| :: MUSLI APRICOT - YOGHRT | |||||||
Ponieważ w domu mama mi marudziła, że nie jem zdrowych rzeczy, udałem się do pobliskiego marketu w poszukiwaniu zdrowego żarcia. Natknąłem się na batoniki musli. Kupiłem dwa. Jednym z nich był batonik morelowo-jogurtowy. Biorę go więc do kasy, aby za niego zapłacić uczciwie zarobione pieniądze mojego taty, po czym biegnę do domu aby go zrecenzować.
Po lewej stronie opakowania widać krzywy napis z nazwą produktu w treści. Niech mówią co chcą, że krzywy - zamierzony efekt itd. ale dla mnie to brzydkie jest, bo ani na batonik się nie nakłada ani nic, ale dalej. Papierek ogólnie jest biały z pomarańczowym "rzygiem" (chodzi o taki bezładnie chlaśnięty kolorek), a na nim batonik polany jogurtem, a obok trzy morelki (jedna przepołowiona na dwa kawałki). Zawartość produktu sugerując się informacją wynosi 35g. To o 5g więcej niż w przypadku innych smaków! Super, to pewnie dzięki temu jogurtowi. Dalej. Cena wynosi zwykle 0,59 PLN (ja mam z promocji za 0,49 PLN). Coś jeszcze? Wystarczy chyba powiedzieć, że to tanio bo tak jest. No i gryzę tego nieszczęsnego batonika o polewie jogurtowej bez niej na spodzie. Próbowałem już jabłkowego, tamten mi nie smakował. Mam nadzieję, że chociaż ten przejdzie. I co? Pycha! Ludzie kochani niebo w gębie: słodko, morelowo, (jogurcik wprawdzie nic nie daje, ale nie ma tych przeklętych rodzynków które występowały w odmianie jabłkowej) i przede wszystkim - zdrowo. Co tu dużo gadać? Musli. Polewa jogurtowa, jogurt w proszku, kwasek, różnorakie płatki, kukurydza, niezbędne tłuszcze (aby witaminki rozpuszczalne w tłuszczach lepiej się przyswajały) i prawie nieodczuwalne jabłka. Super! Zdrowe żarcie, dobre i na dodatek niedrogie. Kupujcie zamiast kranczerów i krejzi pinatów. Na dodatek słowiańskie - z Czech. (Polacy i Czesi powinni sobie pomagać? Pisz: ypin@o2.pl)
pin
[ypin@o2.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||