| :: NEKTAVIT KETCHUP TRADYCYJNY | |||||||
|
Zmęczony wróciłem po ośmiu jednostkach lekcyjnych do domu. Od razu mym oczom ukazały się pierożki z twarożkiem ulokowane na dość dużym talerzu w kuchni. Jednak od rana tak intensywnie myślałem o zmontowaniu mojego filmu, że szybko zapomniałem o pierożkach przesiadując przed monitorem komputera. Gdy wreszcie sobie o nich przypomniałem, polazłem do kuchni gdzie to znalazłem je, tyle że już zimne. Głodny byłem, więc zjadłem, lecz po tym zimnym posiłku zaszła ochota na pikanterię. Cóż więc miałem zrobić? Sięgam do lodówki po pierwszy ketchup z brzegu i go otwieram...
O opakowaniu nie ma co się rozpisywać. Czerwone, półlitrowe, otwór z dołu, papierek z logiem i napisami. Napis "Nektavit" jest zielony, obramowany i widoczny. Napis "Ketchup" natomiast mniejszy i czerwony, a pod nim jeszcze mniejszy "Tradycyjny". Jak to na ketchupie zwykle bywa widać w tle walające się pomidorki. To tyle nt. wyglądu. Na dodatkowe zastosowanie po zużyciu produktu raczej się nie nadaje. Niech będzie 10/10, bo wytrzymałe itd. - przymknę oko na praktyczność, bo to w końcu ketchup i w takim razie bym musiał dać 10/10 dla opakowania szklanego, a z takich przecież trudniej się wydobywa substancję przyprawną. Jak na 500g ketchupu cena jest niska - gdzieś poniżej złotówki. Nie dałbym więcej za zmielone pomidory z przyprawami jak 1,40-1,60 więc jak dla mnie bomba, czy tam fajnie jak to w reklamie mówią. 20/20. Teraz najważniejsze, czyli ssssmak... Otwieram delikatnie wieczko (no, to co się tam otwiera (jakkolwiek by się to nie nazywało)) i wyciskam na palec malutką porcję gęstej przyprawy. "Mmmmm..." - pomyślałem sobie - "musi być dobre". Nie tracąc czasu na niepotrzebne myśli czym prędzej wsunąłem mojego grubego palucha do powoli rozszerzającej się pod jego naporem szczeliny. "Och tak, tak... Dalej! Więcej!". Posłuszny mym myślom władowałem w siebie kolejne porcje czerwonej substancji. Gdy uznałem za stosowne przerwanie tej extazy, odłożyłem ketchup na miejsce i oblizałem wargi z czerwonej mieszanki. Jaki to był smak? Z tej excytacji zapomniałem. Czuję jedynie, że jest ostre. Smakuję więc raz jeszcze i? Gęste. "I?" Smaczne. "I?" Fajne czarne kropki pieprzowe. W ogóle fajna, krwista barwa. [A nazajutrz mama się spyta, dlaczego cała prawie butelka keczapu jest pusta. :P - PP] "A może by tak coś więcej?" Konsystencja smakowo przypomina koncentrat pomidorowy, jednak lepszy on od niego jest. A do tego ostrzejszy. Ostrzejszy od pikantnego. Czyżby "tradycyjny" oznaczało superextraostrysmak? Czyżby oznaczało to, że tradycja nakazuje jeść ostre żarcie? Jeżeli tak, to chwalmy tradycję! Ona wie co dobre (myślę o ketchupie oczywiście)! Najlepszy, najostrzejszy ketchup jaki znałem! Super! Extra! Yo Mutherfucker! Oto mistrz i zwycięzca tradycjonalnego jedzenia! JEDZCIE GO!!!
pin
[ypin@o2.pl]
P.S. Miałem jeszcze zrecenzować ketchup łagodny Mikado, jednak smakuje on tak samo jak Nektavit, tyle, że nie jest taki superostry. W ogóle nie jest ostry! | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||