:: SYROP MALINOWY
Jestem Józiu. To moja pierwsza recenzja. Kciałbym opisac wam Syrop waniliowy. Nie, to jest ten, malinowy. To mój pierwszy raz więc ewenetualne głupoty proszę o wybaczenie.

He he. Kiedy pisałem pierwszą reckę wstęp był podobny, tyle że bez błędów ortograficznych (a literówki i owszem). A teraz? Cóż, chyba lepiej :). Teraz napisałbym to, na przykład tak:

SMZ! Witamy w największym zinie o żarciu w Polsce! W dzisiejszym numerze, m.in. : Recenzja Syropu Malinowego firmy Paola w wykonaniu mYooda, Recenzja Picia wg mYooda i dodatkowo, zupełnie za darmo kilka ciekawostek które wyszperał dla Was mYood, ponadto, jeżeli szczęście dopisało, powinny być poniżej jakieś czerwone literki. A więc nie marudzić, bo szkoda czasu i czytać :).

[A o pomarańczowych literkach to już nic? Nieładnie mYood, nieładnie. ;) - PP]

Nie widać różnicy? Więc po co przepłacać. SN, musisz obniżyć współpracownikom pensje. Nie mogą zarabiać tyle co redaktorzy. Wystarczy im (mi) połowa, albo nawet mniej. Proponuję 1000 $ + jedna sekretarka. [Jaka połowa? Co Ty masz z matematyki? Przecież nie podzieiłeś przed dwa, tylko przez cztery... :P - PP] Ponadto powinniśmy wykonać cięcia budżetowe - kapitalizm to nie bajka. Zamiast kupować wszystkim współpracownikom i redaktorom równie dobry Syrop Malinowy Herbapol, należy się im (nam) (współpracownikom) tylko Syrop Malinowy Paolo. Projekt przyjęty? Przez aklamację? KRW!, ale jesteście skąpi :).


A CZY WIESZ...
...że według starożytnych rzymian maliny były koloru białego? Przytoczę tę krótką opowiastkę. Gdy Jowisz był jeszcze złośliwym dzieckiem, chciał głośnym krzykiem wyprowadzić z równowagi kapłanów bogini urodzaju, Kybele. Nimfa opiekująca się nim, Ida, córka króla Krety (gdzie miało to miejsce), zamierzała smarkacza uspokoić "zapychając" go malinami. Kiedy się schylała po kilka owoców, ostry kolec krzaka ranił ją w pierś(nimfy to nudystki) i kropla krwi spadła na malinę, zabarwiając ją na czerwono. I od tego czasu już wszystkie były czerwone.


A więc ja? Dlaczego ja? Nic nie zrobiłem! Aaa, tak, to się zgadza... .

Dobra idę. Idę. [...] Drzwi się otworzyły, Lidl stanął przede mną, w całej swej okazałości. Czyli nie ma nic :P. Krążę między półkami... krążę... widzę na skrzyżowaniu - idzie jakiś Dreh. Duży coś, ma pierwszeństwo przejazdu. Coś się wlecze z tym wózkiem, zaraz mu wygarnę. Niech no ja go dogonię, w końcu to miejsce publiczne, nie uderzy mnie, dam radę, dam radę. Łapię go za biceps - Jej, niczym stal. - Przepraszam? Możesz iść szybciej?

Nachyla się... jest źle. - Moooooogggeeeeęęęę. Co? Jeszcze żyję? Cud! Panie cud! Idę, bo się jeszcze rozmyśli (jeżeli ON myśli), kolejna półka. O! Jest, Syropek, Paolo. Co za badziewna naklejka,

co za tandetna butelka. Trochę to wszystko kiczowate - dorodne maliny w centrum a dookoła napisy i różowo-czerwono-biało-ijakiegośjeszcze koloru tło. Nic specjalnego, sam bym takie zrobił. Phi! Może nawet lepsze! Phi! Phi! (Ta przeklęta alergia =)).

[Tak jak to powiedział jeden ślepy koń do drugiego na zawodach przed przeskoczeniem Oxera: nie widzę żadnych przeszkód. Mamy przecież konkurs na LC Online, narysuj podobną etykietkę zastępując malinki, dajmy na to, logiem Lodówy. :) - PP]


A CZY WIESZ...
...że jedyne przetrwałe białe maliny na świecie uprawia się we Włoszech? A pierwsze krzaki malin zagościły koło klasztorów? (Żeby mnisi nie szwędali się po lesie pod pretekstem szukania malin =]) Skąd potem dopiero zajęły świeckie ogródki.


Ja? Czemu? Nie! Bo nie! No to co! Argghhhhh... dobra.

Drżąca ręka kieruje się w stronę niedużej, ciemnej szklanki. Napięcie rośnie, muzyka potęguje jeszcze to uczucie, zbliżenie kamery na szklankę i... brzzzz. Kamerzysta puścił bąka. Nie no do cholery! Miekki! Co ty wyprawiasz! - To ta fasola Der. Sorry. - MTV! Dobra mYood, jeszcze raz. - Ujęcie nr 653256 (wrzeszczy! Sato).

Drżąca ręka kieruje się w stronę niedużej, ciemnej szklanki. Napięcie rośnie, muzyka potęguje jeszcze to uczucie, zbliżenie kamery na szklankę, bohater podnosi ją do ust. Wypił. teraz nawija: Słodkie, bardzo słodkie, chyba za mało rozcieńczone kochanie. (wchodzi sekretarka) Oj misiaczku, przepraszam. Jak mogę Ci to wynagrodzić? (mYood odtrąca ją, acz delikatnie) - Nie teraz kotku. Rozcieńcz mi to proszę. (sekretarka, filuternie) - Dobrze, a potem sobie porozmawiamy.

(minutę później)

- Dziękuję, możesz mnie zostawić samego? Muszę zatelefonować. (sekretearka, normalnym głosem) - Jak sobie chcesz. (jeszcze raz ta sekretarka z króciutką spódniczką i nogami aż do ziemi, tym razem szeptem) - Przyjdź do mnie po zdjęciach, misiaczku. mYood chwyta za słuchawkę, wykręca numer, kilka bipnięć. - No cześć Sir! Kupiłem jak chciałeś. Wiesz, to jakieś takie słodkie mocno. - To wina sekretarki, dobra jest w... pracy, ale do kuchni jej lepiej nie wpuszczaj. - Wiem, wiem. Przyniosła mi potem trochę lżejsze. I było lepsze. Na opakowaniu pisało żeby rozcieńczać 10 do 1. Ale to nie jest zbyt smaczne, czuć w tym posmak jakiś... chemikaliów, że tak powiem. - Cóż, będziesz się musiał przyzwyczaić. - Ale ja wolę produkt Herbapolu! I ten posmak! - Ale to zdrowe, ten posmak to pewnie ta witamina C którą ten syrop jest wzbogacony. Także... - Ale - Żadnych ale, to postanowione, decyzja nieodwołalna, po za tym sam mówiłeś: "Kapitalizm to nie bajka" - Ale nie wiedziałem, że to nie jest takie dobre, jest tańsze ale nieznacznie. Wolę trochę dopłacić. - Potrącę Ci z pensji. - Ten jeden dolar nie robi mi różnicy. - I zabierzemy Ci sekretarkę... - Hier muss ich protestiren! Warum!? - Takie są wymogi, wiesz, Unia Ełropejska =). - KRW! Dobra, będę pił to badziewie. (mYood odkłada słuchawkę, powiedzmy że lekko zdenerwowany i nieco energicznie) [Cenzura wycięła 2 KB tekstu ponieważ można je zastąpić jednym słowem - O Kur8a! I oddaje ono w pełni treść komunikatu].

[Nie kłam podły rozbójniku, gdyby Sir_Nick musiał to wycinać pewnie dawno by Cię powiesił na sznurku od prania i teraz byś tego nie czytał, jeno furgał na wietrze. ;) - PP]

(Przerwa na reklamy, dziś w Polzacie: Samo Żniwo, odcinek 2094 - Czy Jola pójdzie do pracy?)

(Reklama proszku do prania, Wyschło)

(Reklama soku rosyjskiego, Wymiotiny)

(Reklama banku, Spółka "Pieniądze to nie wszystko" z ograniczoną psychiką)

(Reklama czekolady, Ze Stonki)

(Reklama Nuka Coli, Fall Out wyCompany)

(Reklama firmy ochroniarskiej, Wania Security)

(Reklama krzeseł masażowych, ORGA`ni`ZM)

(Reklama napoju energetyzującego, Menel, smak wiśniowy)

(Reklama firmy budowlanej, Babel S.R.A.)

(Reklama reklam reklamujących reklamy)

(Reklama krzeseł elektrycznych, Ikeeea model Vavala, na zlecenie = L.Kaczka)

(Reklama TPSrA, Sto lat niech żyje nam!)

(Reklama Faktyczna, CD-A: Czy Smugglera ściga służba graniczna?)

(Reklama czekolady, Ze Stonki)

[...] (jeszcze z dziesięć minut reklam) (kolejne pięć minut reklam, totolotek) (Wreszcie powrót do filmu)

mYood beznamiętnym głosem: Nie warto było to kupować. (kilka sekund napisy) (i...)

(Reklama....) (znowu ten sam blok reklamowy)

SMAK:
50/70
ILE KOSZTUJE?:
???
CENA:
09/20
OCENA KOŃCOWA:
63%
63? 62. Sorry ;) - to te myszy, te białe małe grzesie co żrą mi podłogę.
OPAKOWANIE:
03/10

P.S. Wcale nie piłem.

[Jak to nie? A syrop to kto żłopał, ciotka Hermenegilda? :) - PP]

P.S. 2. Inni piją więcej!
P.S. 3. Pamiętajcie, że... . Fak, zapomniałem.
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.