| :: MR. MAX POMARAŃCZOWY | |||||||
|
Orzi: Elo ziomale! Wita was wasz boski Orzi!!! Znów w towarzystwie Stachyra, bo w domu po wywiadówce za dużo przed kompem siedzieć nie mogę ;). Tym razem recenzujemy napój niegazowany Mr. Max Pomarań(mo)czowy. Dobra, oddaje klawiaturę Stachyrowi, Paweł, jaka dziś pogoda ;).
Stachyr: Witam i o zdrowie pytam, tu wasz Stachyr !!! Tak sobie myślę, żeby napisać recke z tym starym wyjadaczem. A zrecenzuję toto coś pomarańczowego (bo to kupił orzi) :) A propos pogody, jest ciepło, słonecznie itp. takie a na poważnie jest burzowo jak cholewa u moich butów. Orzi: Po przeczytaniu "z tym starym wyjadaczem" poczułem się jak Shrek w drugiej części, gdy królowa powiedziała "najważniejsze aby dzieci miały blisko do szkoły" ;). Taki Pantera Północy albo miekki w jednym numerze tekstów więcej piszą, niż ja wszystkich. Do błędów się nie czepiam, bo Stachyr powiedział, że stara się ich zrobić jak najwięcej. Dobra zaczynamy reckę właściwą. [A może skorzystalibyście z czegoś takiego jak słownik ortograficzny? :| Bo wszelkie błędy muszę ja poprawiać... (i poprawiam!) - SN] OPAKOWANIE Stachyr: A propos Shreka, ja czuję się jak ten super, zarąbisty OSIOŁ podczas tej ulewy co tam była. Nawiązując do opakowania, to ono wygląda tak: jest jakieś takie przezroczyste, z etykieta. Ananie [Naprawdę, poprawiajcie teksty przed wysłaniem ich do LC, bo Word chciał mi ten wyraz poprawić na "analnie"... ;P ech... :/ - SN] jak to zwykle bywa skład, data (nie)ważności, jakiś kod i uwaga. Nie zapominając o tej fajnej zakrętce koloru redowego .Moja ocena tooooooo no tooo 7. Orzi: Jak ten Osioł to czułeś się, gdy deszcz zaczął padać, a ty garaż zamknąć musiałeś :). A teraz konkrety: Etykieta jest koloru białego z narysowanymi pomarańczowymi pomarańczami o smaku pomarańczowym. Na tym napis Kanciastą czcionką MR Max Pomarańczowy, a nieco wyżej 2Le i Napój niegazowany. I tak na trzech ściankach. Na czwartej skład, producent (Hoop) i wielki kod kreskowy. Ja tam daję 6, ale mogę podciągnąć pod 7, bo butelka ma fajny kształt. Stachyr: A propos konkretów bo o nich zapomniałem. Oczywiście jak to bywa pomarańcza bo o smaku pomarańczowym, pojemność 2 litery, znaczek MR MAX i co to szokujące "najlepiej smakuje schłodzony", czy to drink czy co. Jak trzeba będzie spróbować to ja pierwszy, dobrze ;) Orzi proszony do klawiatury, precz od BRAWO mojej siostry. Orzi: BRAWO za odciągnięcie mnie od tej demoralizującej lektury (tak mówi nawie... eee... nasza Pani Katechetka, a ja tylko sprawdzałem, czy jakieś piętnastolatki się o antykoncepcje nie pytają ;) ). CENA Orzi: Cena 1.50. Tanio. Unga bunga pierdy mamuta... ups to już ktoś wymyślił. Jest tanio, ale biedronkowe produkty są tańsze. Daję 19 oczek. Stachyr: Któż to opisze taka taniość biorę wszystkie !!! No dobra, biorę tylko jedną butelkę. Ta nie(za)gazowana pomarańcza kosztuje jak to Michał wspomniał tylko 1.50 PLN. W porównaniu do biedronkowych produktów to naprawdę drogo i jeszcze raz drogo. No ale to nie biedronka tylko sklep u Zenka Wiatraka adres Wola Duża woj. Mazowieckie POLAND. Za taka cenę dam też 19 oków. SMAK Stachyr: Pierwszy łyk i zdziwienie, no tak 0% ale ściema, a już robiłem sobie nadzieje, że cos z teamu piwka. Ale podkreślam, to żaden alkoholizm tylko tak mi się chciało pici [Pici Ci się zachciewa, co? ;) To odejdź chłopcze od komputera, poznaj jakąś dziewczynę... :D - SN] No dobra wracam do tematu. Smak jak to nazwa mówi pomarańczowy niegazowany i nie przeterminowany (chyba). Drugi łyk i mi się na duchu zrobiło lepiej. z smak daję 61. Orzi: Pomyliłeś się - przeterminowany, ty menelu ;). Dobra ja spróbuje (gul, gul, gul, khy, khy, beeeeeeeeek) (\)|3ZŁ3. Pomarańczowe, dobre, choć smak trochę mdły. Ja dałbym 59. Aha Pici ci się chciało? Przecież LC mogą czytać również nieletni jak ja i ty!!! Idź się napij piwa i popatrz na picie. Pomarańczowe ;). (wiem, że piszę bez sensu, ale chyba mi odbija po tej oranżadzie. I się odbija. Nieeeeeee no, kończę już). Stachyr: Po krótkiej drzemce stwierdzam, że chciałeś minie otruć i to ci się chyba udało bo po tym napoju jakoś dziwnie boli mnie brzuch, ty łobuzie jeden. Orzi: Nie zapominaj, że ja też to piłem. Czas umierać, ale najpierw... PODSUMOWANIE Orzi: Oranżadę polecam, bo jest tania i duża. W smaku nic szczególnego, ale przynajmniej nie jest z biedronki, tylko z pomarańczy. A raczej z regulatorów kwasowości i innych takich. Stachyr: Oprócz tego, że wypicie tego trunku powoduje ból brzucha to go jednak polecam, dlatego gdyż jest z naszego polskiego sklepu a nie z jakiej zmutowanej biedronki, co puszcza bąki (udziela mi się ostatnia lekcja polskiego, na której mowa była o jakiejś babie co trzymała nogi w kałamarzu). Orzi. Dobra, koniec, bo tu się jakieś Panopticum robi. Aufwiedersehen. ANEKSIK Orzi: No, jestem w domu, i na chłodno uważam, że trochę za dobrze toto oceniłem. Opakowanie powinno dostać 5, chyba mi wtedy okulary zaparowały. Nic nadzwyczajnego - pomarańcze na białym tle, tylko butelka fajna, a jak się ją przymuje pomiędzy szprychami roweru a tym, co te szprychy trzyma, to Harley Davidson wysiada. Smak - niby dobre, ale mdłe. Bardziej czuć wodę niźli pomarańcze. Na chłodno daję 49. (O)ceny nie zmieniam. A zatem uśredniona ocena:
Orzi
[orzi@op.pl]
Stachyr
[stachyr@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||