| |
|
|
|
1
|
 |
| |
|
Christopher Paolini - "Eragon.
Dziedzictwa Księga Pierwsza"
Pewnego
dziwnego dnia, chłopak imieniem Eragon, znajduje na polowaniu dziwny kamień. Z
początku nie zainteresowany w ogóle nim, zabiera go ze sobą. Powód? Nic nie
zdołał upolować i zamierzał zapłacić nim za jedzenie. Jednakże kupiec nie chce
mu sprzedać za to coś, ani kawałka mięsa. Szczęśliwy traf sprawia, że chłopak
spotyka przyjaciela, który kupuje mu jedzenie. Eragon zabiera kamień do domu, do
wuja...
Kamień leży u niego, aż nagle coś się dzieje, coś dziwnego. Kamień trzęsie się,
a po chwili wykluwa się z niego smok. Chłopak postanawia ukryć smoka przed wujem
i kuzynem.
Jego wuj umiera. Zabili go poszukiwacze smoka. Eragon postanawia się zemścić...
Kiedy powieść Paoliniego pojawiła się w sklepach (a było to w styczniu) bardzo
chciałem ją kupić. Jednakże nie znalazłem kasy :-) Później jakoś nie byłem w
Gdańsku (tak w Gdańsku, bo u mnie, w mojej miejscowości księgarnia jest tak
zaopatrzona, że można tylko płakać) to i nie miałem możliwości zakupienia tej
książki. Natomiast jak już byłem w Trójmieście to nie miałem kasy :-)
|
|
| |
|
2
|
|
|
 |
| |
|
I tak to jakoś, aż pięć miesięcy po premierze zobaczyłem
Eragona (nie chodzi mi o tego chłopaczka, tylko o książkę jakby co :-) w
stegieńskiej bibliotece. Wielce uradowany mówię do bibliotekarki, że chcę
wypożyczyć. A ona mi mówi, że jeszcze ta powieść nie weszła do indeksu. Grr. Oj
byłem zły, musiałem czekać dwa tygodnie! Aż wreszcie, pewnego poniedziałku pani
mówi mi: W czwartek będziesz mógł wypożyczyć tę książkę. Poszedłem w czwartek:
Oj zapomniałam, ale jutro już będziesz mógł. Grr. Piątek. Jest mam, idę do domu
czytać :-)
Pierwsze stron czytało mi się długo i jakoś nie były one specjalnie dobre,
wspaniałe i w ogóle tak jak mówili w telewizji i w innych mediach. W książce,
po niektórych opisach można było poznać, ze napisał ja bardzo młody człek.
Bardzo młody jak na pisarza. Troszkę to oczywiście pozmieniała tłumaczka, ale i
tak widać było, że Paolini nie szukał jakiś trudnych, skomplikowanych słów. Po
prostu pisał prostą książkę.
Następne strony, to zupełnie inna książka! Ciekawa fabuła, fajne postaci i
opisy się polepszyły. Dalej jednak dialogi wypowiadane przez bohaterów wydawały
się zbyt proste.
Jednakże powieść potrafiła mnie wciągnąć i dała mi rozrywkę na wiele godzin.
Nie jest to na pewno jakaś znakomita książka, ale ciekawa i widać, że autor
jest na najlepszej drodze, żeby stać się może nie wielkim, ale dobrym pisarzem.
Pozwolę sobie zacytować niektóre wypowiedzi, które znajdują się na tylnej
części okładki. Pozwolę sobie również je skomentować :-) |
|