|
Zofia Nałkowska - "Medaliony"
Prezentowana
przeze mnie pozycja jest lekturą szkolną, więc każdy miał (lub będzie miał)
okazję z nią obcować. Jak wszyscy dobrze wiedzą prawie wszystkie lektury są
nudne i nieciekawe. Ta książka, nie dość, że nie jest nudna i nieciekawa jest
wręcz bardzo dobra. Zalicza się ją do tzw. literatury faktu. Opowiada o
ludziach, którzy podczas drugiej wojny przeżyli obozy, transporty itp. Każdy
rozdział to opowieść innego człowieka, opowieść o strasznym cierpieniu i bólu.
Nie ma tutaj nazwisk, miejsc - jedynie suche fakty.
Nałkowska napisała tę książkę, gdy pracowała w Głównej Komisji Zbrodni
Hitlerowskich. To w tym miejscu spisywała zeznania Świadków, którzy opowiadali
jej wszystko bardzo dokładnie (w książce to widać - jest tu przerabianie ludzi
na mydło, są gołe czaszki, krew itp.). Książka dotyczy gorzkich refleksji nad
cierpieniem i przerażeniem ludzi którzy przeżyli to piekło. Tytuł to nic innego,
jak medaliony nagrobkowe, czyli zdjęcia zmarłych ludzi na ich grobach. Książka
jest bardzo króciutka - w moim wydaniu to tylko siedemdziesiąt stron z hakiem.
Zmieściło się w niej, jeśli dobrze pamiętam dziewięć opowiadań. Wszystkie są
bardzo dobre i zmuszają do przemyśleń nad okrucieństwem wojny. Motto książki to
słynne chyba zdanie "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Już samo to zdanie daje
wiele do myślenia.
Podsumowując "Medaliony" to bardzo dobra książka. Smutna, lecz prawdziwa. Jej
jedyną wadą jest długość, lecz jakość nam to wynagradza. Chociaż czy fakt, że
książka jest krótka jest wadą?
|