"Pielęgniarka jest osobą, która bynajminiej nie bierze pieniędzy za leczeni ludzi. Dla niej pieniądze s mało ważną zapłatą. Największą zapłatę stanowią uśmiechy dzieci, które wspaniałomiślnie wyleczyła. Np. Kajetan, cierpiący"... i tak dalej, i tak daaaalej. Cóż ta mowa niec nie ma wspólnego z naszą pielęgniarką. Nasza szkoła jest "za mało opłacana" , żeby pielęgniarka mogła być w niej dłużej, niż... DWA DNI W TYGODNIU! Jeśli jest w środę, to co będzie, jeśli ja zranię się w czwartek? I nieszczęście gotowe! Jak obiecałem (patrz: "Nienawidzę piątków") teraz będzie Harcore!
Opowiem wam bajkę,
jak szóstoklasista jarał fajkę.
Opary latały,
i nozdrza brykały.
Dzieciak owy,
miał narkotykowy
głód.
Więc jarał skręta,
walił po prętach,
aż w szkole jechało
marychą.
Wtem, stracił przytomność,
upadł na wznak,
a z rozpora
stał mu ptak.
Zaniesiono go do... jamy pielęgniarki.Ona wyprosiwszy wścibskie dzieci zaczęła ostro brać się do "roboty". Ciuchy tylko latały w powietrzu, chłopak był w siódmym niebie. Narkoza wywietrzyła mu się z łepetyny i czuł wszystko dokładnie. Nagle stęknął, choć powstrzymywał się jak najbardziej. Przerażona pielęgniarka wstała naga i wybiegła na korytarz. Dopiero w połowie tego korytarza zorientowała się, że ona jest naga, a jest już minuta po dzwonku na przerwę! Wróciła do jamy, wzięła strzykawkę i wstrzyknęła sobie arszenik do tętnicy, nałykała się środków na przeczyszczenie, strzeliła sobie w łeb, wyrwała szczękę, zajadła aspirynkę, łyknęła spirytusu 100%, nie żadnej alpagi i wyskoczyła przez okno z trzeciego piętra. Spadając nadziała nię na odłamki szkła i umarła w szpitalu zgwałcona przez chirurga, który zamiast wziąć się za jej głowę, w której tkwiło szkło, zaczął obrabiać jej piczkę. [Niezła, co? Ja gdybym strzelił sobie w łeb, to chyba bym nie zdołał jeszcze wyrwać szczękę, zjeść aspirynkę, łyknąć spirytusu 100%, nie żadnej alpagi i wyskoczyć przez okno z trzeciego piętra. Spadając nadziać się na odłamki szkła i umrzeć w szpitalu zgwałconym przez chirurga. To się nazywa kondycja! :)]
A teraz dzieci, umyjcie ząbki i dobrej nocy życzy wam Kotek opowiadający bajki z życia wzięte.
Zaxy_13
zaxy_13@o2.pl
PS: Może to nie jest to pure Hrdcore, ale teraz jest 11:10 wieczorem i jakoś nie mam weny.
PSS: Mam nadzieję, że arty, które napiszę jutro, będą lepsze, niż ten który właśnie piszę. Gdzież mam szukać natchnienia? Och, SzAmBiArZ'u! Oto twój odwieczny dylemat: O czym tu kur@# pisać!
PPSS: Dlaczego nie myjecie ząbków? No, bo ktoś wam w nocy pomoże GŁĘBOKO zasnąć! Przy pomocy poduszki naprzykład! No, rałs!