| :: ORANŻADA OF NETTO 2L | |||||||
|
Tak se myślę: trzeba by uzupełnić zapas napojów, bo przecież te cztery litry na trzy dni nie wystarczą. Więc se pojechałem do Netto po oranżadę dwulitrową. Do ceny nie można nic zarzucić, bo Pepsi jest kilkakrotnie droższa, a nawet gorsza, bo przy piciu czuję, jak mi się zęby psują.
Dobra, przyjechałem do domu i od razu wypiłem. Nie zwróciłem za bardzo uwagi na opakowanie, chyba że na to, że do dupy się otwiera. Jak się kręci nakrętkę nie chce się otworzyć. Na początku to raczej nie przeszkadza, ale gdy utworzy się szczelina powietrza... Butelka cała się gnie. Nie ma możliwości, żeby jej nie nacisnąć tak mocno, żeby płyn w środku nie wyleciał. A potem nie da się jej zakręcić! Nożem (lub nożyczkami) trzeba odłupywać takie gówienko pod nakrętką. Opakowanie też niewygodnie się nosi, bo u góry jest jakby kulisty zbiornik nie wiadomo do czego (żeby zawartość trudniej wylatywała). Butelka jest przezroczysta z nalepką (to i tak nie podniesie jej oceny). Widać przez nią kolor płynu. Czerwony. Załóżmy, że trudy z otwieraniem udały się. Teraz trza to wypić. Jak na tak tanią oranżadę jest dobra. Jest jakby półgazowana - nie aż tak, żeby intensywnie mieć bóle brzucha i bekać (beeek!), a niegazowaną jej nazwać nie można, bo ma to coś (to coś nazywa się dwutlenek węgla, tlenek węgla IV lub CO2), co czyni ją gazowaną.
WRIM
[wrim@wp.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||