|
Jeżeli mam wymienić element, który najbardziej kręci mnie w grach wideo i
przyciąga do monitora na długie godziny na pewno w pierwszej kolejności
wymieniłbym swobodę. Właśnie to sprawia, że mam ochotę przesiedzieć całą noc nad
jakąś pozycją. Od strony swobody zawsze atrakcyjna była seria Grand Theft Auto.
Już pierwsza część pozwalała nam na wiele. Mogliśmy wsiąść do dowolnego
samochodu, wykończyć każdego napotkanego człowieka. Nie narzucano nam
postępowania, a jedynie przydzielano misje. Grd Theft Auto 3 kontynuuje tradycje
serii. Znowu stworzono pełną ciemnych interesów grę, która pozwala nam robić
wiele rzeczy, o których w innych grach możemy jedynie pomarzyć.
Pierwsza część serii mimo, iż nie prezentowała się okazale ze strony graficznej
osiągnęła niebywały sukces. Tematyka związana z byciem chłopcem na posyłki
wielkich mafijnych bossów sprawiała, że nikt nie zwracał uwagi na fakt, że gra
okraszona była przestarzałą, dwu-wymiarową grafiką. Z drugą częścią sprawa miała
się już nieco gorzej. Mimo podrasowania wizualnej strony gry pod wchodzące
wówczas w użycie akceleratory graficzne gra niczym nie szokowała. Prócz tego nie
postarano się o nic nowego jeśli chodzi o np. misje. Według mnie część druga
była totalnym niewypałem. Na szczęście część trzecia wyprowadza wreszcie serię z
zacofania. Seria GTA weszła w pełne 3D!

Instalacja przechodzi bezproblemowo. Jedyne z czym był problem w momencie
premiery do wymagania sprzętowe. Sam pamiętam, że aby zagrać w GTA3 musiałem
poczekać kilka miesięcy od premiery do chwili aż dysponowałem wystarczającą
ilością gotówki żeby kupić nowego kompa. Tak drodzy czytelnicy, gra jest bardzo
rozbudowana, a złożona budowa wymaga potężnych wnętrzności naszego PC. Mimo
jednak tego, że trzeba wydać trochę kasy to warto. GTA3 to naprawdę gra
wyjątkowa, w którą granie zapada w pamięci na długo. Panowie i panie toż to
prawdziwa, pełnoprawna pozycja, która może ubiegać się o tytuł „gry
wszechczasów”.
W grze stremujemy początkowo drobnym bandziorem, który powoli wraz z
wykonywaniem kolejnych misji staje się coraz bardziej poważanym gangsterem.
Bohater ma za sobą odsiadkę w więzieniu, po tym jak jego wspólnicy wyrolowali go
podczas wspólnego napadu na bank. Nasz bezimienny kolo trafił do zakładu
karnego. Na szczęście dla naszego bohatera w dniu w którym ma zostać
przewieziony do zakładu w Liberty City zostaje wrzucony do jednej furgonetki z
osobom, na której bardzo zależy jednemu z okolicznych grup przestępczych. Ów
osobistość w czasie transportu zostaje uwolniona, a co za tym idzie i nasz
bohater ląduje na wolności. Postanawia teraz zemścić się na starych znajomych i
odpłacić się za stracony czas w pace.
Zaraz po obejrzeniu animowanych scenek przedstawiających powyższe zdarzenia
trafiamy na ulice. Pierwsze co rzuca się w oczy to świetna grafika i wiele
najróżniejszych szczegółów składających się na ogromną metropolie. Po ulicach
poniewierają się gazety, na ulicach panuje spory ruch samochodowy. Na chodnikach
widzimy również przechodniów, wśród których oglądamy babcie, prostytutki (które
zresztą można „zatrudnić” i „porozmawiać” w samochodzie), stróżów prawa,
przeróżnych ziomali, robotników czy zwykłych szarych obywateli. Wszyscy
sprawiają wrażenie jakby akurat wracali z pracy bądź podążali na zakupy.
Wrażenie realności jest naprawdę spore.
Miasto jest ogromne. Przed ukazaniem się opisywanej produkcji nie było nigdy
żadnej innej gry, która mogła się poszczycić tak ogromną wirtualną powierzchnią.
Miasto składa się z trzech ogromnych dzielnic. Są one bardzo zróżnicowane.
Pierwsza dzielnica – Potrland, to okolica gdzie spotykamy główne robotników i
samochody dostawcze powiązane z pracą i handlem w okolicznym porcie. Druga wyspa
(dzielnica) to Staunton Island, spokojnie można powiedzieć iż jest to centrum
Liberty City. Mamy tutaj wysokie budynki, masę zabudowań, sklepy, restauracje, a
na ulicach spotykamy sportowe wozy i limuzyny. Ostatnia wyspa to Shoreside Vale.
Mamy tam do czynienia z przedmieściami, przeplatanymi odrobiną przyrody. W tej
dzielnicy znajduje się też monstrualna tama oraz lotnisko. Jak widać
zróżnicowanie miasta jest spore. Z dużą przyjemnością odkrywa się kolejne wyspy
i uczy się na pamięć położenia kolejnych uliczek.
Jak w każdej większej metropolii również w Liberty City działają liczne gangi.
Kontrolują one poszczególne części miasta. Wśród nich mamy pomniejsze płotki w
postaci małych grup złych niggasów, poprzez chińską Triadę, handlujący
narkotykami kartel kolumbijski po prawdziwych bossów - Mafię i japońską Yakuzę.
W początkowy okresie gry obecność gangów nie sprawia nam żadnej różnicy.
Swobodnie możemy się poruszać po ulicach i nic nam nie grozi. Mało tego
praktycznie nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy pracowali na kilka frontów,
wykonując zadania dla paru organizacji przestępczych jednocześnie. Potem sprawa
się już komplikuje. Przykładowo po misji w której wykańczamy bossa jednego z
gangów już do końca gry mamy bardzo utrudniony wstęp na ich terytorium. Jesteśmy
witani shotgunami, co sprawia, że po przejechaniu kilku metrów lądujemy w
powietrzu w otoczeniu płomieni i dymu. I tak będzie już do końca. Jeśli mocno
zajdziemy komuś za skórę, będzie się chciał nas pozbyć – logiczne.

Najbardziej innowacyjny element GTA3 to sposób przechodzenia między kolejnymi
misjami. Wszystko odbywa się na mapie miasta. Możemy dowolnie się po niej
przemieszczać, rabować przechodniów, niszczyć nikomu niewinne samochody, a gdy
najdzie nas ochota na wykonanie misji musimy udać się do miejsca oznaczonego
odpowiednią ikoną. Często jest tak, że dostępnych w jednym momencie jest kilku
pracodawców i możemy dokonać wyboru co do kolejności wykonywania misji. Dobrym
posunięciem autorów było uniemożliwienie zapisu w dowolnym momencie. Zapisu
dokonujemy między misjami w jednej z melin głównego bohatera. Nasz bohater idzie
kimać a my dokonujemy zapisu, sprytne. Gra dzięki temu jest trudniejsza i daje
większą satysfakcję z ukończenia kolejnych misji. Nie ma nic przyjemniejszego
jak ucieczką przed stadem gliniarzy zakończona ucieczką do chawiry naszego
herosa. Miodzio!
Zadania są przeróżne. Początkowo polegają one na najprostszych czynnościach jak
np. odwiezienie jakieś osoby z punktu A do punktu B. Czasem zbieramy jakieś
paczki, podkładamy bomby czy bierzemy udział nawet w wyścigu ulicznym. Potem
pojawiają się pierwsze zadania w których musimy się kogoś „pozbyć”. Zaczynamy od
usunięcia zwykłego, szarego dillera, a potem już nie jest tak łatwo.
„Ściągnięcie” byłego swoje szefa przy pomocy snajperki i ujście z całej akcji
żywo nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Ścigająca nas Mafia oraz
czyhająca na najmniejsze wykroczenie policja bardzo skutecznie utrudnia nam
powrót do naszego mieszkanka. Ogólnie zasada jest taka, że im dalej tym
dziwniej. Początkowo nie ma nic do roboty poza rozwożeniem prostytutek, a kończy
się na wysadzaniu opancerzonych samochodów, podkładaniu bomb w głównej siedzibie
wrogiego gangu i rozwalaniu tuzinów członków wrogich organizacji.
Fajną sprawą są również misje dodatkowe. Wsiadając do takich pojazdów jak:
taksówka, policyjny radiowóz, czołg, karetka czy wóz strażacki możemy uruchomić
tryb wykonywania misji (na czas) charakterystycznych dla danego pojazdu. I tak
siedząc w wozie policyjnym lub czołgu naszym zadaniem jest odnajdywanie i
usuwanie przestępców, w wozie strażackim gasimy pożary, a siedząc za kierownicą
karetki staramy się w jak najkrótszym czasie dowieść chorych do szpitala. Dobrym
sposobem na zarobienie sporej forsy jest jazda taksówką. Jeżeli poświęcimy temu
zajęciu około godziny, dzięki bonusom kasowym za przewożenie kolejnych pasażerów
możemy zarobić naprawdę sporą sumkę, którą na pewno jakoś spożytkujemy. |
To w jakim stopniu zaszliśmy za skórę panom w mundurach w tej części GTA, w
odróżnieniu od „główek” w częściach poprzednich, symbolizowane jest przez sześć
gwiazdek. Pierwsza gwiazdka to tzw. lajcik. Policjanci nie chętnie rzucają się
za nami w pościg i bez problemu możemy ich zgubić. Dwie gwiazdki to już gorsza
sprawa. Bez przemalowania wozu zgubienie niebieskich jest niemożliwe, a sami
funkcjonariusze są znacznie bardziej upierdliwi. Przy trzech gwiazdkach do akcji
wkracza śmigłowiec, a policyjne wozy przestają się z nami bawić. Nie wahają się
zepchnąć nas z ulicy, często natykamy się na blokady uliczne. Kolejna gwiazdka
to dołączenie się do imprezki brygad antyterrorystycznych i kolejnego
helikoptera. Piąta gwiazdka to obecność panów w niebieskich kurtkach z napisem
FBI. Śmigają oni bardzo wytrzymałymi samochodami i dysponują karabinami M16. Nie
ciekawie. Ostatnia, szósta gwiazdka to już istny Sajgon. Na ulicach pojawiają
się wojskowe ciężarówki i czołgi. Jest ciężko. Mimo jednak tego, że powyższy
opis brzmi trochę strasznie to trzeba przyznać że po kilku tygodniach spędzonych
nad grą bezproblemowo będziemy radzić sobie z ucieczką i przed ekipą pojawiającą
się przy najwyższym poziomie poszukiwania.
Jeśli jesteśmy już przy ucieczkach trzeba wspomnieć o dostępnych pojazdach.
Wybór jest ogromny. Gra nie posiada licencji i nie mamy tu odwzorowanych
prawdziwych samochodów, jednak mimo tego na ulicach zauważa się bryki podobne do
tych prawdziwych. Do tego są one bardzo różnorodne. Mamy wszystko, od małych
rodzinnych samochodów pędzących niczym Maluch po polskich bezdrożach, Vanów,
poprzez dostawcze ciężarówki czy zwykłe osobówki po sportowe rakiety i luksusowe
limuzyny. Jedyne czego brakuje to motocykle. Nie brakowało ich w częściach
poprzednich i troszkę szkoda że w GTA3 ich nie ma, jednak ostatecznie i bez nich
gra się świetnie. Ciekawym dodatkiem są też łodzie, którymi przyjdzie wykonać
nam kilka misji na morzu czy też samolot-nielot dodo, którym (z dużymi
kłopotami, ale jednak) możemy wzbić się w przestworza.

Oczywiście jak przystało na GTA misji nie wykonujemy z gołymi pięściami. Do
dyspozycji oddano nam spory arsenał. Mamy pistolet, UZI, shotguna, kałacha,
snajperke, koktajle mołotova i granaty (niesamowita sieczka po ich wybuchu,
kończyny latają na wszystkie strony) nie brakuje też bardziej wymyślnych
„zabawek” jak rakietnica i miotacz ognia. Nowością jeśli chodzi o serię jest
fakt, że broni nie znajdujemy już na ulicy (chociaż czasem są wyjątki). Teraz
aby stać się jakże szczęśliwym posiadaczem danej pukawki musimy udać się do
sklepu z bronią i tam dokonać miłego zakupu wymarzonej, lśniącej giwery. Nasz
bohater jednak i bez broni stanowi spore zagrożenie. Kolo nieźle radzi sobie z
okładaniem bliźniego gołymi rękami po buzi. Nie tylko zresztą rękami, gdyż można
się postarać o narzędzia pomocnicze, w postaci pały baseballowej lub kastetu.
Grywalność recenzowanego tytułu jest niesamowita. Bez wątpienia jest to gra,
która charakteryzuje się dawaniem frajdy na poziomie najwyższych hitów
wszechczasów. Taka postać rzeczy to przede wszystkim zasługa ogromnej swobody.
Wzięto wszystko co najlepsze z dwóch poprzednich części serii i doprawiono to
kilkoma usprawnieniami i świetną grafiką. GTA3 przyciąga do siebie jak magnez.
Gdy zaczniemy grać, nie zauważymy kiedy minęły te godziny składające się na
całość fabuły. Do tego zbudowana świetny, brudny i ciężki klimat, który jest
bardzo odczuwalny. Stajemy się bezlitosnym gangsterem, jesteśmy źli. Grywalność
jest krótko powiedziawszy jak dwie samotne, nagie Azjatki w basenie – świetna i
daje masę frajdy! Nic tylko siadać i grać.

Grafika przedstawia się wyśmienicie. Jak wspominałem spory kawał czasu musiałem
czekać aby zagrać w GTA3 z tego powodu, że mój komp nie mógł poradzić sobie z
wyświetlaną grafiką. Ostatecznie jednak warto było czekać. Gdyż grafika
prezentuje poziom, który do momentu premiery tej gry nie był spotykany.
Samochody są doskonale wymodelowane. Poruszające się po ulicach postacie, mimo
że wykonane w bardzo charakterystycznym, komiksowym stylu również wyglądają
bajecznie. Widać że autorzy nie szczędzili polygonów na ich wykonanie. Bardzo
dobrze prezentują się wszelkie efekty. Wybuchy wyglądają bardzo realistycznie i
zarazem efektownie. Podziw budzi również zmieniająca się pogoda na czele z
pięknymi wschodami i zachodami słońca oraz fenomenalnie wyglądającymi burzami i
mgłą.
Jeśli miałbym w krótkich słowach powiedzieć coś na temat muzyki na pewno
wymienił bym jedną rzecz – stacje radiowe. Autorzy postanowili, że muzyka będzie
nam towarzyszyć tylko w czasie jazdy samochodem, podobnie jak w częściach
poprzednich. Pomysł oryginalny i sprawdza się doskonale, a to dzięki zawarciu
kilku stacji radiowych. Każda radiostacja to ponad 30 minut nagrań kawałków
prezentujących różne gatunki. Mamy stację nadającą techno, pop, rock, reagge, a
nawet muzykę poważną. Jest też jedno talk-radio, gdzie możemy usłyszeć rozmowy
słuchaczy oraz ważnych osobistości Liberty City. Powiem jedno – jest śmiesznie
:). Jeśli jednak nie wystarczy nam to co wyżej możemy również zaimportować do
gry własną kolekcję MP3, która będzie odtwarzana jako dodatkowe radio. Naprawdę
miły dodatek.
Dźwięki to profesjonalna robota. Miasto brzmi pięknie. Słychać rozmowy
przechodniów, odgłosy ruchu drogowego, szum morza, po prostu wszystko co powinno
być słychać. Odpowiednio brzmią również odgłosy wybuchów, strzałów, tarcia
blachy o przeszkody. Dobrze słucha się również dialogów. Lektorzy mówią bardzo
naturalnie i słychać, że mamy do czynienia z zawodowcami. Piekielnie solidna
robota.
Grand Theft Auto 3 to gra, która wyznaczyła nowy trend w świecie gier wideo. Gra
odbiega znacznie od poziomu inny gier z roku 2002. Sprawia to, że mamy do
czynienia z prawdziwych hitem przez duże „H”. Warto kupić, gdyż gra dostarczy
nam naprawdę wielu godzin świetnej zabawy. Nie do końca legalne interesy, ciemne
uliczki, strzelaniny z policją to czynniki składające się na doskonałą, dorosłą
grę, w którą powinien zagrać każdy fan szybkiej akcji i szalonych pościgów na
ekranie komputera. Polecam, gdyż jest to jedna z najlepszych pozycji w jaką do
tej pory grałem.
|
|
|
Swoboda
Grywalność i
klimat
Miasto
Poziom trudności
Stacje radiowe
|
Gdzie motory? |
Producent:
Rockstar Games
Rok produkcji: 2002
Internet: www.gta3.com
Gatunek: TPP/symulacja gangstera
Język: Angielski
Nośnik: 2 CD
|
|