:: PIKANTNA PRZYPRAWA DO FRYTEK
Mimo, iż zawsze mówię, że głównie jadam potrawy łagodne, to często sięgam po coś pikantnego. Kiedy owa ochota na pikanterię przyszła, postanowiłem zrobić sobie frytki. Nie jakieś tam frytki, tylko superostrefrytasy lepsze w smaku samych frytek od tych z McDonalda. Jednak zaciekawił mnie smak samej przyprawy, którą to samą spróbować zdecydowałem.

Sięgnąłem więc po brązowe opakowanie Pikantnej przyprawy do frytek. Plastikowe pudełko, w którym to znajdowało się 100g produktu miało kształt walca (miało, gdyż jak zjadłem przyprawę trochę mi się przez przypadek nogą zgniotło...), a na nim obrazek z mięskiem, koperkiem, frytkami (oczywiście posypanymi przyprawą), bazylią, a to wszystko na talerzu ze sztućcem. Za misą/talerzem leży sobie kilka sztuk chili i zupełnie w_tyle/na_górze nawałnica nieposypanych frytasów. Trochę powyżej centralnej części widzimy nazwę produktu na którą to dumnie wskazuje oblizujący się, wesoły ziemniak w butach i rękawiczkach z przymrużonymi oczyma. Zupełnie na górze wklepano logo Lidera. Z tyłu opakowania natomiast można dostrzec małego kartofelka, a pod nim składniki. Hmm... zobaczmy: papryka słodka i ostra, pieprz czarny, kminek, suszone cebula i czosnek, sól, glutaminian sodu i maltodextryna. Standardzik. Poniżej nawet pisze jakie przyprawa ta ma zastosowanie, a jeszcze niżej polska flaga i text w stylu "Produkcja special for Lider Price od Cykorii SA" i adres. Patrząc od góry zapatrzyłem się chwilę nad otworami, przez które to wysypywać ma się mieszanka. Mamy tu dwa otwory - do nawalania na maxa, aż do końca zawartości służyć ma otwór całkowicie odsłaniający wylot przyprawki, do delikatnego posypu natomiast służyć ma otwór z czterema dziurkami. W ten producent daje nam trzy możliwości posypu: dużą, średnią lub żadną. Nie pomyślano jednak, że ktoś chciałby coś władować do opakowania po opróżnieniu (czyli o mnie) i wobec czego otworzenie pokrywki stwarza kłopoty (-1). Nie chciało mi się z tym męczyć i rozdeptałem pudełko, a nie przyszło mi to łatwo, gdyż twarde ono było i w ogóle wytrzymałe. To tyle nt. opakowania. Przejdźmy do ceny.

Cena za ten wspaniały, stugramowy produkt wynosiła nie wiem ile, ale po zapytaniu kupicielki stwierdzam, że mniej jak trzy złotysze. Jest to według mnie odpowiednia cena za produkt tak wysokiej klasy (smak oraz opakowanie). Nie rozpisując się niepotrzebnie nad rozmyślaniami, że mogłoby być taniej i w ogóle życie 'est ciężkie itd. przechodzę do dalszej części tejże recenzji.

Smak. Otwieram opakowanie, sypię trochę na dłoń i... I na razie tylko stwierdzam, że smakuje mi. Biorę więcej i więcej i garść za garścią i jakoś nie czuję tej pikanterii. Dopiero gdy przestałem nasypywać tego pysznego proszku do jamy gębowej poczułem ostry, przejmujący smak Pikantnej przyprawy do frytek. Odłożyłem na chwilę ówże ten produkt i postanowiłem chwilę odpocząć od palącego gorąca. Udałem się do gościnnego pokoju, gdzie to przebywali moja siostra i mamuś. Po chwili mamuś się mnie spytała: "Co ty (tu moje imię), czosnek jadłeś?". Właśnie. Przyprawka w smaku ma najwięcej z chili, papryki i czosnku, z czego ten ostatni czuć najbardziej (choć kiedy sam sobie dmuchałem czułem mieszankę warzyw). Poszedłem więc ponownie do kuchni poniuchać produkt. I tu (bezpośrednio) najbardziej czuć było pieprzem. Nie wiem o co chodzi z wonią w tej przyprawie, sprawdźcie - wąchajcie sami. Dodam jeszcze, że nie popijam przypraw, choćby nie wiem jak były pikantne. Dalej. Na koniec pokrajałem ziemniaczki, zrobiłem frytki karbowane i posypałem je przyprawą. I wiecie co? Lepiej je wpierw jeszcze posolić, bo to tylko smak ma taki nijaki, ale zapewniam, że po posoleniu piekło w gębie (tylko trzeba nasypać większą ilość przyprawki). Więc, jeżeli lubicie potrawy pikantne, ten produkt na pewno wam posmakuje!

SMAK:
62/70
supersmak, ale mimo wszystko...
ILE KOSZTUJE?:
ok. 3 PLN
CENA:
16/20
tanio jak na supermieszankę
OCENA KOŃCOWA:
87%
(i w sumie ten jeden punkcik nic nie zrobił)
OPAKOWANIE:
09/10
(-1 za utrudniony dostęp do wnętrza)
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.