|
Chciałbym Wam przedstawić i zarazem polecić siedem moich ulubionych eRPeGów. Stwarzając swoją "szczęśliwą siódemkę" brałem pod uwagę przede wszystkim fabułę, klimat i system gry, gdyż to one są dla mnie najważniejsze w tego typu grach. Pewnie niektórzy się zdziwią, dlaczego nie znalazł się tutaj FF VII. Jest to bardzo dobra gra, przez wielu uważana za najlepszą pozycję na PSX-a. Mnie ona jednak ani ziębi, ani grzeje, może dlatego, że nie grałem w nią w czasie jej premiery i może dlatego, że nie mam do niej żadnego sentymentu? Nie chce umniejszać jej wielkości, ale jest parę gier równie dobrych, jeśli nie lepszych. Tym niemniej przyznaję, że FF VII był pierwszym jRPG tak rozbudowanym, stając się jednocześnie jakby prekursorem gatunku na PlayStation i prawdziwym klasykiem, a tych się nie ocenia. Aha, nie brałem pod uwagę gier typu Vandal Hearts, gdyż są taktyczne, a chodziło mi o czyste gry RPG (wyj. Castlevania :)).
1. Chrono Cross - Mój ulubiony eRPeG i ulubiona gra na konsolę PlayStation. Recka tego następcy Chrono Triggera w tym numerze Games Corner.
Moja ocena: 10/10
2. Vagrant Story - Pozycja jakże odmienna od reszty jRPG (szczególnie od reszty Squaresoftu). Całkowity brak wstawek FMV (oprócz intra oczywiście) rekompensują genialne, iście filmowe scenki w czasie rzeczywistym, mające wyjaśniać świetną fabułę. Klimat mrocznej średniowiecznej Europy wprost wypływa z tej gry. Walki rozgrywane w czasie pseudorzeczywistym w pełnym trójwymiarze w dużym stopniu polegają na możliwościach manualnych gracza. Mamy możliwość wyboru części ciała, w jaką chcemy uderzyć, np. głowa, lewa ręka, co wywołuje odpowiedni uraz (niestety czasami za rzadko) u przeciwnika, np. zmniejszenie jego mobilności. Często trzeba stosować inną broń na inny rodzaj przeciwnika. Sama broń i ekwipunek (hełmy, buty, rękawice i zbroje) posiadają kilkanaście parametrów, a broń dodatkowo rodzaj (jeden z trzech) zadawanych obrażeń. Grę cechuje również potężna dawka grywalności (masa tytułów do zdobycia, zamotanie z przedmiotami), szkoda tylko, że przeciwnicy po trzecim czy czwartym przejściu gry nie stanowią już prawdziwego wyzwania. Nie ma takiej drugiej gry na PlayStation!
Moja ocena: 10/10
3. Chrono Trigger - Najbardziej zachwyca w tej konwersji ze SNES-a niebanalna fabuła i sam system. Podróży w czasie na taką skalę jeszcze nie było na PSX-ie, mamy bowiem możliwość przenosić się od prehistorii do dalekiej przyszłości, i to nie w momentach narzuconych sztywno przez fabułę (vide Tales of Phantasia [SNES]). Odnośnie walk - są one rozgrywane bezpośrednio na eksplorowanym terenie, nie ma przejść na jakieś osobne areny. Bierze w nich udział trzech gości z naszej drużyny z paskiem Active Time Bar u dołu ekranu. Bohaterowie mogą ze sobą wykonywać techniki łączone (dwu i trójosobowe), co sprawia niezłą radochę także w odkrywaniu nowych. Potyczki z bossami należą do naprawdę ciekawych i niepozbawionych elementów taktycznych, bowiem szefowie często składają się z paru części do atakowania, a wyeliminowanie jednej z nich powoduje określone konsekwencje, np. wzrost częstotliwości ataków magicznych oponenta (tego patentu brakuje mi często w innych eRPeGach). Grafika w stosunku do wersji ze SNES-a nie uległa drastycznym zmianom. Ot, jest mniej pikselowato i dodano "mangowe" wstawki FMV. Mogą denerwować trochę przydługie loadingi i miejscowe spadki framerate'u podczas zadymy. Odgłosy i wspaniała muzyka (chciałbym usłyszeć wszystkie utwory wykonane na "żywych" instrumentach!) pozostały niezmienione. [Istnieje soundtrack do tej gry, wykonany właśnie na normalnych instrumentach - dop. Scooter Fox]
Recka w GC 54 by Scooter Fox.
Moja ocena: 9+/10
|
4. Final Fantasy VIII - Pierwszy Final, który oferował rozwijanie umiejętności summonów zwanych tutaj Guardian Forces
(GF). Posiadały one masę zdolności do odblokowania oraz pasek "przywiązania" do osoby, która je przyzywała. Odnośnie fabuły - klasyczny
Square, co znaczy, że jest ona na wysokim poziomie. Ponadto mamy tutaj nieźle rozwinięte profile osobowe, co jest dużym plusem. Można postaciom podstawiać odpowiednie czary pod parametry, co powoduje równoczesny wzrost statystyk. Podobnie postępuje się z bronią, np. podstawiając czar
Sleep, istnieje prawdopodobieństwo (w zależności od ilości tychże), iż uderzony wróg zaśnie. Grafika prezentuje się bardzo smakowicie. Modele bohaterów przypominają ludzi, to nie "mangowe
hopki", jak w FF IX. Bestiariusz, który uczy się równocześnie z nami to niewątpliwa zaleta a ich design lepiej przypadł mi do gustu aniżeli tych z FF VII (ślimaki na harleyach sterujące oczami :)). Świetna muza i wstawki FMV dopełniają obrazu gry stworzonej z rozmachem godnym filmu.
Recka w GC 36 by Kiewas
Recka w GC 55 by Matroon.
Moja ocena: 9/10
5. DarkStone - Bardzo lubię tę grę, mimo, że jest to nieco okrojona konwersja z PieCa (jak widać ma on też jakieś dobre gry :)). Jest to typowy klon Diablo, co już dobrze nastraja miłośników pakowania i slashowania :). Fabuła stanowi zaledwie tło do wyrzynania oponentów na różne sposoby. Mamy nieco postaci do wyboru (mag, wojownik itd.), trochę parametrów, sporo czarów (można je upgrade'ować), pokaźną ilość misji (losowe przydzielanie bodajże 7 z kilkunastu na jedną grę), losowe generowanie przedmiotów (niezły patent!) oraz przede wszystkim megagrywalność. Przeciętną grafikę nadrabia fajny klimat oraz niezła muzyka (jest nawet teledysk :)). Aha! Radzę przygotować SZEŚĆ bloków na karcie pamięci, by zasejwować (spoko, jest maks. dziewięć profili). Jak ją kupowałem, to nie byłem świadom, że tak jest blokożerna, gdybym wiedział, to pewnie bym jej nie kupił i to byłby mój duży błąd :)!
Moja ocena: 8+/10
6. Castlevania: Symphony of the Night - Ta gra musiała się tu znaleźć, bo jestem fanem tej wampirycznej serii :). Będzie krótko: jedna z najlepszych Castlevanii, elementy RPG (yeah!), zaje***ta muzyka (gadać, kto ma soundtracka?!) znakomicie podkręcająca klimat, mówione dialogi ("Your words are as empty as your soul" :)), masa przedmiotów, klimat, wciągająca rozgrywka, klimat, wreszcie długość gry (spora jak na Castlevanię) i klimat :). Koniec czytania - jeśli lubisz klimatyczne platformery z elementami RPG i jeśli masz okazję, to załatwiaj sobie tę grę!
Moja ocena: 8+
7. Final Fantasy IX - Ostatni Final wydany na PlayStation. Świetna muzyka i odgłosy budują klimat, lecz odnośnie oprawy wideo mam mieszane uczucia. Wygląd czarów, summonów, aren walk i technik to dobra klasa niżej (choć powyżej przeciętnej) od FF VIII (nie mówiąc już o Chrono Crossie), z drugiej strony mamy jedne z najładniejszych renderów i wstawek FMV na PSX-ie. Same potyczki mogą sprawiać trudności w pierwszych trzech, czterech godzinach, potem bowiem poziom trudności staje się dosyć niski, a "ukryty" boss Ozma to śmiech na sali. Drażnią konkretnie również częste losowe walki, których ilość miała widocznie zrekompensować krótki czas ich trwania (za łatwo). Mimo tych wad grało mi się bardzo przyjemnie, a to ze względu na interesującą i wciągającą fabułę, wspaniałe rendery, minigierki (m.in. karcianka, chociaż nie do końca zrozumiała :)) i same tempo prowadzenia gry, które niestety traci na poziomie na 4 dysku (głównie walki).
Recka w GC 49 by Elpie.
Moja ocena: 8+/10
|