:: NAPĘD CD-ROM
Uwaga! Oświadczam, że wszystko, co jest niżej napisane jest w pełni prawdziwe.

Czy ktoś nie ma czegoś takiego jak napęd CD-ROM? Tak właściwie to ja (mam DVD, ale co tam, CD też). CD-ROM ta skrót od Compact Disk Read Only Memory. Może być Audio, Digital Data, Recortable, Rewritable itp, ale nie o płytkach miałem mówić, ale o napędach CD-ROM, a konkretnie to o moim. Dlaczego akurat o moim? Bo jest niezwykły.

Wygląda normalnie, ale zachowuje się inaczej. Ma jeden przycisk, pokrętło głośności, wejście RCA MiniJack 3.5mm, diodę i dziurkę. Tak jak każdy inny napęd. Właściwie to jest normalny. Opiszę teraz, jak go używam. Kiedy chcę otworzyć napęd wciskam przycisk. Po chwili słyszę taki jakby warkot oznajmujący, że napęd się nie otworzy. Nie dziwię się, że nie się otwiera. A dlatego, że (zgadnij - tylko jedna odpowiedź):
-jestem głupi
-jestem psychycznie chory
-komputer jest wyłączony
-wredny windows nie pozwala otworzyć napędu
-coś zastawiło napęd
-w środku jest wredna płyta, która nie chce przestać się kręcić
-zamiast wcisnąć przycisk na CD-ROM-ie nacisnąłem reset ;)
-żeby się otworzyło, trzeba zapukać
Teraz możesz wybrać jedną z odpowiedzi. Utrudnienie: nie jest to odpowiedź pierwsza, ani druga. Jeśli obstawiałeś tę opcję, to ją teraz odrzucisz, tak jak opcję prawidłową, która wydawać się może głupia, ale taka nie jest. Otóż nie zgadłbyś, prawidłowa odpowiedź to ta ostatnia. Tak, trzeba zapukać. Robię to kośćmi palca wskazującego dwa lub trzy razy. Wtedy właśnie wysuwa mi się podstawka pod kubek... eee... to nie tu, to nie jest kącik o jedzeniu... eee... właściwie jest. Dobra. Ten napęd nie może być podstawką, bo wyżej są jeszcze dwa inne, które mogłyby zrzucić kubek. Właściwie najwyższy napęd, nagrywara DVD też nie mogłaby być podstawką, bo jest za delikatna. Za to za podstawkę pod kubek mogę używać podkładki pod mysz, która się nie nadaje do mojej myszy optycznej.

Tak wymieniam te sprzęty, trzy napędy (z dyskietką cztery), w tym nagrywara DVD, mysz optyczna, że sobie myślicie jak to ja fajnie mam. Z chęcią bym się z wami zamienił kompem. Jak wam NFSU pójdzie (albo NFSHP2 całkowicie płynnie) to się cieszcie. Macie lepiej ode mnie. Ale i tak nie macie tak potężnych programów i systemów operacyjnych, jakich ja mam, bo sobie sam napisałem. W trzech językach, ale nie C, Delphi, Assembler lub tego typu.

Miałem pisać o napędzie CD-ROM. Przedstawiłem wam dlaczego jest niezwykły. A teraz pokażę, że zwykły CD-ROM jest lepszy od nagrywarek, a nawet nagrywarek DVD. Pewnego razu u kolegi nagrałem sobie płytkę CD-RW. Nadpisywałem ją kilka razy (chyba dwa) i to był mój największy błąd. Kiedy przyszedłem do siebie zacząłem kopiować pliki na dysk. Skopiowało się kilka plików, a potem zobaczyłem napis Pozostało minut: 157 (+/- 30 minut). Wiedziałem oczywiście, że będzie dłużej... Tu od razu przerywają mi użytkownicy windowsa - krócej - krzyczą. Rzeczywiście jak instalowałem windowsa, to gdy pisało Zostało: 20 minut, było jakieś 2 minuty do końca. Tutaj tak nie było. Najpierw pisało, że zostały dwie minuty. Potem liczba cały czas wzrastała. System kopiował co kilka sekund, a w przerwach zawieszał się. Mówię sobie: dobra, najważniejsze przegrałem, usunę wszystko z płyty. Wsadzę do nagrywary i spoko. Wsadziłem i płyta za ch*** (powiedzmy, że Chiny) nie chciała mi się uruchomić. Na DVD bałem się sprawdzać, bo gdy wsadzę płytę, to już jej nie wyjmę, chyba że po resecie kompa. Czyli najlepszy w tym jest napęd CD, bo zrobił to, co miał zrobić (prawie, wszystkiego nie skopiował). Po wielu próbach wkurzyłem się. Wziąłem magnes z lodówy. Nie z Lodówy Center, tylko z mojej lodówy na żarcie. Przejechałem kilka razy po płytce. Wtedy myślałem, że z danych na płycie zostały tylko wspomnienia. Wsadzam do napędu i... wszystko jest. No to se myślę, magnes nie usuwa danych z płyty, ale zauważyłem napis na magnesie. To była reklama Telekomunikacji Polskiej. No to wziąłem inny magnes i wszystko było OK. Żartowałem, było OK, ale z danymi na płycie. Obecnie nadal mam to na tej płycie. Kupiłem se nową, taką samą, a o 31 groszy tańszą.

Tak więc to jest dowód dlaczego mój CD-ROM jest lepszy od nagrywary DVD. A teraz jeszcze jeden dowód - dlaczego moja nagrywara (CD) jest lepsza od innych. Chciałem nagrać sobie painta (głupi byłem, nie wiedziałem, że potrzebuje bibliotek). U kolegi jego nagrywarą wypaliłem go na płycie. Potem jeszcze chciałem dograć jakiś film (to była ta sama CD-RW). No i nie uwierzycie. Chórek krzyczy: nie nagrała się. Właśnie nie. Proces nagrywania był całkowicie idealny, zważywszy na to, że nie dało się płyty uruchomić. Tak, nagrywarka nie chce odpalić płyty, którą przed chwilą sama nagrywała. A jak przyniosłem ją do siebie, wszystko było idealnie, poza tym, że paint potrzebował bibliotek.

Teraz najważniejszy powód, dlaczego moje napędy są najlepsze. Są obsługiwane przez technologię DirectX... nie, przez najlepszego użytkownika w mieście.

ZALETY ::
+ jest
+ 48 razy szybszy od zwykłego CD
+ jakby co, to zostały mi jeszcze 2 nagrywary DVD
+ niektóre obsługiwane płytki nie pójdą nawet na DVD
WADY ::
- trzeba pukać
- płyty nie nagra
99%
po -1% za 1 wadę
WRIM [wrim@wp.pl]

PS: Chcecie wiedzieć, w jakim mieście mieszkam? Przejrzyjcie w archiwalnych numerach wszystkie teksty Blue Gryf'a, to się dowiecie. Tym sposobem narobiłem mu reklamy :) Ślijcie mu na mail (blue_gryf@op.pl) rozkazy, aby mi podziękował. Teraz wreszcie dowie się, co to znaczy nie móc pozbyć się spamu ;)
© COPYRIGHT BY LODÓWA CENTER. ALL RIGHTS RESERVED.