Warszawa 1939 część III-2 września, sobota.
Artix
    "Wojska niemieckie nacierają na 4 zasadniczych kierunkach, 2 z nich mają charakter strategiczny: z południowego zachodu na Częstochowę, Piotrków i Warszawę; z północy na Mławę, Wiznę i na wschód od Warszawy. Celem tych natarć jest zamknięcie polskich armii w wielkim łuku Wisły. Wojsko polskie stawia niemieckim dywizjom zacięty opór. Dyplomaci zachodniej Europy próbują jeszcze ratować pokój."


Od świtu wojska niemieckie prowadziły natarcie. Na całej niemal długości frontu zagorzał bój, który przeszedł do historii pod nazwą bitwy granicznej. W ciągu dnia do naczelnego dowództwa docierały informacje malujące obraz sytuacji. A była ona ciężka. Cały czas, w niemal każdej walce, ujawniała się technologiczna przewaga wojsk niemieckich nad Polakami. Bano się, że pozycje polskie zostaną przełamane przez napór nieprzyjaciela, co groziło koniecznością odwrotu.


Wyraźnie zaznaczył się kierunek natarcia Wehrmachtu. Najsilniejsza, 5. Armia nacierała z Dolnego Śląska w kierunku na Piotrków i Warszawę. 3. Armia prowadziła natarcie z Prus Wschodnich najkrótszą drogą do Warszawy. Na południu 14. Armia, na południowym zachodzie 8. Armia i wreszcie na północno-zachodnim odcinku frontu 4. Armia prowadziły natarcie pomocnicze.


Warszawa odgrywała ważną rolę w niemieckim planie natarcia. Tu miały spotkać się armie nacierające z północy i południa, aby odciąć wojsko polskie walczące w wielkim łuku Wisły i uniemożliwić im przeprawę na prawy brzeg rzeki. Warszawa była bowiem nie tylko stolicą państwa, głównym ośrodkiem politycznym i administracyjnym, ale także, z wojskowego punktu widzenia, najważniejszym węzłem komunikacyjnym. Jednak bitwa o Warszawę toczyła się na jej dalekich przedpolach...


W stolicy nadal, choć już w mniejszym stopniu, trwały walki powietrzne. Rano i wieczorem ogłoszono alarmy lotnicze. Celem ataków niemieckich bombowców stały się mosty na Wiśle i Dworzec Wschodni.
Niemieckie lotnictwo zmieniło taktykę. Tego dnia bombowce nie nadlatywały w zwartych formacjach, lecz rozrzucone szerokim łukiem.. Mimo tego Brygada Pościgowa dawała sobie radę z przeciwnikiem. Niemcom nie udało się spełnić swoich zadań. Mosty ciągle stały, a Dworzec Wschodni ciągle funkcjonował. W wyniku nalotów byli jednak zbici i ranni, głównie ludność cywilna.


Po raz ostatni w historii II Rzeczpospolitej obradował Sejm i Senat. Podczas wspólnych obrad politycy i różne obozy polityczne manifestowały swoje poparcie dla kraju, narodu i rządu. Przed gmachem Sejmu zebrała się ludność Warszawy, która manifestowała swoją aprobującą postawę. Prezydent wydał dekret o amnestii, który jednak nie obejmował więźniów politycznych. Na jego mocy zwalniano więźniów kryminalnych i wcielano ich do wojska lub kierowano do pracy. Naczelnictwo Związku Harcerstwa Polskiego wydał rozkaz "Pogotowie Wojenne Harcerzy i Harcerek". Zgodnie z tym rozkazem, który przestawiał działalność ZHP na wojenne tory, drużyny męskie podjęły służbę w OPL. Warszawscy harcerze działali głównie jako łącznicy poszczególnych placówek rozbudowanej sieci OPL. Drużyny żeńskie rozpoczęły organizowanie punktów sanitarnych na skrzyżowaniach ważniejszych ulic, a także punktów wyżywienia dla żołnierzy na dworcach. Ruch na dworcach był nadal ogromny. Ciągle przejeżdżały transporty wojskowe, jak i pociągi z uchodźcami.


Drugi dzień wojny przyniósł wiele wydarzeń. Mimo to życie w stolicy nadal toczyło się w miarę normalne. Kawiarnie były pełne gości, a kina i teatry cały czas grały swoje repertuary. W teatrzyku "Ali Baba" przy ulicy Karowej grano przedstawienie pod tytułem "Pakty i Fakty", którego premiera odbyła się w ostatnim dniu pokoju. W roli Chaplina występował Ludwik Sępoliński. Parodiował on Hitlera śpiewając na melodię popularnej piosenki "Titina": "Ten wąsik, ach ten wąsik, ten wzrok, ten lok, ten pląsik, i wdzięk, i lęk, i mina, i śmiech - tak jest, to ja...". Słowa, charakteryzacja i gra popularnego aktora były dla widowni całkowicie czytelne. Wśród warszawskiej publiczności buńczuczny Führer budził jeszcze śmiech...