| ||||||||
|
Jakub Wojewódzki show Dzisiaj przyjrzymy się nieco bliżej programowi Kuby Wojewódzkiego. Wojewódzki, jak chyba każdy dobrze wie, stał się sławny na cały kraj dzięki programowi "Idol", w którym to totalnie "zjeżdżał" ludzi marzących o karierze muzycznej. Ponieważ Kubuś sprawdził się jako showman Polsat zaproponował mu prowadzenie talk show. Od początku wiadomo było, że to nie gość Wojewódzkiego ma być gwiazdą w jego programie. Świecić i błyszczeć ma przede wszystkim Wojewódzki. Stąd zresztą taki a nie inny tytuł programu. Na dalszy plan schodzi też temat rozmów (spójrzmy prawdzie w oczy: u Wojewódzkiego najczęściej rozmawia się o... d**ie Maryni).
Przyznam, że rzadko oglądam ten program, a już ostatnimi czasy to prawie w ogóle (w dalszej części arta dowiecie się, dlaczego). Pierwszy raz obejrzałem go, jak to zwykle bywa, z czystej ciekawości. Potem, po obejrzeniu paru odcinków stwierdziłem, że to chłam i nie będę tego więcej oglądał. A mimo to zdarzyło mi się jeszcze nie raz obejrzeć show Wojewódzkiego. Działo się tak zapewne przede wszystkim dlatego, że nie raz zdrowo się przy omawianym programie uśmiałem. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że oglądanie Wojewódzkiego w akcji mnie schamia (mówienie co chwila o seksie w sposób niezwykle prymitywny, lecące co chwila wulgaryzmy itd.) ale cóż, nie samą operą żyje człowiek.Co by nie powiedzieć o Wojewódzkim to przyznać trzeba, że nadaje się on do prowadzenia tego typu programów. Niezły dowcip, umiejętność świetnego spuentowania wypowiedzi rozmówców (ciekawe na ile te puenty są spontaniczne a na ile doskonale wyuczone i przygotowane). Jak gościem był Piotr Gąsowski, to Wojewódzki zrobił z niego totalnego zboczeńca. Ale wszystko odbyło się z humorem, Gąsowski też na luzie podszedł do sprawy, a ja zwijałem się ze śmiechu. Oczywiście prowadząc tego typu odważny i kontrowersyjny program łatwo można przekroczyć granicę dobrego smaku, co zresztą nierzadko Kubie się zdarza (rozmaite komentarze, ostentacyjne przedrzeźnianie rozmówców itp.). Dlaczego zatem mimo wszystko mówię temu programowi: NIE? Przede wszystkim nie podoba mi się ostatnimi czasy dobór gości. Zwłaszcza po zeszłorocznych letnich wakacjach o gościach można powiedzieć jedno: Tragedia! Na litość Boską! Gdybym chciał dowiedzieć się ile razy na godzinę Doda Elektroda bzyka się z Radziem Majdanem to bym sobie przeczytał o tym z okładki "SuperExpresu". Niestety, Wojewódzki karmi nas tanimi sensacjami rodem z prasy brukowej. Mandaryna, Doda, Radzio Majdan - no osobistości są to wręcz wybitne, nie ma co. Poza tym Wojewódzki co chwila zaprasza ludzi związanych z Polsatem. Nic tylko czekać jak Kuba po swoim kolejnym płomiennym wstępie powie: a dzisiaj gościem jest człowiek zamiatający studio, w którym nagrywany jest genialny program Polsatu: "Co z tą Polską?". Ale najbardziej wkurza mnie obłuda Wojewódzkiego. Właśnie tak, OBŁUDA. Gość powtarza bowiem na każdym kroku: "To jest program dla ludzi szczerych". A jak u niego jest z tą szczerością? Kto nie wie temu podpowiem: marnie. Widziałem program, w którym gościem była Mandaryna. No ludzie, miód kapał z telewizora po prostu. Żadnych uwag o wątpliwym talencie "piosenkarki", na które krytyk muzyczny nie tylko mógłby, ale wręcz powinien się pokusić (ba, Martunia zaśpiewała u Kubusia!), żadnych uszczypliwości. Gościem jest Doda: główną atrakcją wieczoru jest pokazanie tatuażu w intymnej części ciała wokalistki zespołu Virgin. A potem czytam wypowiedzi Wojewódzkiego w stylu: "To jest tragiczne, że niedługo tacy ludzie jak Mandaryna czy Doda będą pisać felietony, książki itd.". Fakt, Kubo, to jest tragiczne. Tylko dlaczego bałeś się powiedzieć o tym Mandarynie i Dodzie prosto w oczy? W program z Marcinem Prokopem Wojewódzki podlizywał się: "Marcin, jesteś naprawdę dużą osobowością i rozpoznawalną postacią w TV." A potem w pewnej gazecie czytam felieton autorstwa Wojewódzkiego i stoi tam jak byk: "Marcin Prokop - dwumetrowy futerał na mikroosobowość."
Kubuś W. na każdym kroku podkreśla również: "Ja się czuję obrzygany tą tandetą która mnie zewsząd zalewa". To dlaczego w takim razie, Szanowny Kubusiu, sam tą tandetę promujesz? No bo jak inaczej nazwać sytuację, w której w programie "KW" na scenie występują takie muzyczne "talenty" jak choćby wspomniana już Mandaryna czy Sidney Polak? Ja myślałem że tak wybitny krytyk muzyczny jak Wojewódzki ma poczucie misji, odczuwa chęć promowania młodych zdolnych. Niestety, pomyliłem się.Uważam, że Program "Kuba Wojewódzki" konsekwentnie obniża poziom i dlatego już niedługo będę go mógł polecić jedynie tym, którzy chcą się nieco schamić, tak dla równowagi, po zbyt długim słuchaniu opery.
Jacek Stojanowski PS.2: Zapraszam na stronę internetową mojej skromnej osoby. Adres: www.ciemnogrod.tk | |||||||
|
| ||||||||