Wiara, nadzieja, miłość...bez nich świat byłby tylko szarą bryłą, po której chodzą zwykli, szarzy, niezadowoleni z życia ludzie.
Wiara daje nam poczucie bezpieczeństwa, wrażenie że jednak ktoś nad nami czuwa i jest zawsze blisko.
Nadzieja...mówią iż jest "matką głupich". Dla mnie nadzieja jest matką takiego małego światełka w tunelu.
Informuje nas że nawet z najgorszej sytuacji można wyjść z twarzą i powinniśmy z uporem dążyć do wyznaczonego celu.
Miłość...och cudowna miłość! Któż z nas nie zna tych "motylków w żołądku"? Gdy jesteśmy zakochani prawie fruwamy w powietrzu. "Miłość ci wszystko wybaczy" - śpiewała Hanka Ordonówna. Reguła się sprawdza. Stan zakochania wprowadza nas w tak cudowny nastrój, że nie mamy czasu kłócić się lub chować urazę do kogoś.
Wiara nie mogłaby istnieć bez nadziei, nadzieja bez wiary, a miłość...miłość wypływa prosto z naszych serc.
!!!mOn@!!!
moniczka174@op.pl
PS
Wydaje się krótkie, ale w zeszycie zajmuje 2 stronice.
Notka nauczucielki: Praca lekko napisana, powiedziałabym "z wdziękiem". Ocena bardzo dobra (5).