| |
|
|
3
|
 |
| |
|
Dan Brown - "Zwodniczy punkt"
"Była zadowolona z przebiegu spotkania z pracownikami Białego Domu. Kiedy już
oswoiła się z sytuacją, gładko przekazała wszystko, co wiedziała o meteorycie.
Obserwowała, jak niedowierzanie na twarzach słuchaczy zmienia się w chęć dania
jej wiary i wreszcie w pełną podziwu akceptację.
- Życie pozaziemskie? - zawołał któryś z pracowników. - Czy wiecie, co to
oznacza?
- Tak - odparł inny. - Wygramy wybory!"
Jonathan Carroll - "Szklana zupa"
"-Ja umarłem - stwierdził. To nie było pytanie. Popatrzył na Broximona.
Człowieczek bez przerwy się uśmiechał, ale teraz skinął głową. - Tak wygląda
śmierć: każdy tworzy ją za życia na swój użytek. Dlatego śnimy. Po śmierci
wszystkie nasze sny zbierają się w całość i tworzą krainę, świat, do którego
wędrujemy po śmierci, prawda? - Tym razem Haden poszukał wzrokiem potwierdzenia
u swojej starej nauczycielki. Ona również przytaknęła w milczeniu."
"Biuro Boga nie wyróżniało się niczym szczególnym. (...)
Sekretarka-recepjonistka była szarą czterdziestoparoletnią kobietą, która
poprosiła Hadena uprzejmie, żeby zajął miejsce na krześle.
- Zaraz się z panem spotka - dodała i wróciła do pisania na maszynie. Sekretarka
Boga używała maszyny do pisania z czcionkami i obracanym ręcznie wałkiem.
(...)
Dotarł do drzwi. Dotknął klamki, cofnął rękę, po czym znowu jej dotknął.
Zebrawszy w sobie resztki odwagi, nacisnął klamkę i otworzył drzwi.
|
|
| |
|
4
|
|
 |
 |
| |
|
W niezbyt dużym biurze, za ogromnym, czarnym biurkiem
siedział ogromny, biały niedźwiedź polarny. Rozmiary zwierzęcia i jego biurka
powodowały, że pomieszczenie wydawało się sporo mniejsze, niż było w
rzeczywistości. Niedźwiedź patrzył na leżącą na blacie białą kartkę papieru.
Nosił prostokątne, czarne okulary do czytania osadzone na końcu grubego,
czarnego nosa.
Oprócz owej kartki w prawym rogu biurka spoczywała także mosiężna tabliczka z
wygrawerowanym imieniem "Bob".
B ó g t o n i e d ź w i e d ź p o l a r n y i m i e n i e m B o b?
Dopiero teraz, gdy wszedł do biura, Haden zdał sobie sprawę, że nie ma tu
krzesła. Tylko biurko i krzesło niedźwiedzia, kropka. Stał więc niepewnie i
czekał, co będzie dalej.
Bóg to niedźwiedź polarny?"
Janusz L. Wiśniewski - S@motność w sieci"
"Teraz już jej nie ma. I innych też. Wszyscy najważniejsi ludzie, których
kochał, umarli. Rodzice, Natalia... Nie miał nikogo. Nikogo ważnego. Miał tylko
projekty, konferencje, terminy, pieniądze i czasami uznanie. Kto w ogóle
pamięta, że on ma dzisiaj urodziny? Dla kogo ma to znaczenie? Kto to zauważy?
Czy jest ktoś, kto pomyśli o nim dzisiaj? I wtedy przyszły te łzy, których nie
zdołał już powstrzymać.
Nagle poczuł szturchnięcie.
- Kolego... Wypijesz łyk piwa ze mną? Ostatniego łyka. Wypijesz? - usłyszał
zachrypnięty głos.
Podniósł głowę. Przekrwione, wystraszone oczy w za dużych oczodołach na
wychudzonej, zarośniętej i pokrytej ranami twarzy patrzyły na niego błagalnie.
W wyciągniętej drżącej dłoni mężczyzny, który siedział obok, była puszka piwa.
Mężczyzna zauważył jego łzy i powiedział: |
|