| :: ALPEN GOLD CZEKOLADA PEŁNOMLECZNA | |||||||
|
Siedzę sobie przed moim gratem tfu!... Znaczy moim ukochanym komputerkiem (mam nadzieję że się na mnie nie pogniewa za tego grata...), wybiła godzina 22:22 średnio-późna już pora, wszystkie grzeczne dzieci idą już spać... A ja wcinam sobie czekoladkę Alpen Golda co ją kupiłem dzisiaj w sklepie! I tyle wstępu, jeżeli chcesz się wycofać z czytania tego tekstu jest jeszcze szansa... Za chwilę wstąpisz do strefy skąd nie ma odwrotu lepiej pożegnaj swojego chomika czy innego zwierza buahahahaha...
Widzę że znalazł się odważny... he he Wielki Złocisty Puzon tylko czeka na takich głupców jak ty... A wracając do recki, czekolada standardowo opakowana w jakiś dziwny rodzaj kosmicznego śliskiego papieru, ten egzemplarz czekolady (a mowa tu o mlecznej) opakowany jest w kosmiczny papierek koloru niebieskiego z rozpoznawalnym logiem "Alpejskiego Złota", na odwrocie napisany jest skład tegoż oto produktu (co to kurczak są te emulgatory E322 i E476? Brzmi jak część mojej broni, której chcę użyć do zniewolenia ludzkoś... eee... znaczy nie mam pojęcia co to może być), wartość energetyczna i adresik producenta. Na przodzie opakowanka jest jeszcze obrazek przedstawiający jeden kawałek czekolady i jakiś drewniany kanister na mleko. Sama czekolada zawinięta jest jeszcze w Magiczne Super Bojowe Sreberko Służące Do Dłuższego Utrzymania Świeżości tm(c)(r). Jedziemy dalej! Ponieważ konsumpcja dobiegła końca podczas pisania wstępu jestem zmuszony do opisania smaku z pamięci. A ten (znaczy się smak nie wstęp...) jest sehr gut, że tak zaszprechuje po niemieckawemu. Od pierwszego gryza wiadomo że to czekolada a nie wyrób czekoladopodobny z pewnego owadziego sklepu. Czekolada nie rozpuszcza się w łapie co jest plusem, niestety w wyższych temperaturach otoczenia dostajemy smaczną czekoladę pitną. O smaku produktu nie mam co pisać zbytnio, najlepiej napiszę, że jest wporzo ale po zjedzeniu jednej tabliczki na raz można mieć wirówkę w żołądku. Teraz cena! No tego akurat nie wiem, nie spojrzałem się jak kupowałem... ale wydaje mi się że to było około eee...1.70 zł (słownie: złocisz siedemdziesiąt) albo coś koło tego. Zważywszy na to iż (uwielbiam te mądro brzmiące słowa) Alpengoldzik ten jest nad wyraz smaczny, to cena jest nader atrakcyjna. Smak jest porównywalny z droższymi konkurentami więc wole kupić takiego Alpena za złoty cośtam niż tą wołową czekoladę Milke z dwa ileśtam. Trutututututuuu (fanfary) brawa dla czytelnika! Doszedłeś do końca tego tekstu teraz czeka cię walka z Bossem... znaczy eee... teraz podsumowanie... Opakowanie wporzo nie rzuca się w oczy ale łatwo rozpoznać wśród innych czekolad na półce, Smak załapuje się na pierwszą ligę smaku czekolad, cena nader przystępna szczególnie biorąc pod uwagę stosunek do jakości.
Artur von Fornal
[r2rvon4nal@interia.pl]
Ps. Teraz konkurs! Z tekstu usunięto wszystkie emotikonki twoim zadaniem jest wstawić je z powrotem! Masz na to 10 sekund! Czas liczony jest od początku czytania tego tekstu! Gratulacje przegrałeś! Traj egen lejter... | |||||||
| © COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED. | |||||||