| :: FINETTI | |||||||
|
Sir_Nick ostatnio narzeka, że tekstów mało itp. I konsekwencją tego jest to, że przez miesiąc nie będę mógł czytać mojej ulubionej Lodówy :(. Ale nie czas płakać nad rozlanym mlekiem, warto się zastanowić co zrobić, aby miesiące bez Lodówy się nie powtórzyły. A trzeba PISAĆ! Ja już zacząłem pisać więcej niż wcześniej (co też specjalnym osiągnięciem nie jest). Ot, na przykład ta recka. Gdyby nie kryzys LC nigdy by nie powstała. Po prostu sam dla siebie wolałbym kupić oranżadę na miejscu, niż taki mały kanapkowy kremik. Ale recka oranżady już była, a taki kremik wydawał mi się ciekawym produktem do recenzji. Zamulam? Chyba tak :). Przechodzę do opisu opakowania.
Jak już wspomniałem jest to krem orzechowy na kanapki, coś takiego jak Nutella. Na początek podam największą wadę opakowania - jest strasznie małe. Jest to pojemniczek o kształcie serduszka. Jego wielkość można porównać do... eeee... O! Już wiem! Do mandarynki, a grubość pudełka wynosi ok. 1 cm. Ale powinienem chyba oceniać wygląd, a nie wielkość. No to tak, jak pisałem wyżej pojemniczek jest w kształcie serduszka. Na przedzie jest wieczko, też w kształcie serduszka, zrobiona z tego samego, co (ś)wieczka jogurtów. Jest ono pomarańczowe, choć widziałem inne kolory. Większą część pudełka zajmuje ludź zrobiony z kremu kanapkowego przebrany za kosmit... kosmonautę znaczy się, choć przesłania go trochę kod kreskowy. Za nim widać niebieski trójkąt równoramienny prostokątny (chyba) z białą pięcioramienną gwiazdką (po co? Dlaczego? Może ktoś wie?). W prawym górnym rogu widać niewielki napis Finetti, a pod tym pisany rozmiarem czcionki 8 chyba napis krem orzechowy do smarowania dwukolorowy. Nie można było tego większymi literami? Dookoła leci jeszcze mniejszy skład w kilku językach. Z tyłu opakowanie jest przezroczyste, i dobrze. Ogólnie opakowanie można ocenić tak - chociaż z wieczka nie można się na pierwszy rzut oka dużo dowiedzieć o produkcie, to szybka szybka (napisane dwa razy specjalnie) z tyłu opakowania działa na korzyść. Dam ocenę średnią, czyli 5. Cena może nie jest duża, pięćdziesiąt groszy, ale jak pisałem przy opakowaniu kremu jest strasznie mało. Starczy na posmarowanie jednej kromki chleba, na góra dwóch, ale małych i koniec. Za złoty pięćdziesiąt można kupić duże kremy z hipermarketów, choć tu z jakością trochę nie teges. Zobaczę jaka jest jakość kremu, choć ocena wyższa od dziesiątki na pewno nie będzie. Teraz pora na smak. Krem jest przeznaczony do smarowania na kanapki, ale ja będę jadł bezpośrednio, łyżeczką, a co! Najpierw muszę się uporać z opakowaniem. Jakby to tu otworzyć. Jeden punkt karny dla opakowania - trudno otworzyć. No, udało się ;). Widać dwa kolory kremu - biały i brązowy. Najpierw brązowy. Dobry, podobny do Nutelli, tylko bardziej czuć orzechy, a co za tym idzie jest mniej słodki. Teraz biały. Ten jest dla odmiany cholernie słodki, w smaku przypomina białą czekoladę, tylko 2 razy słodszą. Spróbuje dwa naraz. Teraz zarąbiście. Obydwa smaki się uzupełniają i smakują przepysznie. Dam 65 za smak (byłoby więcej, ale osobno kremów się jeść nie da, a razem mają najlepszy smak rynku), a za cenę mimo wszystko 8. Podsumować mogę tylko tak - gdyby był krem Finetti w wersji słoiczkowej kupowałbym w ciemno. A tak, mimo że jest pyszny, polecam tylko tym którzy a) mają w szkole (bo kupiłem to w sklepiku szkolnym) chleb, ale nie mają co na niego włożyć b) liczy się dla nich jakość nie cena, i lubią kremy orzechowe. To by było na tyle. Adios czytelnikos (redakcios i współpracownikos) Lodówos.
Orzi
[orzi@op.pl]
| |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS | |||||||