| :: ZAJĘCZA KONICZYNA | |||||||
|
Pewnego dnia podczas wycieczki w góry koleżanka zerwała jeden okaz opisywanej przeze mnie rośliny, zjadła listki po czym powiedziała, uwaga cytuję: "mmmmm... PySZnoŚci!!!". Pomyślałem (dobry jestem, nie :))) , że nie będę gorszy i skosztuję. Przy najbliższej nadarzającej się okazji skosztowałem... Po prostu EKSTRIM :P !!! Smak po prostu... nie, stop, HALT!!! O tym na końcu.
Zacznę od opakowania, którego nie ma, bo kto widział roślinę rosnącą w opakowaniu. Postanowiłem zatem zamiast opakowania ocenić i opisać jej wygląd. Ma się on następująco: łodyżka, której nie spożywamy ma u podstawy kolor biały lub biało-czerwony. Patrząc wyżej jest ona coraz bardziej czerwona albo raczej bordowa. Jeśli chodzi o jadalną część tego rarytasu, czyli liście to przedstawia się ona nader zachęcająco. Liście (zestaw zawiera trzy sztuki) mają kształt serduszek, a zdobi je piękny, jasny zielony kolor. Efekt końcowy bardzo ładny. To tyle jeśli chodzi o opa...khym...wygląd. Cena jest aspektem, o którym pozwolę sobie napisać tylko troszkę. Cena to po prostu czysta rewelacja! Totalna darmocha! Jesz ile chcesz za friko! Jedyną ceną może być przemierzona odległość w poszukiwaniu tego rarytasu i nogi wchodzące, no wiecie gdzie :D Teraz najważniejsze! Uwaga oto przed państwem: <głośno> SMAK!!!!!!!!!! <głośno>. Jeszcze raz przypominam, że jemy tylko listki. Normalnie pełen odlot. MMMM...PYSZNOŚCI!!! Koniczyna ta jest słodziutka, a podczas jedzenia niesamowicie kojarzył mi się jej smak ze smakiem borówek, a przynajmniej koniczyną się nie upaprasz. Radzę skosztować, a kto nie skosztuje ten gapa (chyba, że nie znalazł żadnego okazu tej jakże smacznej rośliny). cya!!!
lord Pentagramus
[fiksumdyrdum@interia.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||