| :: HERBATA Z CYTRYNĄ | |||||||||||||||||||||
|
Na dzisiaj postanowiłem napisać reckę.... herbaty z cytryną (wow...!).
Tak wqule to kiedyś miałem napisać jakieś 30 tekstów (!), ale szybko po 3 formacie kompa, i oczywiście zapominaniu napisanych już tekstów wrzucać na dyskietkę albo jakiegoś CD-R'ka zrezygnowałem z mojego planu zawładnięcia zie.... znaczy się pisania tych tekstów.
Ale teraz do rzeczy przejdźmy wieśnioki:)
Herbatę z cytrus & lotus flałer, tzn. z cytryną, to pił chyba każdy. W końcu nic odkrywczego, ale ja wrzucam chyba za dużo tej cytryny do herbaty, i wtedy dopiero czuć TEN SMAK. A dokładniej czuć kwaśną cytrynę z słodkim cukrem (ale odkrywcze... :)) a po połączeniu tych smaków mamy CUDO! A tak w_ogóle :) to taka herbata potrafi uzależniać. Serio! Może nie każdego, ale mój dzień przeważnie wygląda tak: Wstaję, robię sobie herbatę z cytryną. Jeśli idę na jakąś późniejszą godzinę do szkoły to nadążam zrobić sobie jeszcze jedną herbatkę, po czym idę do szkoły. W szkole niestety herbaty (z cytryną) nie sprzedają. Po szkole idę do domu i robię... tak zgadłeś, to herbata z cytryną! I zjadam przy okazji "śniadanie", które z tego co słyszałem powinno się jeść rano. Teraz czekam tak do 16-17 na obiad i w międzyczasie wypijam jakieś 2-3 herbaty. Po obiedzie, albo robię sobie herbatę, albo czekam tak do 22 i wtedy robię sobie kolacje plus oczywiście herbata. A dlaczego tak późno jem kolację? Bo muszę przecież jakoś wytrzymać te kilka godzin przed kompem bez śmierci z głodu:) Bo to właśnie w nocy najlepiej czyta się Action Maga i inne ziny\kąciki. Smak....hmmm.... i tutaj mamy problem! Bo zarówno herbat jak i cytryn rodzajów na rynku dużo, ale że ja piłem herbatę Sagę i cytrynę z hiper-ultra-super marketa, to opiszę smak wyżej wymienionych produktów, i to z osobna (nie gadam za mądrze, przez przypadek?). Saga - to ta herbata, co w reklamie koleś zgaduje co za ptaki ryja drą :) w sumie to nawet dobre to, to jest bo i tak innych nie pijam.... Więc werdykt żyri jest jednogłośny i wyczerpujący: Dobra. Cytryna from hiper-ultra-super marketa - Cytrynę kupiłem w Żanie (nie wiem jak to się pisze...) i trzeba przyznać, że jest ona pierwsza klasa. Soczysta, duża (ja już wiem co sobie myślicie! świntuchy jedne! :D) i wqule dobra jest. Zyri ogłaszają to samo co wyżej czyli: Dobra. Przyszła pora na.... opakowanie. Saga ma fajny "imidż", taki czerwono-niebieski, a na opakowaniu jakiś czajnik i filiżanki są - nic wielkiego, ale miłe dla oka. A cytryna? no...ekhemm.....taka żółta jest. :) A teraz ostatni obowiązek do spełnienia: Cena! Dałem ok. 5 zł. w promocji za Sagę (duże opakowanie 100 torebek), a za cytrynę to nie wiem ile dałem...:( Powiedzmy, że dostałem od...hmmm....od babci z Wietnamu! ha!
NoNaMe
[noname_350@o2.pl]
Ps. Sorry że 3 tabelki, ale musiałem to jakoś zrobić... [Grrrr... - SN] Pss. Jackass & Camp Kill Yourself Rulz!!!! | |||||||||||||||||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||||||||||||||||