:: DESER Z KORONĄ
Jestem dorosłym obywatelem - co tu kryć. Jednak kiedy wchodzę do jakiegoś większego sklepu, szczególnie samoobsługowego, zaczyna we mnie wstępować dziecko. Tak też i było tym razem. Moja szacowna rodzicielka wparowała z impetem do mojego pokoju z zapytaniem: "Grzesiek, jedziesz ze mną do sklepu?". Takim oto prostym sposobem stałem się właścicielem pizzy, nutelli i obiektu dzisiejszej recenzji, dwóch kubeczków Deseru z Koroną, znanej i lubianej firmy Zott.

Zacznę może niestandardowo, bo od opisu smaku. Jako, iż zakupiłem dwie wersje smakowe, waniliową i czekoladową, postanowiłem sporządzić specjalnie dla Was, drodzy Czytelnicy, recenzję podwójną. Struktura owych deserków jest następująca (ja nie mogę, ale pseudointeligentne zdanie :)): jednolita, jednosmakowa masa, nieprzezroczysta, stosunkowo gęsta, na której wierzchu znajduje się kilkucentymetrowa warstwa bitej śmietany (tudzież czegoś w ten deseń). Co ciekawe, owa bita śmietana, która w moim mniemaniu powinna smakować tak samo w obu wariantach smakowych, miała nieco odmienne walory smakowe w obu produktach. Nie jest to oczywiście różnica kolosalna, podejrzewam, że po prostu ta wierzchnia warstwa nasiąkła smakiem właściwym produktu.

Zajmijmy się kwintesencją deserków. Jako pierwszy do odstrzału pójdzie czekoladowy. Jak łatwo się domyślić, jest on koloru ciemnobrązowego. Smak jest bardzo dobry! Słodziuteńki, lecz z lekkim zabarwieniem gorzkawej czekolady (czyli prawidłowo!). Mi przynajmniej zasmakowało! Smak waniliowy natomiast to pożywka niesamowicie słodka! Moim zdaniem nawet bardziej słodka, aniżeli czekoladowa jej odmiana. Pychotka! Oba smaki przypadły mi niezmiernie do gustu, jeśli jednak miałbym wybierać, to rzutem na taśmę wygrałby deser waniliowy.

Co ciekawe, cena Deseru z Koroną wcale wygórowana nie jest! Ba, można się pokusić o stwierdzenie, że jest niziuteńka! Za 175 gramowy kubeczek przepysznego smakołyku trzeba uiścić zapłatę 1,30 PLN. A to nie jest byle jaka firma (to Zott, on przeca Jogobellę produkuje! :D). Trudno uwierzyć, o wiele tańsze to od jogurtów, a smakiem przewyższa je (co najmniej) o głowę! Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać (w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że do jogożerców to ja się nie zaliczam). A niech będzie: pełna dwudziestka.

Z opakowaniem jest już nieco gorzej. Co tu dużo gadać, jest ono nieco ubogie. Co jak co, ale po firmie Zott mogliśmy spodziewać się czegoś ciekawszego. Oba kubeczki są przezroczyste (Pantera, spójrz, permanentna szybka :) [Łiiiiiiii, jak fajnie. :P - PP]), można by to było uznać za dużą zaletę (wszak widać jak na dłoni za co się płaci), jednak w połączeniu z ogólną brzydotą naniesionych na te kubeczki grafik i napisów, efekt nie jest zbyt piorunujący. Wszelkie napisy są niebieskie (zapewne dlatego, żeby były widoczne na wszelkich wariantach smakowych - na przykład czekoladowy jest bardzo ciemny, a waniliowy jaśniutki). Front kubełka stanowi niebieski (a jakże :)) napis "Deser z Koroną", przy czym nad "ą" widnieje tytułowa korona. Nad napisem niewielkie, okrągłe, czerwone logo Zott, a pod nim grafika przedstawiająca produkt, z którego sporządzono dany deser (wanilia/czekolada). Z tyłu pełno napisów (skład, tabelka z wartościami odżywczymi itp.). Wszystko po polsku (tylko). O, to rzeczywiście bita śmietana jest! :D Wieczko deserów również nie zachwyca. Jest to po prostu grafika taka sama jak z przodu kubełka, w wersji czekoladowej na brązowym tle, natomiast w waniliowej na takiej jasnej, kremowej bodajże. Dziwić może swego rodzaju niekonsekwencja w nazewnictwie - w deserku czekoladowym jest podpis, po prostu, "czekolada", natomiast na tym drugim widnieje napis "o smaku waniliowym"... to już nie mogli dać po prostu "wanilia"? Dodam tylko, że kod kreskowy (ukryty na wieczku) pasuje tutaj jak pięść do oka. Ocena opakowania zatem do najwyższych nie należy (i to w obu przypadkach).

Pora na podsumowanie. Za cenę 1,30 PLN dostajemy znakomity deserek, w nieco może nieprzyjemnym opakowaniu. Ale opakowanie nie gra tu praktycznie żadnej roli - płaci się za smak, a ten w obu przypadkach jest świetny. Nieważne, czy to czekoladowy, czy waniliowy - oba polecam. Co więcej, jeśli połączyć obydwa te smaki w jedną całość wyjdzie nam coś pokroju Monte... oczywiście dużo większe (i cena nieporównywalnie niższa). A bita śmietana gratis. :P

WANILIOWY:

SMAK:
68/70
ILE KOSZTUJE?:
1,30 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
91%
OPAKOWANIE:
03/10

CZEKOLADOWY:

SMAK:
67/70
ILE KOSZTUJE?:
1,30 PLN
CENA:
20/20
OCENA KOŃCOWA:
90%
OPAKOWANIE:
03/10
Sir_Nick [sir-nick@o2.pl]
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.