Finał Ligi Mistrzów w polskiej TV - podsumowanie

25 maja w Stambule rozegrany został Finał Ligi Mistrzów sezonu 2004/2005. Jako że w tym roku nie ma Mistrzostw Świata czy Europy, było to najważniejsze wydarzenie piłkarskie tego sezonu. Relacjonowały je dwie polskie stacje Telewizyjne - TVP 2 i kodowany Polsat Sport. Długo zastanawiałem się, w jakiej stacji będę oglądał mecz - większy profesjonalizm i fachowe komentarze znajdę na kanale sportowym Polsatu, jednak z uwagi na bardziej emocjonującą relację wybrałem Szpaka i TVP, choć miałem dziwne przeczucie, że będe tego żałował.

Po emocjach w Lidze Polskiej (Wisła zapewniła sobie mistrza) czas było na jeszcze większe w finale Pucharu Europy. Już wcześniej można się było domyślić, że obie stacje chcą przygotować się lepiej niż do innych spotkań w tych rozgrywkach. TVP zazwyczaj zaczyna studio o godzinie 20.30, lecz studio finałowe zaczęło się pół godziny wcześniej, Polsat zaczynający zwykle o 20.00 rozpoczął godzinę wcześniej. Ja jednak z powodu Ligi Polskiej (jak wcześniej pisałem) ominąłem wstęp i zacząłem oglądać dopiero od 20.30. Wcześniej Polsat omawiał dokładnie każdego zawodnika, każdą pozycje, TVP bardziej skrótowo - najpierw materiał o Dudku w muzeum "The Beatles" (choć nie ogladałem, słyszałem że bardzo interesujący), potem krótki opis, co może nas czekać w meczu. TVP wykorzytała do transmisji większe studio, gdzie mogło by się pomieścić więcej gości, Polsat jednak pobił sam siebie - transmisja była realizowana w hotelu Jan III Sobiewski. Oprawa wydarzenia i program wstępu to plus dla Polsatu, lecz za gości plus należy się publicznej. Co prawda Polsat zafundował nam całą plejadę sławnych aktorów, ludzi sportu, piosenkarzy min. Andrzeja Nejmana, Olafa Lubaszeńko, Jerzego Kulej, Artura Barcisia czy brata Jerzego Dudka, jednak ekspertów Polsatu (Andrzeja Stejlała, Dariusza Wdowczyka) można zobaczyć w każdej transmisji. Za to Młynarczyk, Gmoch czy choćby Lipiński (ten co prawda komentuje mecze w Canal +) już tak często się nie pojawiają. W TVP studio prowadził Włodzimierz Szaranowicz, w Polsacie za to Bożydar Iwanow. Tyle jeśli chodzi o wstęp (którego na TVP oglądałem mało, za to na Polsacie w powtórce).

W TVP oprócz popularnego Szpaka mecz komentował też Roman Kosecki, który - choć często zasiadał jako ekspert w studiu - nigdy nie komentował meczu, spisał się nieźle, mimo że pozostał raczej w cieniu Szpakowskiego. Szpakowski jak to Szpakowski - tu podniósł głos, tam się pomylił itd. W Polsacie Sport stały duet Borek - Kołtoń. Ogólnie wypadł nieźle, choć nieraz Kołtoń dodawał swoje stałe monologi, dotyczęce któreś z drużyn. Jeśli chodzi o studio, w przerwie między pierwszą i drugą połową a dogrywką w TVP najczęsciej zaczynał Młynarczyk i on gadał tak długo, że rzadko starczało czasu dla Gmocha, który moim zdaniem mówi najciekawiej z tej gromady. W sportowym kanale słonecznej stacji szczegółowe omówienie poszczególnej sytuacji. Warto odnotować, że TVP spóźniła się na pierwszą część dogrywki siedem sekund i ledwo zdąrzyła na pierwszą jedenastkę.

Koniec meczu. Rozumiem - Dudek bohaterem, ale bez przesady! TVP po meczu mówiła tylko o nim. Wiem, że to nasz rodak, ale bez przesady, przecież nie tylko on tam grał. Nawet nie pokazali w powtórce żadnej bramki, tylko same interwencje polskiego golkipera. Co więcej - TVP powtórzyła reportaż z początku transmisji. Polsat Sport wypadł o wiele lepiej. Mówili co prawda również sporo o Dudku, ale nie zapomnieli o innych zawodnikach. Na końcu do studia wjechał wielki tort przygotowany przez Roberta Sowę. Polsat wpadł na świetny pomysł zorganizowania studia w hotelu. Wdowczyk i Strejlau dostali też o wiele więcej czasu na ciekawe przemyślenia niż Gmoch czy Engel. Pokazywano kilkakrodnie nie tylko "parady" Dudka, ale również wiele razy bramki z meczu. Nastepnego dnia Polsat zaproponował nam analizę meczu - już z większym dystansem. W studiu zasiedli Borek i Kołtoń którzy wrócili już do Polski.

Podsumowując - gdyby nie przesadne zapatrzenie w Dudka na końcu TVP miała by mocną czwórkę, teraz daję tylko 3+, ale to i tak dobrze w porównaniu do paru wcześniejszych transmisji. Polsat za bardzo dobrze zorganizowaną relacje dostaje 5+. Tak trzymać! Szkoda, że znowu postąpiłem głupio oglądając finał głównie w TVP.

Kamil Rybikowski "Kamio"