| |
|
|
|
1
|
 |
| |
|
Stephen King – Christine"
Samochód. Jedno z genialnych urządzeń, które w wielkim stopniu ułatwiają nam życie. Jednak po przeczytaniu tej książki nigdy nie spojrzymy na samochód tym samym okiem, co przed lekturą. Czemu? Gdyż myślimy, że samochód to tylko wynalazek, dzięki któremu szybko przemieszczamy się do innego miejsca. Nic bardziej mylnego. Samochód ma też swoją ciemną stronę. Stephen King pokazuje nam, że samochód nie tylko jeździ. Pokazuje nam, że samochód może zabijać...
Książka przedstawia historię Arniego Cuninghama, który zapragnął kupić staruńkiego plymoutha. Samochód jest w opłakanym stanie, zaś człowiek sprzedający go - Roland LeBay wydaje się być dziwnym człowiekiem. Koniec końców Arnie kupuje auto i stara się je wyremontować. Niestety wszyscy są przeciwko niemu. Rodzice, dziewczyna, nawet najbliższy kolega. Co gorsza Arnie, wraz z postępami w naprawie bardzo się zmienia. Okazuje się, że samochód jest nawiedzony, zaś Arnie zmienia się w poprzedniego właściciela Rolanda, który chce wykorzystać Arniego, żeby zemścić się na - jak on to nazywa - zasrańcach...
Książce należy się duży plus za klimat. W tej pozycji jest on wręcz genialny, w końcu książkę pisał sam Stephen King. Przyznam, że przed lekturą, miałem pewne obawy - nawiedzony samochód, który zabija? Trochę to kiczowate... - myślałem. Jednak po przeczytaniu diametralnie zmieniłem zdanie. King przekonuje nas, że to co wydaje nam się denne, może być naprawdę fajne. Książka jest napisana w ciekawy sposób - w jednym z rozdziałów narratorem jest kolega Arniego, w innym narrator to trzecia osoba.
|
|
| |
|
2
|
|
|
 |
| |
|
Przyznam, że do tej pory nie spotkałem się z czymś takim, jednak uważam, że jest to genialne rozwiązanie. Daje nowy pogląd na akcje, pozwala obserwować ją z kilku różnych perspektyw. Niestety książka ma też jedną wadę. Niewielką, ale zawsze jest to wada. Otóż potrafi trochę przynudzić. Jest długa (w moim wydaniu to trochę ponad 750 stron), lecz w niektórych momentach możemy odczuć, że King trochę naciąga, sztucznie wydłuża książkę. Bez tych przynudzeń książka również byłaby gruba, lecz King z niewiadomych powodów na siłę ją naciąga.
Słowem podsumowania: książka nie jest jakimś wybitnym osiągnięciem, lecz jeśli nie mamy żadnej innej lektury w zanadrzu, możemy ją przeczytać, choćby dla świetnego klimatu i sposobu opisu akcji.
Ocena: 7/10
Koklet
koklet007@wp.pl
|
|