#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: HISTORIA ZAGUBIONEGO TALENTU  :::

        Pamiętamy doskonale drugą część sezonu 2003/2004 w skokach narciarskich, kiedy to prawdziwym, "polskim" objawieniem stał się Mateusz Rutkowski. Chłopak spod Zakopanego wygrał kilka konkursów "Alpen Cup" w skokach narciarskich, by później wygrać w Planicy na zawodach Pucharu Kontynentalnego. Dzięki tym wyczynom zrobiło się o nim głośno. Wielu chciało, aby ówczesny trener kadry A, Polo Tajner dał młodemu Mateuszowi szansę występu w konkursie Pucharu Świata. Rutkowski pojechał do Liberca, jednak tutaj tak różowo już nie było. Kolejnym wydarzeniem było zajęcie przez Mateusza 14 pozycji podczas konkursu w Zakopanem, co po raz kolejny sprawiło, że zaczęto o nim mówić bardzo głośno.. 

Gwoździem do trumny były Mistrzostwa Świata w Stryn, na których Mateusz zdobył srebro z drużyną, i złoto indywidualnie. Wiadomo jak zachowuje się młody człowiek, który nagle staje się małą gwiazdeczką, krzyczy się o nim "następca Małysza" i dostaje o wiele więcej pieniędzy niż miał dotychczas. Przykład tego mieliśmy w osobie Primoza Peterki, czy samego Małysza. Oboje odnosili jednak o wiele większe sukcesy niż Mateusz. Ten pierwszy nie wrócił do tej pory do formy sprzed 8 lat, Adamowi udało się skakać o wiele lepiej niż w okresie młodości. 

O pierwszych problemach wychowawczych słyszeliśmy już w sezonie letnim. Mówiło się o nadmiarze alkoholu, licznych imprezach. Konsekwencją tego było odsunięcie Rutkowskiego od zawodów w Grand Prix w Zakopanem. Sprawa się uciszyła, i osobiście miałem nadzieję, że z naszą "gwiazdeczką" jest już wszystko w porządku, że zrozumiała swój błąd. Przed sezonem jednak usłyszeliśmy, iż Mateusz (podobnie jak Wojtek Skupień) ma nadwagę. Z tego powodu obaj zawodnicy odmówili nawet wyjazdu na zawody bodajże do Harrachova (i chyba dobrze, bo skakali marnie). Podczas trwania sezonu sprawa ta nie była już tak poruszana. Miał Rutkowski kilka udanych skoków, chociaż zdecydowanie nie było to czymś nadzwyczajnym. Jednak ostatnimi czasy media wręcz "wrzeszczały" nt. Mateusza Rutkowskiego. Powód? Najpierw odsunięcie go do kadry B, prowadzonej przez Stefana Horngachera. Następnie zupełne wyrzucenie z kadry z powodu jazdy po pijanemu! Działanie bardzo ostre, ale myślę, że w tym przypadku odpowiednie. Ile to razy Mateusz mówił, że po sezonie 2004/05 weźmie się za siebie, że chce jechać na Igrzyska Olimpijskie, i tam wywalczyć jak najlepsze miejsce. Mówił to chyba podczas każdego wywiadu! Przyznam szczerze - dałem się nabrać! 

W momencie gdy głowa nawala, a psychika chce więcej, niż jest dane - trzeba odpocząć. Sport, a w szczególności skoki narciarskie to takie zajęcie, gdzie zawodnik musi dać dużo z siebie. Trening, walka, trening, walka.. Myślę, że Mateusz wróci do dobrego skakania, bo z całą pewnością ma talent, ale musi przeżyć ten wiek, gdzie myśli się o zabawie, rozrywce, a nie o celach właściwych. Trzeba mieć naprawdę silną wolę, i duże zaparcie w sobie by w tym wieku, oddać się zupełnie danej konkurencji. Oby tylko Rutkowskiemu chciało się skakać za te kilka lat. Jeśli tak się stanie, to z całą pewnością o nim usłyszymy.. 

Ciekaw jestem, czy ta sprawa będzie miała swój finał. Czy może bieżące wydarzenia już się na miano owego finału nadają? Wszystko zależy od samego zawodnika. Ja życzę Mateuszowi, aby poważnie swoją sytuację przemyślał i wybrał. Całe szczęście, że pojawił się Kamil Stoch, i całe szczęście, że podąża on po przetartym szlaku i wie czego się ustrzec by jak najwięcej osiągnąć! 

Trzymajcie kciuki za nich! :)


:: Publo ::


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)