« poprzednia | spis treści | następna »  
Chip & Dale 2: Rescue Rangers [NES]
Shaddam

Czym dla nas był świat Pegasusa? Odpowiem za was, bardzo tanie gry i konsole, dużo gier i wiele fantastycznie spędzonych godzin przed telewizorem z kolegami i koleżankami ;). No i właśnie z sentymentu do tych czasów postanowiłem wam zrecenzować grę pt. Chip & Dale 2: Rescue Rangers z roku 1993 wyprodukowaną przez firmę Capcom na licencji Nintendo, wzorując się na filmach Disneya. Jest to kontynuacja części pierwszej przygód dwóch małych wiewiórek, też równie dobrej i ciekawej. 

Bohaterów tej gry każdy z nas zna bardzo dobrze także z ogólnie znanych filmów animowanych, na przykład Brygada RR i tych, w których robią sobie jaja z umysłowo okaleczonego Donalda, ale to tylko niektóre z wielu ról, jakie miały zaszczyt zagrać nasze uwielbione wiewiórki. Niejednego dzieciaka zwalały z nóg (ze śmiechu oczywiście), a jednym z tych dzieciaków byłem ja. (Niektórzy na te miłe stworzenia polują i bezlitośnie wypychają, a czemu te małe, śliczne, bezbronne zwierzątka są winne? Taki już mają charakter i muszą dawać trochę w kość.) Osobiście bardziej przypadł mi do gustu Dale, gdyż był z lekka zakręcony i posiadał dużo większe poczucie humoru (hawajska koszula), a Chip był bardziej poważnym, twardym, odpowiedzialnym sztywniakiem (płaszcz i kapelusz), ale razem to się równoważyło i tworzyli całkiem niezłą ekipę; pokonali wiele problemów i czarnych charakterów, nie marnując przy tym masy humorystycznych hasełek, co zawsze wzbudzało mój podziw, ale nie czas na zwierzenia z młodości.

Gra oferuje nam rozrywkę dla dwóch graczy. Dla dwóch to znaczy, że gramy razem na jednym ekranie, co mnie bardzo cieszy, bo nie lubiłem grać na zmianę i czekać na swoją kolej obgryzając paznokcie sobie i przy okazji kolegom, a tu miła niespodzianka, tyle że występował przy tym jeden dosyć irytujący błąd - czasami blokowała się postać, gdy druga za daleko pociągnęła za sobą kamerę, a cofnąć się jej nie dało i pozostawał tylko reset. Fabuła gry jest bardzo prosta, ale brawa dla twórców za ciekawy pomysł - chodzimy, skaczemy po kuchni i innych domowych pomieszczeniach, towarzyszą nam przeróżne piękne widoki widziane oczami małej wiewiórki, trafiamy na różne potworki mające zamiar nam skopać pupę, miedzy innymi latające pszczoły zrzucające na nas krople miodu (niby smaczne, a jednak ranią) i szczury rzucające do nas widelcami - to już bardziej bolesne, ale my jesteśmy twardymi wiewiórkami i nie damy sobą pomiatać - też możemy skopać im cztery litery, podnosząc ustawione po całej planszy skrzynie, a następnie celnie rzucając w naszych wrogów - w ten sposób oczyszczamy sobie tor ruchu. Po drodze do zwycięstwa zbieramy kwadraciki z napisem RR, a gdy uzbieramy ich wystarczająco dużo, to znaczy 100, dostajemy dodatkowe życie, które bardzo się przydaje, bo na końcu każdego levelu czeka na nas boss - straszny, ohydny potwór, który znacznie przewyższa nas siłą, ale my z małym kumatym mózgiem możemy chuligana przechytrzyć, a powiem, że nie jest to łatwe - na każdego bosa jest inny sposób, ale ani jednego wam nie zdradzę ;). Niby wszystko OK, ale nie wiem, czy każdemu przypadnie do gustu przeskakiwanie hamburgerów, solniczek, filiżanek, talerzyków i szwędanie się po kanalizacji domowej, nie mówiąc o toalecie. Mi to w pełni odpowiada, oczywiście sterując małą wiewiórką w nastrojowym ubranku.

Gra wykonana jest dosyć ładnie i przejrzyście, bez trudu można rozpoznać co jest czym, postacie są wykonane z kilkudziesięciu pikseli, więc wyglądają też niczego sobie. Muzyka, jak to muzyka - rok 1993, i to w formacie midi, ale jaki inny wtedy format można było spotkać w grach? ;)

Mi osobiście nie przypadła do gustu, a dźwięki wypadają też bardzo cieniutko, ale kto wie, może wam akurat się spodoba (oby). Ogólnie gra muzycznie i graficznie trzyma poziom (gier na NES-a, z 1993 r), ale nic więcej poza tym, mimo tych niemiłych wrażeń w grę ogólnie i nie ogólnie gra się całkiem dobrze i przyjemnie - w końcu każdy z nas był fanem Brygady RR i czekał na nią z utęsknieniem przed telewizorem. Wątek gry, choć nieskomplikowany, jest bardzo ciekawy - ratujemy miniświat wiewiórek przed ostrymi kłami zła, korupcji i anarchii. Gra jest liniowa, ale znajdźcie mi grę z 1993 roku, która nie jest liniowa (będzie ciężko), a jeśli ktoś powie, że ta gra nie może się równać z dzisiejszymi kolosami graficznymi praktycznie bezliniowymi o świetnej sztucznej inteligencji i wspaniałej oprawie dźwiękowej, nie wspominając już o fizyce tak realistycznej, że szczena opada, odpowiem tak - nie może się równać pod tymi względami, ale wsród wielu skaz jest jeden prawdziwy diament. Patrząc na roześmiane paszcze dzieci (od lat 6 do 98) grających w tą grę, można śmiało z czystym sumieniem powiedzieć, że tej grze nie brak tego, czego nie brakuje większości gier w podeszłym wieku, a mianowicie grywalności, a właśnie tej części puzzli brakuje większości nowych gier (i dziwić się, że świat gier komputerowych niestety upada albo już upadł). No właśnie - każdy, kto grał w tą grę wie, o co chodzi i raczej nie musze go namawiać, żeby zagrał w nią ponownie, bo tę grę powinno się traktować tak jak seks w młodym małżeństwie, co wieczór uprawiać Chipa & Dale'a 2, a ci, którzy jeszcze tej gry nie uprawiali, niech spróbują, bo to nie wypada być całe życie dziewicą lub prawiczkiem. No to co, dziewice, idźcie do prawiczków, na pewno was przyjmą, a prawiczki co? Jak to co, załatwcie sobie emulator NES-a albo kupcie Pegasusa, a dziewice same do was przyjdą, będzie fajnie, miło, przytulnie, będziecie uprawiać... Chipa & Dale'a 2, a w międzyczasie, no, sami wiecie ;). Wyrzućcie nieśmiałość ze swoich serduszek, dajcie się pochłonąć uprawianiu tej gierki, a gwarantuje wam, że po pierwszym razie się uzależnicie. Popatrzcie na kolegów, jak promienieją, pewnie już uprawiali ;). [Kolega Shaddam ma chyba jakąś obsesję :) - Scooter Fox] Na co czekacie? Zagrajcie i zaczerpnijcie choć trochę uroku starych, poczciwych, dobrych gier, a nie będziecie żałować.


No, w końcu całkowicie niespodziewanie ukończyłem tę recenzje, więc zapraszam ponownie do zagrania w Chip & Dale 2: Rescue Rangers, aby dać się pochłonąć się tej grze całkowicie, a ja tymczasem biegnę szybko do pubu na zimne, pyszne lane piwo. Pa. 


grafika
pomysł
grywalność
filmowi bohaterowie
dźwięk
muzyka
blokowanie postaci
Producent: Capcom
Rok produkcji: 1993 
Platforma: NES
Gatunek: zręcznościowa
Język: angielski

« poprzednia | spis treści | następna »