|
Polski Jan Fasola, w Anglii nazywany raczej Mr Beenem, czyli Panem Fasolą. Jednak nie wiedzieć czemu nasze tłumaczenie dodaje uroku temu mężczyźnie. Jaś Fasola bowiem na oko zbliża się do magicznej granicy 40 lat. Jest nienagannie uczesany, nosi szary garnitur. Gdyby nie jego głupkowaty wyraz twarzy byłby prawie normalnym mężczyzną. Jednak Jaś dosyć mocno odbiega od normy, bowiem mimo swojego wieku, zachowuje się jak 10-latek. Powinno wyjść smutno, a wychodzi przekomicznie. Nie dziwmy się zatem, że Jaś jest nieco prostacki, złośliwy, czy egoistyczny, bo tacy wydają się chłopcy w tym wieku. Jednak wzbudza on w nas ogromną sympatię, czasami bardzo mu współczujemy, ale przeważnie śmiejemy się z jego zachowania.
|

|
Jaś Fasola bowiem emanuje swoistym charakterem. Gdy przechodzi ulicą telewizory zaczynają nagle szumieć, gdy kupił sobie pewnego razu TV do domu, to ten działał dopiero gdy Jaś rozebrał się do naga. Naturalnie do bardzo poważny człowiek i widzieliśmy go jak siedzi na krześle za pudłem od kupionego telewizora. I to jest kolejna cecha Fasoli. Jest bardzo wstydliwy. Gdy pewnego razu na plaży chciał założyć kąpielówki, to udało mu się to zrobić (szczerze mówiąc nie wiem jak), ale w taki sposób, aby się w ogóle nie rozbierać. Niestety okazało się, że jedyny
mężczyzną siedzący na pustej plaży, którego wstydził się Jaś był ślepy. Zresztą można powiedzieć, że czego się nie dotknie to popsuje. To przez niego na moment zgasły lampki w największym londyńskim sklepie, to on uderzył z "dyńki" królową. Fasola na dokładkę zupełnie nie boi się kolejek górskich. Gdy wszyscy w przerażeniu piszczą, on zasypia. Z zasypianiem ma problem również w kościele, gdzie zmęczony niemal bezwiednie kładzie się na posadzce w kościele. Zaraz później jednak się budzi i już wiadomo, że najlepiej wychodzi mu śpiewanie "Alleluja!". Nikt mu chyba jednak nie powiedział, że nie je się cukierków w takim miejscu. Jego perfidia ujawnia się w tym, że niektórych nawet doprowadza do wymiotów zwiększając tempo karuzeli. Jaś Fasola na dodatek paskudnie oszukuje. Nie raz zdarzyło mu się coś wyłączyć i to wykorzystać otrzymując nagrodę. Czyli jednak taki głupi nie jest.
Jan ma również swojego wiernego przyjaciela. Jest nim pluszowy, miś po przejściach, ze szklanymi, wyłupiastymi oczkami. Stan misia wskazuje, że Fasola ma go niemal od urodzenia. Jednak owy miś jest bardzo sprytny, bo wygrywa konkurs na najbardziej posłuszne zwierzątko, a miał za konkurentów wysokiej klasy psy. Tylko ich właściciele to niestety tylko dzieci.
Przygód Jasia Fasoli znamy bez liku. Znamy tez jego życie prywatne i mimo, iż właściwie wizja mężczyzny o rozumie dziecka jest przerażająca, to w wykonaniu Fasoli jest on przekomiczny i tak trzymać!
»Autor:
|