W poprzednim numerze naszego magazynu mogliście przeczytać felieton naszego redaktora Miękkiego mówiący o tym, gdzie Hitler popełnił błąd, który zaważył o zwycięstwie Aliantów nad Osią. Felieton Miękkiego bardzo mnie zainteresował, gdyż mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Według naszego kolegi największym błędem Hitlera była napaść Niemiec na Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich w dniu 22 czerwca 1941 roku. Ja jednak uważam, że Hitler przegrał wojnę dużo wcześniej, gdy jeszcze Europy nie objęła pożoga zniszczenia, a wojna trwała miedzy dyplomatami. Według mnie Hitler przegrał wojnę w dniu... 23 sierpnia 1939 roku.
Lato roku 1939 było wyjątkowo upalne, jednak sytuacja w Europie wyglądała zupełnie inaczej - pomiędzy krajami panowały lodowate stosunki dyplomatyczne. III Rzesza była wówczas państwem, które rozdawało karty przetargowe w Europie. Jej kanclerz Adolf Hitler miał za cel podporządkowanie sobie świata i stworzenie superpaństwa dla Aryjczyków. Wiedział, że wojna z państwami otaczającymi Niemcy jest nieunikniona, jednak rozumiał, że Niemcy nie są na tyle silne, żeby jednocześnie pokonać wszystkie państwa, które zagrażają tworzeniu mocarstwa i zniszczeniu bolszewizmu. Największa bolączką Niemiec tamtego okresu było posiadanie przez nie niewielkiej ilości surowców mineralnych. W razie wojny wszyscy sąsiedzi mogli nałożyć na Rzeszę embargo i ta niechybnie by upadła, lecz stało się inaczej. Hitlerowi w jego celach pomógł największy wróg - przywódca mocarstwa komunistycznego - Józef Stalin.
To właśnie towarzysz Stalin wyciągnął ku Hitlerowi pomocną dłoń, która zmieniła losy świata. Otóż 23 sierpnia 1939 roku Niemcy podpisują z ZSRR pakt o nieagresji zwany przez wszystkich Ribbentrop-Mołotow. Mówił on o nie wrogości miedzy obydwoma państwami oraz o tym, że ZSRR będzie podsyłał surowce Niemcom w razie wojny. Tajny dokument tego paktu oznajmiał, że w przypadku wojny z Polską obydwa państwa uderzą jednocześnie na "bękarta traktatu wersalskiego". Niemieccy dyplomaci wyjechali z Moskwy pełni radości - wiedzieli, że teraz mogą uwikłać się w wojnę. Nie wiedzieli jednak, że traktat ten był tak naprawdę gwoździem do trumny Hitlera i jego państwa. Dlaczego? Postaram się to teraz wyjaśnić.
1 września 1939 roku wojska niemieckie napadają na zaskoczoną Polskę. Hitler liczy, że w tym czasie także ZSRR uderzy z wschodu i państwo polskie zostanie wręcz zmiecione przez siłę socjalistycznego oręża. Jednak wodza III Rzeszy spotkała niemiła niespodzianka. "Nie jesteśmy jeszcze gotowi" oznajmia Stalin. W tym momencie Hitler zrozumiał, że to co właśnie rozpoczął jest z góry przegrane. I się wcale nie mylił. To właśnie jego ludzkość zapamięta jak człowieka, który rozwikłał najkrwawszy konflikt tych czasów. Nie Stalina, który mimo że 17 dni później też najechał nasz kraj od wschodu i pchnął Niemcy do wojny. Stalin uzyska na świecie obraz człowieka, który "chroni" narody wschodu przed nazistowską zarazą.
|
|
|
|
Stalin dobrze wiedział, co musi zrobić, aby wygrać tę wojnę. W takiej wojnie na wyniszczenie wygrywa ten, który ostatni się do niej włączy. Tak było podczas I wojny światowej, gdy Stany Zjednoczone włączając się po stronie Trójporozumienia przeważyły szalę zwycięstwa i pokonały Niemcy. Stalin planował, że i teraz tak będzie. Tylko że tymi Stanami Zjednoczonymi będzie ZSRR, który zaatakuje odwrócone plecami Niemcy i "wyzwoli" całą Europę. Chytremu Stalinowi udałoby się to, gdyby nie przechytrzył go jego wróg - Adolf Hitler.
6 lipca 1941 roku wojska radzieckie miały uderzyć na całym froncie na Rzeszę i "wyzwolić" Europę. Plan ten się nie udał, gdyż Hitler zobaczył, do czego szykują się Sowieci. Nie czekając długo, uderzył, gdy radzieckie armie stały blisko granicy. Dlatego podczas pierwszych chwili wojny armia radziecka została w znacznym stopniu zniszczona przez Niemców. Uderzając na ZSRR Hitler dobrze wiedział, że ten atak niczego w losach wojny nie zmieni. Wiedział, że jest ona już przegrana. Atak ten był tak naprawdę przedłużeniem agonii Niemiec. ZSRR miał taką przewagę nad III Rzeszą, że Niemcy nie byli w stanie wygrać tej wojny. Atak Niemiec zaskoczył mocno Stalina. Lecz ten mógł być pewien siebie. To za nim stały wielkie kompleksy przemysłowe, miliony ludzi gotowych oddać życie za ojczyznę oraz potężnych sojuszników, którzy ratowali go w przełomowych momentach tej wojny. A co miał Hitler? Tak naprawdę to nic. Jego kompleksy przemysłowe cały czas były niszczone przez bombardowania, brakowało surowców, nie było silnych sojuszników (no chyba że silnymi sojusznikami nazwiemy Włochy czy Węgry).
Dlatego uważam, że momentem przełomowym wojny nie był atak Niemiec na ZSRR. Zgadzam się, że złamał on siłę armii niemieckiej, ale uratował na te cztery lata Niemcy od komunizmu. Przełomowym momentem było podpisanie przez Niemcy paktu z sowietami. Było to niekorzystne, gdyż ZSRR i Niemcy złączyli się wspólną granicą, niemiecki przemysł był w pewien sposób uzależniony od radzieckich surowców, Stalin nie uczestniczył w wojnie i oszczędzał siły na później. Dlatego uważam, że tym paktem Hitler strzelił sobie kulę w łeb dużo wcześniej niż uznają historycy :)
Niektórzy więc mogą spytać, co innego mógł zrobić Hitler. Mógł mianowicie złączyć w sojuszu całą Europę i wtedy napaść na ZSRR, a po pokonaniu jego zaatakować sojuszników. Hitler mógł zrobić wszystko, tylko nie łączyć się sojuszem ZSRR. Ten jeden błąd spowodował to, że wojna została przegrana zanim się dobrze zaczęła. A na wojnie, jak zwykle, straciła najwięcej Polska. Ale to temat na inny tekst...
|
|
|