#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: MÓJ SPORT :::

        W tym miesiącu rozpoczynamy publikację w AM Sport tekstów, zapoznających Was dokładniej z niektórymi dyscyplinami sportowymi (ukazanie ich niejako "od środka"). Artykuły te powinny skłonić czytelników do poprawienia tężyzny fizycznej i załapania "sportowej żyłki" nie tylko w teorii (oglądanie), ale i w praktyce (uprawianie) :)

:: LEKKOATLETYKA ::

W tym artykule chciałbym przybliżyć wam odrobinę dyscyplinę zwaną królową sportu (szczerze muszę przyznać, że nie mam pojęcia dlaczego) a konkretniej lekką atletykę (LA). Historia tej dyscypliny jest bardzo złożona więc zamieszczenie jej tu mija się z celem, uważam, że jeżeli ktoś będzie bardzo zainteresowany historią poszczególnych konkurencji to polecam serwis http://lekkoatletyka.org.pl/show.php?pokaz=historia.

:: I co ja robię tu?

Moja przygoda z LA zaczęła się bardzo typowo. Jakieś coroczne zawody międzyszkolne w gimnazjum, do których nikt z nas (uczniów)  się nie przygotowywał, a wybór opierał się bardziej na selekcji naturalnej niż jakimś głębszym przemyśleniom. No i gdy już przeszedłem tą selekcję mój jakże „wszystkim bardzo zainteresowany” nauczyciel stwierdził, że moje miejsce to 1000m. To zabrzmiało dla mnie jak wyrok. Nie znosiłem długo biegać, zresztą chyba jak każdy w moim ówczesnym wieku uważałem piłkę nożną za jedyny sport który można uprawiać. Nadszedł dzień startu na zawodach. Dostaliśmy dziwne buty z kolcami starsze ode mnie (później dowiedziałem się że nazywa się to „kolce” :P), które wcale moim zdaniem nie ułatwiały biegu. Nadszedł start. Bardzo mi zależało, żeby wypaść dobrze bo wtedy na zawodach była dziewczyna, która bardzo mi się podobała, więc jako prawdziwy samiec musiałem pokazać co potrafię :D. I poszło mi ku zaskoczeniu mojemu i wszystkich zgromadzonych (moich znajomych) całkiem przyzwoicie. 3 miejsce w zawodach powiatowych to jak dla młodego człowieka, który nie osiągnął w życiu nic było naprawdę dużym, pozytywnym doznaniem. Nie mogę napisać, że pamiętam to uczucie bo to nieprawda ale wiem, że poczułem się (i tu cytat z reklamy) jak ktoś wyjątkowy. A później wszystko poszło bardzo szybko. Następnego dnia przyszedł trener. Wtedy czułem się taki ważny, „przychodzą do mnie” i wkręciłem się. Początkowo nastawiony bardzo sceptycznie (bo przecież piłka jest najlepsza) powoli treningi oraz zawody zaczęły mi sprawiać przyjemność (o ile torsje spowodowane wysiłkiem mogą sprawiać przyjemność, a zdarzało się nie raz). I tak minęło 6 lat spędzonych na solidnym treningu. Ja jestem typowym zawodnikiem bez talentu i wszystko co osiągnąłem zawdzięczam pracy. Nie odpuszczałem nigdy treningów. I efekty muszę przyznać są marne :P. No ale trudno, nie każdy jest stworzony do tego by być mistrzem świata.

:: Trening

Trening LA należy chyba do jednych z najcięższych (mam na myśli oczywiście treningi biegaczy bo tylko takie przeżyłem). Trenowałem wcześniej przez rok piłkę nożną, w tym samym czasie również karate. I muszę przyznać, że tego się nie da porównać z żadnym z moich doświadczeń. Szczególnie problemem na początku jest narastające zmęczenie każdego dnia. Ponieważ jak trenujemy 6 razy w tygodniu organizm nie ma czasu na regenerację, i prowadzi to do nakładania się zmęczenia. Systematyka w treningu jest bardzo ważna, już dwa tygodnie przerwy może odbić się negatywnie na naszych wynikach. Istotny jest również aspekt psychiczny treningu. Monotonia treningu (wykonywanie wielu powtórzeń tego samego ćwiczenia, odcinka) jest przyczyną rezygnacji wielu niedoszłych zawodników. Jest to sport indywidualny i wszelkie nagrody otrzymamy my, ale tak samo będzie z konsekwencjami, które poniesiemy wyłącznie my, i może ta odpowiedzialność jest czasem nie do zniesienia. Często zmuszenie się do wysiłku, do przełamania bariery jaką nakłada nam nasz organizm graniczy z cudem. Bo to, że możemy coś zrobić nie zawsze jest tak oczywiste dla nas. I muszę przyznać, że chyba to mnie najbardziej pociąga w tym wszystkim. Gdy już nie mogę, wtedy staram się przyspieszyć. Gdy dochodzi do przełomu, gdy nagle ustanawiamy nasz rekord życiowy, wtedy zapominamy o bólu na treningach, jest to bardzo istotna chwila w życiu każdego sportowca. To jest chyba w tym wszystkim najpiękniejsze.

:: Zawody

| J@CO podczas mityngu LA :) |

Czym byłoby trenowanie bez sprawdzania swoich umiejętności/możliwości. To w sumie dla takich chwil trenujemy. Może śmieszyć fakt, że trenuje się cały rok po to by wystartować parę razy na zawodach. Ale gdy stajemy na bieżni/rzutni/skoczni wtedy nie myśli się o kosztach jakie każdy poniósł aby w tym dniu udowodnić sobie, że potrafi przebiec jak najszybciej/ rzucić jak najdalej/skoczyć jak najwyżej/dalej. Po prostu robi się. Nie zawsze się udaje, nie zawsze ustanawia się rekordy życiowe, ale sama przyjemność ze startu pozostaje. Inni zawodnicy nie są wrogami, dla osoby która biega już dłużej to są ludzie, którzy pomagają w zdobyciu jak najlepszego rezultatu. To jest coś na zasadzie wspólnej pracy. Zawody są również momentem do spotkania się ze znajomymi, z którymi zresztą wyjeżdża się na obozy przygotowawcze. Bardzo lubię zawody szczególnie ze względu na aspekt drugi.


:: Plusy (+)

LA dała mi wiele, nawet bardzo wiele. Cieszę się, bo nie zmarnowałem ostatnich 6 lat mojego życia. Trenowanie umożliwiło mi poznanie wielu miejsc do których na pewno bym nie pojechał oraz poznanie wielu ludzi, którzy aktualnie są lub prawdopodobnie będą w kadrze narodowej. Obozy treningowe które są bardzo tanie (średnio 100zł obóz dwutygodniowy z pełnym wyżywieniem, oraz w bardzo dobrych warunkach), wyjazdy na zawody (w okresie startowym praktycznie co weekend) naprawdę rozwijają. W sumie na razie poruszyłem aspekt materialny. Ale na moją osobowość LA wywarło również bardzo wielki wpływ. LA mnie wychowała :P. Byłem bardzo nieśmiały teraz nie mam z tym problemu, również systematyka i wytrwałość są cechami, które można sobie wykształcić. Może to brzmi naiwnie, ale taka jest prawda. Jest to bardzo dobry środek do samo dowartościowania się. Wygląda się dobrze, wszystkie mięśnie uwydatnione. Znacznie podnosi samoocenę, a i na plaży jest przyjemniej :D.

:: Minusy (-)

W zasadzie powinienem napisać, że takowych nie ma, ale wtedy to nie byłoby obiektywne zachowanie. Dla mnie sporymi wadami tej dyscypliny jest czas. Czas jaki trzeba jej poświęcić w zasadzie wyklucza „życie prywatne” jeżeli jeszcze chodzimy do dobrej szkoły. Po prostu nie ma na nie czasu. Gdy trening trwa 2-4 godz. a trenujemy 6-7 razy w tygodniu to rachunek wydaje się prosty. Również monotonia treningów, o której pisałem już wcześniej, szczególnie w okresie przygotowawczym (moim zdaniem najtrudniejszym, bo brak motywacji), jest często przytłaczająca. Bo trenujemy prawie codziennie, a do celu (sezonu) bardzo daleko. Treningi zimowe należą do najcięższych w ciągu roku.

:: Trenować czy nie?

Moja odpowiedź brzmi tak. Czy LA? Tego to nie wiem, zależy tylko od was i od waszych preferencji, ale uważam że aktywność fizyczna jest wskazana, forma chyba jest już mniej istotna. Do LA mogę zachęcić ludzi, którzy nie lubią sportów drużynowych, i mają coś sobie do udowodnienia.

Słowem podsumowania chciałbym napisać, że nie ważne jaki, ważne żebyście zaczęli uprawić jakikolwiek sport bo wizja otyłego społeczeństwa (made in USA) przeraża i to chyba nie tylko mnie. A wystarczy zwykły spacer lub lekki trucht każdego wieczoru/ranka.


:: J@CO ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)