| :: MIĘTUSY GABBI | |||||||
|
Witajcie ziomki! Dziś mam zamiar zrecenzować produkt wszystkim znany i (chyba) przez wszystkich lubiany. Produktem tym są miętusy. Jakby ktoś nie wiedział - miętusy to takie cukierki o kolorze zielonym i w kształcie piłek do rugby. Miętus jest często pokazywany jako jedzenie dla kosmitów, ale ludzie też mogą to wcinać (z tymi kosmitami to bujda Ups...). No to jazda!
Nadeszła pora na opakowanie. Na początku chciałbym podkreślić to, że tam znajduje się pszczółka lecąca jakimś rzęchem a nad nią jest duży napis na białym tle GABBI. Na dole tegoż opakowania jest waga tego wyrobu pszczółkowego która liczy sobie 100g, pszczółki zamieściły też swoje logo o pierwszej stronie byłoby tyle. Teraz czas na drugą. A z drugiej strony znowu jakaś pszczółka skakająca ze spadochronu, a obok niej jakieś dziwne chmurki, no i znowu logo pszczółkowe, a także nagrody pocieszenia takie jak skład w skład którego wchodzi min. cukier, syrop skrobiowy, olejek miętowy. Nie zapominając także o średniej wielkości kodzie kreskowym (ciekawe czemu nie paskowym), a ponadto ma tam swoje miejsce adres ulu produkującego miętuski no i tekst taki jak Made in Poland. O opakowaniu byłoby tyle, więc pora na ocenę. A moja ocena to 6. Czas na cenę która jest zmienna jak zmienna jest kobieta. To wcześniejsze zdanie można wytłumaczyć tak, dlaczego kobieta jest zmienna bo jest kobietą, a dlaczego jest kobietą bo jest zmienna, to ma taki sens jak to co nie ma sensu. Dobra koniec głupot, czas wracać do reckowania. Te landrynki kosztowały 100 groszy. No to jak to często bywa tą cenę trzeba porównać do cen biedronkowych. A chcę powiedzieć, że pszczoły poszły na jakość. Za tak wysoka jakość ich produktów za tak niska cenę mogę dać 18 i to z czystym sumieniem. No to teraz trzeba to spróbować (żebym się tylko nie przeliczył). No to jazda dziewięć żyć kotu, jak trzeba to trzeba. Wkładam sobie jednego cukierka i co czuję, a no czuję prawdziwy smak miętowy to dopiero pszczoły z miodu na landrynki się przerzuciły łobuzy jedne. No nie to jest naprawdę dobre, konserwanty i aromaty poszły w cień no więc muszę dać dosyć wysoka notę. No to moja nota to 68. Nic dodać a na pewno nic ująć. Podsumowuje to tak. Jeśli chce wam się nie wiem np. pić czy jeść to bierzcie kupujcie miętusy od pszczółki. Te landrynki miały swoja reklamę w znanej bajce która zdobyła wiele nagród na bajkowej arenie a mowa tu o bajce z cyklu Pszczółka Maja (produkcji niemieckiej [Chyba japońskiej... chyba! :D - SN] [Jednak to Stachyr ma rację, Maja była kręcona na zachodnich łąkach. ;) - PP] [E tam, ja doskonale pamiętam te skośnookie krzaczki! :P - SN]). No to chcę podsumować podsumowanie tym, że opłaca się kupować landrynki firmy Gabbi o smaku miętowym. No to niech miętusy będą z wami do następnego napisania. Aufwiedersehen.
Stachyr
[stachyr@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||