Pytania komercyjne

Pytanie 10.

Przed chwilą zobaczyłem zwiastun programu "Co z tą Polską" i tak dziwnie się zapytałem: Czy czasem niedługo nie dojdzie do tego, że Tomasz Lis będzie musiał sam ze sobą przeprowadzać rozmowę? Jeszcze na długo przed wyznaczeniem terminu wyborów chodziły słuchy o kandydowaniu znanego prezentera na prezydenta. I zaraz potem doszło do zaskakującej wieści, że Lis - wręcz symbol TVN - opuszcza stację, w której wylansował "Fakty" na jeden z najlepszych serwisów informacyjnych w Polsce. I co potem? Poszedł lansować dalej, czyli do Polsatu. :) Wiem dobrze, że to TVN sam go do tego sprowokował, ale czy w nowej stacji naprawdę mógł się rozwinąć? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten sławny dziennikarz trochę się już wypalił w swym fachu. W autorskim programie mniej już ciągnie za język, co oznacza, że staje się bardziej ugodowy. Ale mimo gdyby chciał się ubiegać o fotel prezydenta, to miałby niezłą szansę. Ja jednak wolałbym aby dziennikarze trzymali się własnych profesji, a głową państwa stała się osoba bardziej wprawiona w polityce, albo przynajmniej by miała poparte dowodami plany na odbudowanie państwa. No a poza tym, gdyby pomyślał o prezydenturze, to trzeba byłoby zrezygnować z programu, bo jak tu obiektywnie patrzeć na scenę polityczną, gdy się jest jednym z jej aktorów?

Pytanie 11.

W połowie maja wiele się mówiło o tym, jakie to my mamy seksistowskie reklamy i czy telewizja publiczna powinna je pokazywać. Tyczyło się to wielu reklam, gdzie kobieta była pokazywana tylko jako obiekt zadowalania męskich pragnień. W wielu przypadkach tak jest, choć czy to zależy od poglądów społeczeństwa czy raczej od marketingu, a może speców od tej mediopropagandy? Na szczęście skończyły się czasy łatwej reklamy, gdzie wystarczyła garść komercyjnych uwielbień. Teraz stawia się na fabułę, a ta ma zwracać uwagę, czyli po części dotykać albo spraw prowokujących albo wręcz oburzających. Widz musi mieć jakiś impuls by jednak nie ruszyć swoim palcem w kierunku pilota podczas przerwy. I niestety tu reklamówki odnoszą się do dość prymitywnych sposobów, pokazując świat zupełnie nierealny lub wręcz śmieszny. Zatem wszystkie te promocje trzeba byłoby traktować z dużym dystansem i nie wzniecać ogromnych stosów nad tym tematem. A to, że "bardzo niegrzeczne" reklamy nie miałyby się nie ukazywać w TVP przecież i tak nic by nie pomogło, bo i tak same te stacje nie za bardzo trzymają się pierwotnych misyjnych założeń, a wystarczyłoby przełączyć na komercyjny kanał i już skończyłaby się sielanka. Trudno powiedzieć by polscy producenci spotów byli jakoś znowu niewyżyci, bo przecież wiele, dla niektórych zbereźnych, reklam pochodzi z Zachodu, a więc osławionej krainy zaawansowanej cywilizacyjnie. Jednym słowem nie stawiajmy sobie klosza na głowę, ale miejmy swój rozum i nie ulegajmy taniej podniecie. ;)

Pytanie 12.

Pociągnijmy dalej ten temat. Bo taki ciekawy :P Tylko tym razem zwróćmy uwagę, czy rzeczywiście to kobieta staje na straconej pozycji i pozostaje jej bezwiednie ulegać facetowi? I tu można powiedzieć: i tak, i nie. Typowo reklamowa kobieta uwielbia zakupy, a wręcz wydaje się być to dla niej sednem życia, w wolnym czasie zdąży jeszcze pozachwycać się nad różnego rodzaju specyfikami do czyszczenia swojego domostwa, poradami przystojniaka z lusterka, jakich szamponów używać, czy poczytać o plotkach, gdzie co dwa słowa to wymyślna inwencja dziennikarzy. Po części każda kobieta w większym lub mniejszym stopniu znajdzie jakąś taką reklamę, która dla niej trafi. Ale czy czasem mężczyzna nie jest też poddawany stereotypom. I cóż się tu okazuje. Typowo reklamowy, a więc męski mężczyzna musi mieć duże i dobre auto, które byłoby dla niego wszystkim (w tym sposobem na pokazanie swej dominacji) i gdzie mógłby wlewać niezawodny olej, powinien mieć świetną maszynkę, by ta zapewniała mu radość co dnia, a i też pomyzianie bródki przez żoneczkę :D, nie obędzie się też bez piwa, które sprawia, że może być z siebie dumny i które określa jego osobowość. No i oczywiście musi używać dezodorantu "Axe", by już zupełnie każda kobieta na niego poleciała. W ten sposób wyjawia nam się obraz dość głupiutkiej i zapatrzonej w siebie kobiety oraz napalonego i permanentnie siedzącego w barze mężczyzny. W obu przypadkach jest szczypta prawdy i jeszcze większa garść pustego stereotypu. Ja bym więc nie dzielił obu płci na tę bardziej i mniej poszkodowaną (bo i ostatnio nawet męskie pośladki pojawiają się w związku z wodą mineralną), ale raczej wymusił w pewien sposób dalsze podwyższanie poprzeczki inteligentnej fabuły.

I tym miłym akcentem kończę na dziś.

Mark
mark014@gazeta.pl