« poprzednia | spis treści | następna »  
Tekken 5 [PS2]
Serek

Po Tekken 4 wiele osób uwierzyło, że nie ma już szansy na odratowanie popularności tej niezwykłej serii. Zmiany, jakie zaaplikowało Namco w czwórce, były tak drastyczne, że zamiast posunąć rozwój Tekkena do przodu, popsuły wszystko. Zresztą ilość turniejów zmalała do tego stopnia, że można było zauważyć, iż coś jest nie tak. Jedno mnie cieszy, a mianowicie to, że nie miałem w tamtym czasie PS2 i ominęła mnie "przyjemność" zagrania w następcę genialnego Tekkena 3. No, ale PlayStation 2 już mam, a więc nie mogłem pozwolić sobie na przepuszczenie szansy zagrania w najnowszą część kluczowej bijatyki Namco. I powiem więcej, jestem pod wrażeniem tego, co ze starzejącego się już Playa 2 wycisnęli programiści z Namco (a mówiono, że ograniczenia tej konsoli nie pozwalają na stworzenie lepszych gier - ukamienować ich :)).

Zaraz po załączeniu gry ukazuje się logo Namco, a tuż po nim możemy zagrać w starą strzelankę automatową tej firmy (coś podobnego było we wcześniejszym Tekkenie). Mnie jednak to nie wciągnęło i szybkim ruchem palca wcisnąłem przycisk Start; następnym co zobaczyły moje ślepka było piękne intro, w którym Kazuya oraz Heihachi młócą stado Jack-5. Mija chwila i co widzę? Otóż Kazuya wrzuca ojca pomiędzy szalejące roboty, a sam ucieka (zemsta musi być słodka :)). Po chwili na ekranie wyświetla się napis "Heihachi Mishima is dead" (nie mogłem w to uwierzyć i miałem rację) i widzimy pokazówkę z prawie wszystkimi zawodnikami. Mija intro, wybieramy poziom trudności i w tej oto chwili rozpoczyna się prawdziwa gra.


Sama rozgrywka to dwa podstawowe tryby, czyli Story Mode oraz Arcade, ale są także walki na czas oraz tak zwane drużynówki, zabrakło natomiast Tag Battle, ale da się to wybaczyć. Pewnie się zastanawiacie, czym jest Story Mode, a więc spieszę z wyjaśnieniem. Otóż Story Mode to nic innego jak tryb Arcade znany z Tekken 3, kończący się filmikiem przedstawiającym danego bohatera w dość ciekawej sytuacji. Czym jest w takim razie Arcade? Arcade stał się zupełnie nowym trybem, w którym zamiast rozwalać wszystkich aż do finałowej walki bijemy się, wspinając się po szczeblach kariery (daje nam to możliwość zarobienia zielonych, ale o tym za chwilę). Kolejnym ważnym trybem w grze jest Devil Within, czyli nic innego jak trójwymiarowy Tekken Force z Jinem w roli głównej. Co do tego ostatniego to po dłuższym graniu może się znudzić, ale jego przejście dodaje trochę kasy na wasze konto. Do czego w takim razie potrzebne są w Tekkenie pieniądze? I tu mamy kolejną nowość, za pieniądze zdobyte w ww. trybach kupujemy oraz modyfikujemy ciuchy naszych bohaterów, ich twarze, a także dodajemy im różnego typu dodatki. Całość nazywa się nie inaczej niż Customize i może przyciągnąć do konsoli na długie godziny. Dodam jeszcze, że Christine ma dość ciekawe ubranko, ale nie powiem jakie, aby nie psuć wam zabawy.

      

Z nowości należy także wymienić całkiem nowych bohaterów piątej odsłony Tekkena, a jest ich trzech. Pierwszym z nich jest Raven - ninja stylizowany na Blade'a i zadający dość konkretne, silne ciosy (tak konkretne, że twórcy musieli go na konsoli nieco osłabić). Drugą nową osobą jest tajemniczy mistrz karate Feng Wei - jego znakiem szczególnym jest zainteresowanie rangą zawodników (wiecie, czarne pasy i tak dalej). Na koniec pozostawiłem sobie słodziutką Asukę Kazamę, która walczy podobnie do Jun z drugiego Tekken (nie jest ona na pewno żadną rodziną Jina, o czym możecie przekonać się w jej końcowym filmiku). Pozostaje więc pytanie: czy Heihachi naprawdę nie żyje? Z pewnością nie, jest on przedostatnią postacią, jaką udało mi się odblokować i ukazuje się, że cudem przeżył on wybuch, jaki zafundował mu jeden z Jacków (z bombą na pokładzie - Namco jak zwykle rządzi :)). Co więcej, poza Heihachim do życia powrócił także jego ojciec - Jinpachi, który to umarł z wyczerpania w więzieniu, jakie stworzył dla niego syn. Otóż, jak już wiecie, w rodzinie Mishima prawie wszyscy mają w sobie demona, miał go także Jinpachi (choć starał się nad nim zapanować) i po tym, jak udało się uwolnić ciało "dziadka", demon zrobił resztę za niego. Jak się już zdążyliście domyśleć, Jinpachi to główny boss pojawiający się w Story Mode w rundzie 9. Przy niektórych zakończeniach z powiązanymi z nim osobami chce się normalnie płakać. Poza wymienionymi zawodnikami powróciło kilka osobników, ale nie będę się tu rozpisywał, ponieważ odkrywanie tajemnic Tekkena to główna przyjemność z gry.


Oprawa A/V nowego Tekkena to z całą pewnością czysta poezja. Już od pierwszych minut gry widać, jak Namco starało się wydusić resztki nieużytej do tej pory mocy z drugiego PlayStation. Poziomy są po prostu bajeczne, a postacie tak ładnie zaprojektowane, że możemy dostrzec takie szczegóły jak odbijające się od słońca znaki na ubraniu Jina lub falowanie włosów zawodników. Kolejną innowacją są rozwalające się elementy otoczenia (niektórych to cieszy, niektórych denerwuje - moim zdaniem daje to niezwykły efekt realistyczności gry). Jeśli idzie natomiast o oprawę audio to czapki z głów dla Namco, zarówno pan informujący o przebiegu bitew jak i muzyka (ta jest całkiem serio wyśmienita) wydają się być dobrane w najdrobniejszych szczegółach. Co do fizyki - na powrót Tekken jest grą 2,5-wymiarową (poziomy w czwartej części były w pełni przestrzenne, ale podobno sprawiało to niemiły efekt przy niektórych ciosach). O reszcie powiem tyle - jest tak, jak w trzeciej części, czyli grywalność i efekciarstwo na najwyższym poziomie, ale tym razem przebieg bitew jest dużo bardziej dynamiczny (i tak ma być :)).

Podsumowując, Tekken znów stał się takim tytułem, jaki pamiętamy z PlayStation, ale liczba dodanych nowości nie pozwala odnieść nam wrażenia wtórności. Autorzy znów odpowiednio wyważyli poziom trudności, dopakowali zawodników i połączyli wszystko w całość tworząc najlepszą bijatykę na konsole obecnej generacji. Jeśli ktoś ma zamiar kupić PlayStation 2 dla tego tytułu, powiem tak: kupuj w ciemno. A ja wracam na rundkę z Kazuyą (jak zwykle - koleś wymiata :)).


nowy engine graficzny
jeszcze dynamiczniej
poprawione błędy
Raven
filmiki końcowe
dużo by jeszcze można wymieniać
gdzie? kiedy?
Gatunek: bijatyka
Platforma: PlayStation 2
Producent: Namco
Język: angielski i trochę japońskiego
Ilość płytek: 1 DVD
Rok produkcji: 2004 automaty/2005 konsole

« poprzednia | spis treści | następna »