwać truskawkę razem z łodygą. Najlepiej, żeby miała ok. 3-5cm. A robi się to tak. Obejmujesz całą truskawkę w dłoń (jak się brzydzisz możesz założyć rękawiczkę), palcami trzymasz łodygę i rwiesz. Jeśli łodyga ci się urwała, a zostały "nibylistki", nie przejmuj się, tylko wsadź truskawkę do kieszeni. Jeśli wszystko się urwało i została ci sama truskawka, jest ona gotowa do zjedzenia. W kieszeni by się pobrudziła. Kiedy już nazbierasz odpowiednią ilość zmykaj czym prędzej. Gospodarz na pewno nie ucieszy się, że ktoś mu pomaga w pozbywaniu się zapasów truskawek.

Część 3: Zrywasz truskawki dla zarobku

Czyli jakiś gościu daje ci (nie dupy) kasę za ileśtam kilogramów truskawek. Czasami wymaga, aby zrywać tryskawki bez tych "bebechów". Ale przyjmijmy najpierw, że pozwala zrywać "bebechy". Wtedy wyrywasz wszystkie truskawki sposobem opisanym w części 2, tylko że zamiast do kieszeni wsadzasz do kosza, wiadra lub klatki na zające (jeśli pracodawcy nie stać na coś innego). Ale w tym przypadku nie musisz się martwić, że łodyga jest za długa. Więcej będzie ważyć i tyle. Jeśli pracodawca każe odrywać "bebechy", sytuacja jest trudniejsza, ale też dosyć prosta. Wyrywasz truskawki metodą z części 1. Nie musisz się martwić, że ją zgnieciesz. Przytrzymaj mocniej, będzie większa szansa na to, że ją wyrwiesz bez "bebechów". Takie truskawki nadają się od razu do zjedzenia, ale pamiętaj, że mogą być już umyte przez ludzki mocz (prędzej kapusta, ale truskawki też się zdarzają - w Polsce na szczęście rzadko, częściej w Niemczech).
Opracowanie własne
WRIM [wrim@wp.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.