MASTER OF FLAMASTER, czyli trochę o idealnym nauczycielu plastyki...
Chyba nikt nigdy nie słyszał o doskonałym człowieku (ZWŁASZCZA nauczycielu [i to plastyki]). Zwykle starzy, lekko zgrzybiali i nieco powaleni niemili ludzie. Zwłaszcza kobiety uczące plastyki są szczegulnie wredne. Nikt ich nie lubi, bo narzekają, drą ryja niemiłosiernie, a jeśli nie jest tak, to jest jeszcze gorzej. A faceci są źli, chociaż może być jeszcze gorzej. Kobiety wiedzą kiedy przestać, a faceci jak się rozedrą, to się nie zaszyją. Nie chodzi mi o wódę, albo coś w tym stylu, tylko o zamknięcie mordy, co tylko w niektórych, rzadkich przypadkach jest bardzo trudne i wręcz OPORNE! Może i znają się na malowaniu, rusowaniu, sraniu malowniczo, ale mnie nikt do nauczycieli (zwłaszca plastyki) nie przekona. Srajtaśma do żucia mi się kończy, więc idę spać. Joł ciekerałt!
Zaxy_13
zaxy_13@o2.pl
PS No, może tylko Ęgilski lubię... [Ej! ''Ęgilski'' is kopyrajt baj Wolwerin end SZKOLAS ink.]