Nie zawiedźmy Papieża - wierzmy!!!

Wielkość człowieka poznajemy po tym ile zrobił dla innych. Papież Jan Paweł II uczynił w tej sprawie więcej niż jakikolwiek Polak przedtem. Ta "biała rewolucja", której jesteśmy świadkami i uczestnikami, pokazuje, że odszedł od nas człowieka niezwykły, który wyprzedził swoją epokę tak bardzo, że skruszył mury z żalaza ludzkiej zawiści i goryczy.

Mocno się tym powolnym odchodzeniem papieża przejąłem. Jasne było, że gaśnie nam dar z nieba. Ten nasz wyśniony król, o którym marzyli Polacy przez pokolenia. Bóg jednak dał nam nie tylko świetnego przywódcę, ale też prawdziwego pasterza ludzkich dusz, dla którego to człowiek jest najważniejszy. Gdy o 21.37 w pierwszą sobotę kwietnia doszła do nas ta informacja, nie mogłem oderwać oczu od telewizora. MIałem ogromną chęć przypomnienia sobie, czego jeszcze dokonał ten nasz wielki Polak. Tak bardzo żałowałem i nadal to czuję, że nie mogłem śledzić i przeżywać jego pontyfikatu w całości. Patrzeć jak wychodzi z Rzymu na cały świat i według słów Jezusa głosi Ewangelię, która mimo swego dwutysięcznego dziedzictwa nadal posiada przesłanie i moc burzenia nawet największychych przeszkód.

Uważam Jana Pawła II za dar dany nam od Boga. Wierzę, że sam Pan postanowił zaingerować w problemy trawiące coraz bardziej świat podzielony na dwa wrogie obozy, posyłając tego, który najlepiej znał najboleśniejsze momenty XX-wiecznej historii. Niepozorny kardynał z "dalekiego kraju" odmienił glob, a zwłaszcza nasz kraj zgodnie ze słowami skierowanymi do Ducha Świętego. Duch zstąpił i dokonał niemożliwego. Z tego powodu szkoda mi tych lat podróżowania papieża. Ja pamiętam go tylko z tego najboleśniejszego okresu będącego zarazem potwierdzeniem jego słów, że to dzięki cierpieniu można w pełni zrozumieć Boga.

Nie ma go już z nami, wykonał swoją misję. Jednak jego wyjątkowość, doniosłość, jego siła nauczania i miłość do każdego sprawiają, że w Polsce dokonuje się kolejna cudowna przemiana ujawniająca, że wcale nie jesteśmy tacy zakłamani, cyniczni i religijnie płytcy, że trwa w nas ta solidarność, która wyniosła "polski lud na barykady". Nie żegnajmy papieża ostatecznie, przecież on ciągle trwać będzie ja i każda dobra dusza.

Najważniejsze jednak przed nami by nie zapomnieć przesłania papieża. Bo najważniejszy jest człowiek i jego godność, wiara nie jest ciężarem, ale uszlachetnia nas jako ludzi, nie jesteśmy tylko wytworami bezdusznej ewolucji gdzie uczucia są następstwem egoistycznej walki o przetrwanie, bo miłość, a zwłaszcza Bóg sprawia, że stajemy się naprawdę ważni i niepowtarzalni, że chory i stary to nie od razu zbędny, że razem w imię Pana potrafimy zrobić największe nawet z pozoru niemożliwe rzeczy. Jest wiele ważnych tematów do poruszenia, ale jednym z ważniejszych jest ten, by nie iść ślepo za kulturą Zachodu i nie zapominać o Bogu i wierze. Chrześcijaństwo jest dobrym wyznacznikiem jak żyć tylko trzeba w nie uwierzyć.

Jan Paweł Wielki dał nam nadzieję, wiarę i miłość, za to dziękujemy. Bardzo to smutne, że odszedł, ale dzięki temu wreszcie skończyły się jego cierpienia i może odebrać nagrodę, jaką mu Bóg za tę ogromnie ciężką, ale spełnoną misję wyznaczył. Kończąc pragnę tylko by Polacy nie zapomnieni o papieżu za rok czy może za dekadę, kiedy już cały świat przyzwyczai się do nowego papieża. To będzie dla nas sprawdzian z tego, jak słuchaliśmy i jak potrafimy uszanować Karola Wojtyłę za to, że był i za to, że mieliśmy to szczęście żyć, kiedy on był Głową Kościoła. Oby i mnie się to udało. Nie zawiedźmy Go.

Ojcze Święty za wszystko co zrobiłeś dla świata, Polski i dla mnie dziękuję.

['] ['] ['] ['] [']

Mark
(07 kwietnia 2005)
mark014@gazeta.pl