:: HORTEX RAJSKI KOKOS PARTY
W dzisiejszym programie mam zaszczyt przedstawić państwu Sok ananasowo-kokosowy. Rany, nienawidzę pisać po umyciu zębów...Wracając do tego, o czym to ja chciałam. Niedawno całkiem dane mi było odwiedzić cudownego Oszołoma. Jak mi się tam nie chciało iść... Była 21:ileś, toteż nie bardzo mi się zbierało na zakupy. A starzy jęczą, że nie ma mleka i czegośtam i rzucali jakimiś argumentami. Ja im na to, że 'U Mariusza' se kupią, wszak otwarte ma całą dobę. A oni mówią 'dobra, ale ty idziesz'. A ja im na to, że może jednak odwiedzimy Oszołoma. Jak ja nie lubię kupować u Mariusza, bo to nasze wiejskie rojowisko meneli. Przechodząc można się nasłuchać opowieści bezzębnych weteranów: '...no i ja mu mówię, kulwa, zeby spieldalał, a on mi na to, uwazasz, sam spieldalaj! To ja się wkulwił i...'.

Wracając do Oszołoma, który w powszednie jest otwarty do 22. Ludzie się powoli ewakuowali, tylko najwytrwalsi zostali biegając w te i we wte z koszykami. Mieliśmy pono kupić dwie rzeczy, ale nabyliśmy jeszcze całą stertę dziwnych produktów spożywczych. Musiały być dziwne, bo co ja bym tu teraz opisywała, hę? Na sokach wpadłam w rozterkę: zapragnęłam soku porzeczkowego. Kiedyś nie cierpiałam porzeczek, ale teraz je lubię. Znaczy w soku, bo na surowo to nie wiem...Wiadomo, po 21 w supermarkecie nie uświadczysz tych produktów, które byś chciał, półki były opustoszałe. Chciałam wsiąść porzeczkowego Horteksa w takim srebrnym kartonie, ale ów karton był pogięty. No co ja będę pogięte soki kupować? Nieee. No to wzięłam Clippo, nektar władzy i nieśmiertelności. Lecz co mi po jednym litrze? Do koszyka wrzuciłam także wieloowocowy Tymbark (sok bez wad), Tymbark wiśniowy (taki w ciemnozielonym opakowaniu, już wychlany, ale nie był za dobry) oraz Hortex dzikie Party dla ziomali joł. Ble... Jak można tak sok nazwać? No nieważne, takiego napoju to ja jeszcze nie widziałam, toteż zaintrygowana dodałam go do kolekcji i dotoczyłam się do kas niczym zmęczone zombi(e). Jak zwykle, przed nami stała gruba baba z toną mięcha i kefirem... Chyba była jakąś znajomą pani kasjerki, bo beztrosko żonglowały słowami między sobą. Swoją drogą kasjerka to zabójczy makijaż miała, chyba miała pół etatu w klubie nocnym, akurat skończy w Oszołomie i... Co mnie to obchodzi. Zaczęła narzekać na swoją maszynerię do czytania kodów kreskowych. Wtem głupi głos z głośników rozległ się i oznajmił: 'drodzy klienci! za 30 minut zamykamy nasz hiperekstrasuperkulmarket Oszą i prosimy, by państwo podążyli do kas, czyli, innymi słowy, wypier****ć!'. Na fakt, pierwsze sprzątaczki zaczęły kulić się za rogiem.

To tyle słowem wstępu. Czas wsiąść się za recenzję właściwą. Tradycyjnie zaczynamy od opakowania. Żartuje, najpierw o smaku. Łamać konwencję! I w tym momencie muszę zacząć narzekać. No, bo ja nie lubię ananasów... Ani kokosów... Ble, ble, fuj... Jak ktoś jest fanem tych owoców, to może mu smakować. Dla mnie przeciętne toto. Poza tym nie gasi pragnienia. Za słodkie. Dobra, ale to jest soczek Party, a na party się nie pije bynajmniej z pragnienia. W każdym razie mam wrażenie, że Hortex zgapia z Tymbarku. Tyle, że nie ma tyle kasy na efektowne kampanie reklamowe.*

Tyle o smaku. Czas coś o cenie skrobnąć. No, i tu jest problem. Nie znam się na cenach, nie kupuję, a jak już, to biorę to, co ma ładne opakowanie i się świeci. I śpiewa, najlepiej kantaty Viveka. A tak na poważnie, to cenę znam. Niezwykle się poświęciłam, by wygrzebać rachunek z kosza. Dosłownie. I nie żeby on leżał gdzieś na wierzchu. Był pod stosem odpadków organicznych. Ale dzieci wiejskie się nie brzydzą. A cena to, tadam, tadam 2,48!!! Dla porównania: Tymbark multiwitamina - 2,98. Drogo, ale da się wychlać do przedostatniej kropli. Tymbark Wiśnia - 3,89. Aargh! Co to ma być? Ych, już więcej tego nie kupię...Wiśnia z wodą...Też mi atrakcja. Na koniec boski Nektar z Aronii Clippo - 2,78. Da się żyć, ale kokos tańszy. To dobrze świadczy o Horteksie. Ale świński smak go zgubił.

Teraz część najciekawsza/najgłupsza, czyli szaty kokosa. Ach, to boa z piór! Nieważne. Kształtem karton przypomina tymbarki (te pitahaje, kaktusy i inne takie). Tego typu opakowanie jest fajne, ale ma jeden wielki minus. Ma zakrętkę i przeto nie da się osuszyć kartona do końca. To wygodne jak ktoś pije z gwinta, tak jak ja. Wychodzę z założenia, że nie warto brudzić szklanek. A nawet jak nie ma zakrętki, to też się da pić. Można się oblać, ale życie to ciągłe ryzyko! To kształt mamy już za sobą. Teraz pozostaje kwestia estetyczna. Przyznam, że jest dobrze. Hortex zabulił projektantom czy inszym ufoludom, ale nie płacił za nic. Taak, nowoczesny, dynamiczny, kul i spoko wygląd idealny dla... Wielbicieli Party? No właśnie, z tym Party to u mnie podpadli. Po kiego grzyba dorzucać głupawe dopiski w stylu 'choco' czy 'sugar free'? Hej! My w Polsce jesteśmy! I ja zabraniam tych wszystkich 'Cruncherów', 'Cookie Crispów' i 'Werther'sów Originalsów'. Jeżeli obce języki są nieuniknione, to ja proszę skład po norwesku, a wartość odżywczą po arabsku. I nie każcie mi sięgać po to hasło z gęsiami.

Trochę zbaczam na manowce. To może opiszę, co mamy na froncie (i z tyłu): w oczy rzuca się modernistyczne metaliczne srebro, przyozdobione energetyczną i eteryczną rosą. U szczytu dyskretne logo Horteksa, niżej czarny pierścień (u góry pisze 'Rajski', z drugiej strony 'Kokos'). Pierścień w środku oświetla błękitny neon i biały napis 'Party'. Na srebrnym tle podłogi kibla ze Star Treka mamy przedstawionych głównych bohaterów: poćwiartowane zwłoki ananasa i kokosa w kryształowej szklanicy. Na samym dole dla formalności dodano 'ananasowo-kokosowy' oraz '1Le'.

Popatrzmy na sok z drugiej strony, znaczy z lewej. 'Napój ananasowo - kokosowy wyprodukowany z soku zagęszczonego. Zawartość soku owocowego co najmniej 20%. Pasteryzowany (co to do diabła ciężkiego oznacza?) [wrzuca się jedzonko do takiego czegoś zwanego pasteryzatorem i przez kilka minut podgrzewa w temperaturze około 80°-90°, dzięki czemu bakterie oraz inne niedobre brzydactwa zdychają. :) - PP]. Niegazowany (sok gazowany?). Nie zawiera środków konserwujących.' Podałabym skład, ale boję się, że czytelnicy zasną i zabiją się o monitor. toteż wymienię tylko najbardziej dziwne i niespodziewane składniki: pektyna, mleko i śmietana. Łał! O ja cię... No i wartość odżywcza, która nikogo nie interesuje: 240 kJ/ 57 kcal ( na 100 ml).

Tyle z jednej, teraz popatrzymy na drugą stronę, gdyż jest to sok o wielu twarzach. O! I tu się dowiadujemy o jego przeznaczeniu . 'Nieziemska pokusa smaku. Nadaj egzotyczny ton imprezie dzięki gorącej atmosferze tropików w napoju ananasowo-kokosowym z nutą smakową Pina Colada.' Taak, kusząca propozycja... Czy czarna msza może być egzotyczna? Jeśliby zastąpić kozła pawianem, to czemu nie?

Hmm, trochę się rozpisałam... To co? Jak lubicie jedno z tych głupich owoców, to możecie kupić Horteksa i zrobić taaakie party, że ja nie mogę! I pamiętajcie, że wszystkie potrawy muszą być sugar free i choco, a cookie crisp na grillu to niekwestionowany gwóźdź programu...

SMAK:
40/70
ILE KOSZTUJE?:
2,48 PLN
CENA:
11/20
OCENA KOŃCOWA:
60%
OPAKOWANIE:
09/10

Palmy kościoły! [Przed Państwem nowy film braci Wachowskich: "Black Circle Reaktywacja"! :P - SN]

*errata! Właśnie widziałam reklamę w tv!
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.