#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: UCIECZKI OD RUCHU :::

        Skoro natrafiłeś na mój artykuł, znaczy to, że w jakimś stopniu interesujesz się sportem, chociażby przeglądasz ten kącik. Ale może zacznijmy od zasadniczego pytania - w jakim stopniu rzeczywiście pasjonujesz się sportem? Czy Twoje zainteresowanie polega jedynie na czytaniu, kibicowaniu, oglądaniu transmisji czy również uprawiasz cokolwiek, choćby rekreacyjnie?

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie, oprócz Naczelnego oczywiście, nauczycielka od biologii i jej słowa, że 16% uczniów naszej szkoły ma stałe zwolnienia lekarskie z lekcji w-fu. Do tego dochodzą tymczasowe zwolnienia (ile razy to samemu się podrabiało, byle tylko nie ćwiczyć), nie przygotowania, zaspania, zwolnienia, ucieczki… Nic więc dziwnego, że na zajęciach (które zresztą odbywają się już tylko raz w tygodniu, nie wiadomo dlaczego) [- Tak widocznie jest w Twojej szkole. Ustawowo godzin wf-u powinno być 4, ale szkoły zmniejszają sobie je, w zależności od ilości pieniędzy czy sal lekcyjnych. W moim liceum były np. trzy godziny tygodniowo] z 20-osobowej grupy zostaje tyle, że akurat można utworzyć drużynę do siatkówki, bo kilka osób zazwyczaj jeszcze w trakcie lekcji, siada na ławce i nie ćwiczy dalej :)

Przyczyn takiego uciekania od ruchu może być wiele. Rzeczywiście, najczęstszą są różnego rodzaju choroby, przeziębienia, urazy, nie dysponowanie. Zmęczenie, ogólne złe samopoczucie czy nawet lenistwo - to też da się zrozumieć.

Jednak sytuacja ma się zupełnie inaczej w przypadku osób, które odczuwają jakiś wstyd, czują się gorsze, nie chcą ćwiczyć, żeby nie narażać się na głupie komentarze. Owszem, zdarza się, że takie osoby wolą uprawiać sporty w samotności, kiedy nikt nie widzi, ale nie oszukujmy się - takie osoby stanowią zaledwie odsetek, maleńką część wszystkich niećwiczących. I tak powstaje błędne koło - nie ćwicząc same pogarszają swoja kondycję fizyczną, której wstydzą się w coraz to większym stopniu.

Są jeszcze osoby, które uciekają z zajęć, by po prostu poświecić jeszcze chociaż godzinę na naukę (przyznam, że też zdarzało mi się to przed jakimś sprawdzianem, każdemu chyba się zdarza). Czy lepsze stopnie naprawdę są naprawdę warte rezygnowania z ruchu?  Ale jak to się mówi- coś kosztem czegoś…

Jednak w dalszym ciągu nie chce mi się wierzyć, że aż 16% osób ma stałe zwolnienia z powodu chorób. Ciekawe ile z nich jest fałszywych, podrobionych tylko dlatego, że danej osobie nie chce się po prostu ćwiczyć. Z tych wszystkich osób najbardziej szanuje jednak chłopaka, który mówi o tym wprost, że nie chce mu się chodzić na lekcje i dlatego załatwił sobie zwolnienie. Jako jedyny ma odwagę przyznać się do swojej słabości, nie owija w bawełnę, nie wymyśla chorób. Brawo Łukasz! Swoją drogą, ciekawe jak łatwo dostać takie zwolnienie…

Słyszałam też, że osoby, które nie ćwiczą na lekcjach w-fu powinny chodzić na jakieś dodatkowe zajęcia, rehabilitacje. Ciekawe, jaki procent z tych 16 uczęszcza na takie zajęcia?

Idąc dalej - jaki procent z nas wszystkich uprawia sport po wyjściu poza budynek szkoły? I żadnym wytłumaczeniem nie może być brak pieniędzy, specjalistycznych urządzeń, boisk, obiektów sportowych. Sport można uprawiać wszędzie i sam wiesz o tym najlepiej. Nie jest niezbędna Ci do tego siłownia czy kasa na karnet do basenu. Wystarczy trochę czasu ( a te „trochę” to zawsze się znajdzie, innego wyjścia po prostu nie ma), odrobina dobrej woli i tyle :)

Czasem zastanawiam się jak to jest z dzisiejsza młodzieżą. Z jednej strony powszechny kult ciała, marzenia o doskonałej sylwetce i formie, z drugiej wszechogarniająca moda na lenistwo i „nicnierobienie”.  Wszelkie zajęcia, kampanie i imprezy propagujące ruch nie przynoszą większych korzyści, a jeśli już, to na niewielki okres czasu. Później znów wracamy do naszych przytulnych pokoi siadając przed komputerem, zapominając o wcześniejszych „sportowych” ideałach…

Już od najdawniejszych czasów ludzie wiedzieli, że „Sport to zdrowie”, a „ W zdrowym ciele, zdrowy duch”. Dlaczego w dzisiejszych czasach tak bardzo o tym zapominamy? Dlaczego tysiące spraw staje się nagle ważniejsze od zwyczajnego spaceru wieczorem? Dlaczego w słoneczne niedzielne popołudnie nie rozkoszujemy się końcówką weekendu na świeżym powietrzu? Dlaczego i przede wszystkim - dlaczego jeszcze siedzisz przed komputerem zamiast iść się przewietrzyć? :)


:: Trocinka ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)