:: JAK SKROIĆ NA JEDZENIU?
Oszustwa na małoletnich arbuzach! Grabieże działek przez emerytowanych redaktorów Lodówy Center (szczególnie przez Ababeba). Podgryzanie zapiekanek jeszcze przed ich ugotowaniem! Te wszystkie elementy dałoby się określić mianem krojenia ludzi na jedzeniu, wiem to straszne ale co zrobisz taki jest świat, tacy są ludzie, taki jest system (fuck ten system:)! Lecz ja Dr Sato pięciokrotny zdobywca okładki Lodówy Center nie będę się zajmował sprawami tak małego kalibru, gdyż mam tak wielkie fundusze, że aż szkoda byłoby je nie wykorzystać (a tak szczerze to powiem wam, ze to Ababeb mi zabronił wyjawiać sekretów naszej szajki, dlatego wykręcam się sianem:). tak jak już mówiłem mój autorytet pozwala mi na bezkarne podróżowanie po uliczkach Biedronki, a jak czasem mi się uda to nawet potrafię tak przekabacić ochroniarki że wpuszczają mnie na zaplecze aby skontrolować stan ich pier... pierników. Tak pierników. Ostatnio odkryłem, że jest w nich za dużo wody i żelatyny a za mało miodu i marmolady! Nie przeciągając struny zaczynam tekst o tym jak nas kroją!

1. Nie wiem dlaczego ja tak lubię tą formę tekstu! Być może czuje się jak ten wykładowca z reklamy PoPa. Nie wiem. ale teraz drogie państwo pozwoli że przejdę do pierwszego przykładu krojenia. A więc w sklepach zawsze w głębi na samym końcu znajduje się mięso. Chcąc nie chcąc każdy musi przemierzyć cały sklep aby nabyć głupie serdelki! A to że nikt podczas tego marszu nie zakłada sobie klapek na oczy sprawia, że Lodówa Center ma prawo bytu (nie odbytu:), gdyż ludzie dzięki takiej pielgrzymce nabywają rzeczy, które nie są im potrzebne, a które łatwo i przyjemnie się analizuje w artykułach. O bym zapomniał! Zauważyliście, że w wielgachnych supermarketach są zawsze otwarte tylko 3 czy 4 kasy na 8 możliwych! Ja wiem dlaczego! Przy tych kasach są zawsze poustawiane batoniki, gumy, małe czekoladki. Czyli wszystko na co da się naciągnąć rodzica. A teraz dodajcie sobie do tego długi czas oczekiwania:)

3. ["Dwójkę" chyba gdzieś wcięło... :) - SN] Drodzy państwo i panie jako doktor habilitowany oraz laureat orderu Różowej Pantery Północy muszę was przed czymś przestrzec! I nie chodzi mi o negatywny wpływ reszty tego tekstu na resztę waszego mózgu! Chcę was przestrzec przed Biedronkowym żarciem, a w szczególności przed konserwami ale o tym za raz. Gdyż odkryłem wyjątkowo niecną działalność, która praktykuje wyżej wymieniona filia sklepów z artykułami spożywczymi. Ich przekręty polegają na tym, że obniżają cenę jednego produktu na maksa tylko po to, aby klient się do niego przyzwyczaił tak bardzo aby na przyszłość kupował go nawet mimo tego, ze cena wzrosła i to znacząco. Ja niedawno dałem się na to nabrać. Kupowałem kawę rozpuszczalna 3 w 1. Kosztowała bardzo mało, ale co pewien czas cena była podwyższana aż pewnego dnia się zorientowałem, że cena Biedronkowego towaru prawie dorównuje temu, którego odrzuciłem jedynie z powodu ceny. Tak, tak z powodu ceny, bo smak bił produkt Biedronkowy na głowę!

3. 1 Jeżeli chodzi o puszki. Są one smaczne, nie powiem, tanie i dobrze się układają w torbie, ale pozory mylą, gdyż te tanie puszki są chodzącymi potworami. Nie dość, że jakość nie jest najwyższa to jeszcze nie można polegać na producentach aby te braki zatuszowali przyprawami. No jest to smutne, że używają oni do ich produkcji tak złych materiałów. Mam znajomego, który pracował w fabryce psiej karmy. Opowiadał mi, ze jak wracał do domu był tak przesiąknięty smrodem, że musiał wynajmować taksówkę, bo w autobusie ludzie od niego dochodzili. A my konsumenci za to płacimy:). Nie dziwię się dlaczego Pantera Północy jest zwolennikiem zielonej rewolucji:) Jesteś? Ja wiem że jesteś:D!!!!! [Jasne, mam trzy kwiatki na oknie. ;) - PP]

4. A teraz drogi czytelniku odejdę od produktów Biedronki, gdyż mimo, ze mają szajc na półkach to i tak da się z niego coś wybrać bez czego nie dało by się egzystować pn: "Mieszanka pyszności". Wiec chociażby na ten ciastkowy produkt należy się respekt dla tej firmy. Więc jak już mówiłem odskakuje od Biedronki i przyczepiła się do chłopów na targu. Są oni mili ale pozory mylą, gdyż nie omieszkają oni odpuścić ani jednej okazji do skrojenia klienta. Ja ostatnio poszedłem na targ i chciałem kupić 30 jajek. W tym celu podszedłem do miło wyglądającej kobiety i poprosiłem o co chciałem, a ona mi dała to co chciałem lecz nie do końca, gdyż wśród kurzych jaj było 5 gęsich. Każdemu wiadomo, że gęsie to tylko się nadają aby je o kant dupy rozbić (kruca fuks nawet babkom nie wolno ufać, ale skoro im nie wolno ufać to komu)!!! A jeszcze inny burak doładował mi do ziemniaczków kawałek ołowiu. A wtedy młode ziemniaczki były bardzo drogie. Pamiętam tamten dzień! Bardzo mi się ich chciało, więc zabuliłem 2. 50 zł i dostałem żelazo, którego nie chciałem. No może to nie było specjalnie, ale powinien bardziej dbać o czystość produktu!!!

5. Kolejnym przykładem na zdzierstwo będzie krótka opowiastka o przyroście formy nad treścią która jest dobra, ale nie warta swojej ceny. Więc wchodzę pewnej nocy do zacnego sklepu i szukam jakiegoś fajnego winka, bo akurat miałem co świętować. Rozglądałem się po półkach i moja uwagę przykuł pewien trunek. Znałem już go lecz tym razem był inny, droższy. Ba był o niebo droższy. Kupiłem go! Wiecie może dlaczego był droższy niż zwykle? Zdrowy rozsadek podpowiadał by dlatego, ze i smak lepszy lecz nic z tego producenci obili butelkę w jakieś lipne drewno i mają fazę. Kurdę parę listewek i już zaliczają tani sikacz, to znaczy swojskie winko do elity trunków. Nie podaje nazwy tego produktu, gdyż jego zapach kojarzy mi się z czymś bardzo przyjemnym. Ale pamiętajcie, nie przepłacajcie za cos co już znacie tylko że w złotym papierku na platynowym półmisku!

6. Jako bonus mogę wam przedstawić domowe oszustwa:). Ja zawsze podczas robienia naleśników zawijam je, a potem dziele na (powiedzmy) nierówne części. Nieraz ja stracę, ale zdarza się, że chapnę dwa większe kawałki i wtedy moje jest na wierzchu i gitara. Fajne oszustwo, ale wy jego nie stosujcie, bo to bardzo nieładnie, a poza tym musicie pamiętać, że zawsze może spaść na was każąca pięść Sir Nicka:) Ekchem oraz płomienny ogon Pantery (ale tylko wtedy, gdy w końcu wyjdzie z tego prodiża, w którym tak bajerancko się ukrył:D- tu raczej pasowałaby jakaś złośliwa minka, a nie taka z szerokimi zębami;)

[Prędzej bym wlazł do lodówki niż do prodiża, wolę zimniejsze klimaty... tak jak wszystkie nie-różowe pantery śnieżne. ;) - PP]
[Sato, wybacz, ale ja się nie mogę powstrzymać - jak tylko widzę Twój nick przypomina mi się tylko JEDNO zdanie: "co mi to kładziesz na tomik?!?" :D - PP]

[Hehe, albo "Słyszeliście, że w Ameryce koleś wypił puszkę coli?" tudzież "Ej, a czy jak facet zmienił płeć (tzn. stał się kobietą) to czy może mieć miesiączkę?". :D Sato był bez wątpienia gwiazdą zlotu, ale o tym w przyszłym numerze! - SN]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.