:: SALT PRETZEL
Podczas mojego codziennego spacerku po osiedlowym markecie natknąłem się na wielki napis "Promocja". Ludzie lgnęli do stanowiska z niezauważonym dla mnie dotąd artykułem żywnościowym - preclami. Postanowiłem, że wezmę jedną paczkę i ją zrecenzuję, także biorę się do roboty.

Opakowanie niby nic. Na nim pełno jest nawalonych precli-obrazków, precli-zdjęć i precli-real (widać je przez sporą szybkę). Jedynym elementem który jest zauważalny dopiero po bliższym przyjrzeniu się jest obrazek chłopka i dziewki radośnie szczerzących swe wybielone graficznie kły. Chłopek się pewnie cieszy z tego, że nie będzie musiał jeść tych niedobrych precli, a dziewka dlatego, bo sobie myśli, że nie jest taka głupia i nie zje tych preclów i pozostawi jedynie jednego przylgniętego do swego graficznie wybielonego zęba. Trochę głupkowate zdanie, ale dalej. Opakowanie jest bardzo nietrwałe, łatwo je rozwalić na strzępy przy mocniejszym szarpnięciu. Ponadto mieści w sobie 125g precelków.

Cena. Nie powiem, że drogo. Dałem za paczkę 0,99 PLN, ale wiem, że za 1,75 mógłbym dostać opakowanie 250g. Czyli się nie opłaca kupować nawet z promocji! No cóż, następnym razem wybiorę drugą opcję - oszczędzę 25gr (grosik do grosika i uzbiera się pierwszy milion*). Ocenę za cenę zaniżam, gdyż w przydrożnych sklepikach mają horrendalnie wysokie ceny za precle.

Ojojoj. Czas na smak. Jak smakuje - spytacie. Smakuje jak paluszki - odpowiem. Precelki nigdy mi nie smakowały, choć nigdy ich nie jadłem. Teraz wiem, że są gorsze od paluszków w smaku. Smak jest mączny, kartoflany - fuj! Kto to je? Ja chcę wspierać polską żywność, a tu się okazuje, że jest podobnie jak w przypadku gdy kupowałem klej - kupiłem tańszy polski (akurat te precle nie są tanie) który okazał się do bani, dlatego kupiłem droższy, niemiecki, ale za to pewny. Tak też zrobię i w tym przypadku - poszukam tanich, niemieckich preclów i wtedy powtórnie je zrecenzuję.

A na razie lipa.

SMAK:
49/70
ILE KOSZTUJE?:
ok. 1,30 PLN
CENA:
09/20
OCENA KOŃCOWA:
62%
OPAKOWANIE:
04/10
(proste i brzydkie)

*- powiedziałem to swej nauczycielce do ruskiego, gdy się z nią kłóciłem i mi powiedziała, że moje filozofowanie jest na razie warte (tu się chwilę zastanawia) złotówkę. Nie wiem o jakie filozofie jej chodziło, jak chcecie o tym pogadać (filozofia) piszcie!
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.