

Do prawidłowego wyświetlania strony zalecamy przeglądarkę: Internet Explorer 5.0+
oraz min. rozdzielczość: 1024 x 768 punktów

Numer: #1
wrzesień 2005

W razie problemów z wyświetlaniem polskich znaków włącz: Widok - Kodowanie - Automatyczny wybór

|
[ Girona ]
Girona to miasto w północno-wschodniej części Hiszpanii oddalone o około 80 km na północ od Barcelony. Można dojechać tam autostradą A7 z Barcelony do Perpignan.
Pierwszy kontakt z Gironą (jak i z większością hiszpańskich miast) może doprowadzić do apopleksji i napadów obrzydzenia. Na przedmieścia bowiem składają się olbrzymie hale supermarketów, kilkunastopiętrowe bloki mieszkalne i totalny burdel na wszystkich ulicach. Oznakowanie miasta jest koszmarne, lecz niedobrze by było, gdyby się człowiek takim stanem rzeczy zniechęcił. Starówka bowiem ów zgiełk i bałagan jest w stanie dobitnie wynagrodzić.
Gdy znajdziemy się już w centrum (co łatwo poznać po rowie, który ongiś stanowił fosę) czas będzie to najwyższy, by porzucić automobil i przejść do zwiedzania, rzecz jasna piechotą. Najlepszym wyjściem będzie oczywiście spacer po, dziwnie wyludnionej, starówce. Wspaniale odrestaurowana, mogła by być bowiem chlubą niejednej, znacznie bardziej znanej metropolii.
Obowiązkowym punktem zwiedzania będzie niewątpliwie wspaniała gotycka katedra; katedra, której budowa została rozpoczęta w 1038 roku, zaś ukończona została po wiekach ośmiu, czyli w wieku osiemnastym. Co ciekawe, zbudowana została na fundamentach stojącego tu niegdyś meczetu, a ten zaś, powstał na ruinach rzymskiej świątyni. U podnórza monumentalnych barokowych schodów (XVII wiek) można - to informacja dla podróżników bardziej konsumpcyjnych - tonik wypić, w kawiatence usiąść i popodziwiać tropszeczkę. A podziwiać, doprawdy, jest co.
Oczywiście nie tylko ona warta jest zobaczenia - mamy też Museu d'Art (XI wieczne księgi klasztorne), kościół Sant Feliu (styl romańsko-gotycki), zabytkowy konwent dominikański, oraz ciche, a cieniste zaułki dzielnicy żydowskiej.
Starówka Girony jest bowiem miejscem, gdzie odpocząć można wreszcie od śmierdzących olejkiem do opalania plaż Hiszpanii. Trochę tu mniej konsumpcyjnego stylu życia, trochę więcej nastrojowej atmosfery. Jest gdzie usiąść i gdzie odpocząć - tylko żeby tu jeszcze po ludzku dojechać się dało :)
[tekst napisany: sierpień 2002]
+ Autor: UnionJack - kontakt
|
| |