|
Przyznam się szczerze, że do zbadania tej gry zachęcił mnie tytuł. No bo w końcu to nie jakieś Aniołki i Diabełki, czy inne Nieba i Piekła. Tutaj sprawa jest prosta jak parasol - w Niebie jest wojna.
Gra jest stara jak świat i wątpię, czy ktoś o niej w ogóle dziś słyszał. Nawet ja, szukając w mojej dziurawej pamięci jakiejś wzmianki o War in Heaven niczego sobie nie przypomniałem. No cóż, nic dziwnego, przecież gra jakiejś specjalnie wysokiej jakości sobą nie reprezentuje, a i nie lepiej było w czasach jej premiery.
Zostawmy jednak na razie takie rozważania, bo i na nie przyjdzie czas. Jak już wcześniej wspomniałem, jest faktyczna wojna. W demie mamy możliwość wyboru tylko jednej strony konfliktu - aniołów. Te piękne i szlachetne istoty są zmuszone do obrony przed hordami demonicznych... diablic. Z tym to na serio autorzy przesadzili. Ja rozumiem, stereotypy i te sprawy, że anioły to nie mają płci i wyglądają jak kobiety, ale dlaczego takie rozwiązania stosować u piekielnych istot? Nie wiecie? To ja powiem wam, czemu. Lenistwo. Jak na dłoni widać, że anioły i diabły nie różnią się od siebie w wyglądzie, poza jedynie kolorem skóry i odzienia.
Ale to nie znaczy, że w grze nie spotkamy innych istot z piekła rodem (i wcale nie chodzi mi tu o sąsiadów :D). Są też tacy jacyś pakerzy, których sens życia polega chyba na braniu koksu i siedzeniu w siłowni, ale z nimi nie miałem okazji walczyć, gdyż najzwyczajniej w świecie... uciekli. Trochę dziwne rozwiązania, ale czemuż się dziwić? Uprzednio przeczytałem jakieś kazanie i od razu demonom ogony się zapaliły ze strachu.
Szczerze mówiąc, kiedy chodzi o gry, to nie lubię się wyrażać w sposób "ja bym to zrobił inaczej", gdyż jakbym się już miał zabrać za programowanie, to po miesiącu wciąż tkwiłbym w tym samym punkcie, z którego zaczynałem. Kiedy jednak patrzę na tą grę... Panowie programiści, nooo... Przecież diabły zaatakowały niebo, a tam czysto jak w szpitalu. Budynki nie płoną, smoła nie ścieka po ścianach, brak krzyków, odgłosów jakiejś bitwy toczącej się za murami... NIC. Powiem więcej - PRAKTYCZNIE BRAK KLIMATU. Tak nie można. Jak jest wojna, to muszą być ofiary, zniszczenia i zgrzytanie zębami.
Do tego nie mam pojęcia, czemu piekielne moce wcześniej nie zaatakowały Nieba. Anioły w walce korzystają z krótkiego miecza oraz... procy. Jak Dawid pokonał nią Goliata, to znaczy, że musi być skuteczna... ale w tej grze raczej nie jest - jest praktycznie nieprzydatna. A poza tym gracz nie ma nic więcej do dyspozycji. Żadnych czarów, mocy, czy innych anielskich sił. To samo z diabłami. Cóż to za walka pomiędzy niebem i piekłem na miecze i proce? Albo panowie programiści nie wykazali inwencji twórczej, albo nawet im się przez chwilę pomyśleć nad własnym projektem nie chciało. Nie moja sprawa, to wszystko jednak zaowocowało tak słabym efektem końcowym.
Grafika nie byłaby tak tragiczna, gdyby była trochę lepsza (cóż za inteligentne zdanie :P). Niedokładne łączenie tekstur, znikanie obiektów 3D, kwadratowa, nieruchoma woda w fontannie... Nawet kolory są brzydkie. Animacja postaci to komedia. Najlepsze jest, jak pokona się przeciwnika - wtedy pochłaniają go płomienie, które są zwykłymi obrazami 2D. Wygląda to tak brzydko, że aż boję się spytać, jak wygląda śmierć anioła.
|
System walki to nic specjalnego. Do dyspozycji oddany nam został atak i obrona. Atak jest tylko jeden i nie ma co kombinować. Obrona została dodana chyba na siłę, gdyż praktycznie do niczego się nie przydaje. Kiedy kliknie się prawym przyciskiem myszy (obrona), to nasz aniołek wykonuje taki ruch, jakby chciał odbić cios przeciwnika, ale zaraz po chwili znów się odsłania. Przytrzymanie klawisza nic nie daje. To skutkuje jedynie tym, że przeciwnik więcej nam życia odbierze, nim w końcu zdołamy go pokonać...
Lokacje też nie zachwycają. Niby jesteśmy w niebie, a jakoś się tego mistycyzmu nie czuje. Nie ma jakiegoś niebiańskiego klimatu. Po prostu kolejna lokacja, na której jest kilku przeciwników do pokonania i lecimy dalej... A właśnie. Anioły mają skrzydła, a przynajmniej przy wyborze strony konfliktu widać anioła z takim właśnie wyposażeniem, ale o lataniu można sobie pomarzyć! Jak przyjdzie nam zeskoczyć z wyższej wysokości, to nie ma zmiłuj, spadasz na nogi tak twardo, żeby życie stracić. Próbowałem naciskać kilka razy klawisz skoku, przytrzymywać. Skrzydła okazały się jedynie elementem ozdobnymi.
Po prostu coś mnie trafia, kiedy myślę, ile w tej grze tkwi potencjału, co mogło z tego być, a co tak naprawdę wyszło. Usilnie próbuję też doszukać jakichś ciekawszych rozwiązań w grze... Ale NIC! Nawet czytanie Pisma Świętego nie pomaga. (Tak, jest taka opcja w grze :P. Podchodzisz do takiego stoiska i tam jest owo Pismo :D.)
Praktycznie już na końcu gry znalazłem jakieś buty i wyskoczył mi ich opis, a kobiecy głos w tle mówił mi, żebym był jedynie bogobojny, bo wtedy nie będę się lękał żadnego przeciwnika w mym życiu. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy ta gra nie została stworzona przez jakichś fanatyków... Jak śpiewa Drak w Hunterze - "Fanatyzm jest przekleństwem narodów".
|
|
|
brak
|
WSZYSTKO!!!
|
Producent: Eternal warriors
Dystrybutor: brak
Gatunek: FPS
|
Procesor: 233 MHz
Pamięc RAM: 32 MB
Karta graficzna: 4 MB
System: Windows :)
|
|