.:: Testy, testy i po testach... ::.

Każdy z nas z pewnością był zadowolony przerwą świąteczną. Dwa tygodnie spokoju od katkówek, sprawdzianów, pytań, gnębień. Dwa tygodnie spokoju od najgorszych nauczycieli i co głupszych kumpli. Wszyscy byliby zadowoleni. Niestety nie moja klasa. Otóz nasi nauczyciele (nie wszyscy a pojedyńczy) wymyślili taką checę, że ten wolny czas trzeba jakoś wykorzystać.

No bo przecież co może być lepszego od zgłebiania wiedzy? Granie na kompie? Na pewno nie! Pisanie textów do AM? Gdzie tam! Byczenie się przed TV cały dzień? Chyba zwariowaliśmy! I z tej oto prostej metody dedukcji pozadawali nam od cholery abyśmy bynajmniej się nie nudzili. Polski- przeczytać "Faraona" i wypełnić jakieś testy gimnazjalne, które ona wydrukowała. Matma- wyrażenia algebraiczne i wszystko z tym związane+ jakieś kartki z zadaniami do wypełnienia. Biologia- opracować tylko 7 tematów, każdy po 3 strony w podręczniku, które nauczycielka nie zdążyła sama objaśnić. I ogólnie masa innych pierdół.

Jakby tego było mało tuż po przerwie atrakcja w postaci "Próbne testy gimnazjalne dla klas trzecich". No normalnie rewelacja. I choć wielu i tak miało to gdzieś, bo to tylko próbne, to jednak trochę głupio tak od razu częstować nas torturami. Część humanistyczna poszła mi dość dobrze. Gorzej jednak z matematyczną. Według moich założeń uzyskałem z tego około 25 punktów. Na 50.

To jednak jeszcze nie koniec. Następnego dnia na każdej lekcji: "I co, jak tam testy? Niby tacy mądrzy jesteście, a obliczyć..." i tak dalej, i tak dalej.

Na szczęscie cała ta sprawa ma też dobre strony. Jak pisaliśmy to jeden kumpel był wielce zdziwiony faktem, że myśli. Po wszystkim jak wyszliśmy z klasy, przyznał się, że żadnego zadania nie zrobił sam. Nie ma się co dziwić, skoro jedna z pań pilnujących nas zasypiała, druga czytała "Fakt", a trzecia co 5 minut wychodziła. Ktoś podobno nawet wypracowanie koledze dyktował. No comments.

Możę teraz pomyślicie, że jestem jakimś kujonem albo co. Mylicie się. Trochę co prawda wiem ale do kujona mi daleko. Wkurza mnie tylko fakt, że co za baran wymyślił te testy. Póki co do kwietnia mam spokój, ale jak rozpocznie się pisanie ich "na poważnie" to nie wiem co zrobię.

Hyjek
hyjek@op.pl