|
Bijatyki to dosyć rzadki gatunek gier na PC. Co tu ukrywać, pad, który jest do takich produkcji najwłaściwszy, nie jest standardowym wyposażeniem komputera. Dodać należy, że granie w bijatyki na klawiaturze jest po prostu niewygodne. Ale przecież to wszystko nie musi być przeszkodą dla programistów. A i pada można sobie kupić.
Z powyższych słów można wysunąć wnioski, że raczej nie opłaca się robić bijatyk na PieCe. I racja, dzisiaj nikt nie robi już takich gier na komputery domowe. Robi się to na konsole, a później konwertuje na blaszaki.
Z tego właśnie powodu musimy brać to, co nam dają, wraz ze wszystkimi niedoróbkami wiążącymi się z konwersją. A grając w Guilty Gear X ma się wrażenie, że programiści raczej nie używają klawiatury do grania. Klawisze są tak poustawiane, że co chwilę trzeba zerkać, czy na pewno trzyma się palec na odpowiednim miejscu. Do tego jest to wszystko tak ściśnięte, że chyba bardziej się nie dało... A już gra we dwóch to prawdziwa udręka...

Nie jest jednak tak źle. Gra daje naprawdę sporo radości i na pewno się szybko nie znudzi. W demie mamy dwie postacie do... do wyboru to chyba za mocne słowo. Chodzi o to, że osobnicy ci są przypisani do odpowiednich graczy (P1 i P2) i nie ma sytuacji, że jako gracz drugi pograsz sobie Solem Badguyem. Więc wraz ze zmianą zawodnika trzeba też przyswoić sobie sterowanie drugiego gracza. Nie jest to może uciążliwe, lecz na pewno ten fakt nie ucieka uwadze.
W bijatykach ważne są ciosy specjalne, zabierające przeciwnikowi więcej życia niż normalne. Ja w Guilty Gear X walczyłem praktycznie tylko za pomocą ciosów specjalnych. Najzwyczajniej w świecie zwykłymi kopniakami, czy cięciami mieczem nie wykończyłbym mojego oponenta nawet w limicie czasowym, zresztą specjale ładnie się prezentują. Nie mamy tutaj jednak oszałamiającej liczby takich ciosów. Ja doliczyłem się jakichś sześciu, oczywiście nie wliczając mocy miotania błyskawicami, czy panowania nad ogniem. Ale i tak jest dobrze. Chociaż na pewno przydałoby się o trzy, cztery więcej, bo po pewnym czasie ma się już w pełni opanowaną postać i nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.
Jednak nawet kiedy ktoś opanuje swą postać w zadowalającym stopniu, niech nie myśli, że nie ma już co grać. O nie, nie. Nie wiem, czy to tylko ja tak mam, ale nawet po kilkudniowym ostrym graniu w to jedno demko (wiem, chory jestem... :P), komputerowy gracz nadal stanowił dla mnie niemałe wyzwanie. Oczywiście nic nie zastąpi człowieka jako przeciwnika, ale i tak walka z komputerem jest emocjonująca nawet po jakimś dłuższym już czasie. I to, proszę państwa, zaliczam jako plus, gdyż rzadko się z czymś takim stykam. Zwykle było tak, że demko opanowywałem w kilkanaście minut i już nie miałem w nim czego szukać. Tutaj tak nie jest i walcząc z komputerem wciąż mogę jedną, czy nawet dwie rundy przegrać.
Jak w większości gier tego typu, pod zawodnikami są jakieś tajemnicze wskaźniki. Tutaj jest to naprężenie - im wyższy, tym mniej obrażeń otrzymujesz. Rośnie on z czasem, ale szybciej się go napełni po prostu zadając obrażenia przeciwnikowi. Za pomocą jednego przycisku można zmienić naprężenie na atak. W tym wypadku wskaźnik będzie malał, ale nasze ciosy będą zadawane z większą szybkością i większą siłą. Właściwie to się dziwię, po co takie rzeczy są w bijatykach. Ani człowiek o tym w ferworze walki nie myśli, a rzadko też zwraca na to uwagę. Bywa, że czasami nie ma się pojęcia do czego takie coś jest. Jeśli chodzi o mnie, to można sobie to wszystko darować.
Programistów z Cyberfront trzeba pochwalić za wybór muzyki, która leci w kółko w tle gry :). Jest to heavy metal z bardzo dobrą solówką. Kto nie słyszał, niech posłucha. No i da się włączyć tę muzyczkę bez uruchamiania gry. Dla zainteresowanych polecam poszukać w katalogu z grą.
Skoro już się do dźwięków rozpędziliśmy, to teraz wspomnę o czymś, co na pewno odstraszy pewną część graczy (ich strata).
|
Postacie wyglądają na żywcem wyjęte z jakiegoś anime, czyli japońskiego filmu animowanego. Tak, tak, chodzi mi tu o duże oczy, dziwaczne fryzury i czasem karykaturalny wygląd. No a głosy tychże postaci także są, że tak powiem, japońskie. Mi tam to specjalnie nie przeszkadza, ale znam ludzi, którzy na dźwięk wypowiedzenia japońskiego słowa po prostu odskakują do tyłu z dziwnym grymasem na twarzy.
Pole walki w demie jest tylko jedno, ale nie można powiedzieć, żeby było tylko tłem. No dobra, w rzeczy samej tłem jest, ale za to wygląda bardzo dobrze. Wiem, że w dzisiejszych czasach panuje wszechobecne 3D, ale bijatyki to taki specyficzny gatunek, w którym nawet dwuwymiarowa grafika wciąż się przyjmuje. Innymi słowy - nie tylko da się grać, ale i nie ma mowy, że czegoś brakuje. Tło trójwymiarowe nie jest, a prezentuje się bardzo dobrze. Widać profesjonalizm w wykonaniu i aż ciarki mogą przejść na myśl o tym, jak wygląda reszta w pełnej wersji.
Za bardzo nie rozumiem, dlaczego komentator, który zapowiada rundy (znaczy się "Round One... Fight") jakoś tak dziwacznie przekombinowanie brzmi. Jakby się ktoś bawił na komputerze programem do obróbki głosu i ustawił najwyższą i najniższą tonację naraz, plus jeszcze kropelka elektroniki w tle i voila! Szkoda tylko, że efekt jest marny.

Z tego co mi wiadomo, wojownicy w GGX różnią się od siebie każdy wszystkim. Więc dziwi trochę napis przed walką "Heaven or Hell?" Jakby to była jakaś epicka bitwa pomiędzy siłami Nieba i Piekła. Mimo że w demie zawodnicy są dobrani w ten sposób, że można dojść do naprawdę takiego właśnie wniosku, to jednak wiem, że w pełnej wersji chodzi raczej o coś innego, a przynajmniej na pewno nie o walkę (tak wyraźnego) dobra i zła. No, ale oczywiście programiści mogli coś z demkiem pokombinować, by graczowi pod tym względem gra wydawała się bardziej atrakcyjna. No i w sumie dobrze.
Podsumowując - GGX niczym nie zaskoczy nawet początkującego gracza, który miał już styczność z tytułami takimi jak Mortal Kombat czy nawet Street Fighter (no nie mówcie, że na automatach w to nie graliście...), ale nawet dzisiaj taka gra potrafi zapewnić porządną rozrywkę.
|
|
|
mangowa grafika (dla jednych)
muzyka
ciosy specjalne
ładne efekty
|
mangowa grafika (dla drugich)
brak wyboru zawodników
lepiej nie grać w dwóch na jednej klawiaturze...
głos komentatora...
|
Producent: Cyberfront
Gatunek: bijatyka
|
Procesor: 700 MHz
Pamięc RAM: 64 MB
Karta graficzna: 16 MB
System: Windows 98/Me/2000/XP
|
|