::: HISTORIA
ZAGUBIONEGO TALENTU :::
Pamiętamy
doskonale drugą część sezonu 2003/2004 w skokach narciarskich, kiedy to
prawdziwym, "polskim" objawieniem stał się Mateusz Rutkowski. Chłopak
spod Zakopanego wygrał kilka konkursów "Alpen Cup" w skokach
narciarskich, by później wygrać w Planicy na zawodach Pucharu
Kontynentalnego. Dzięki tym wyczynom zrobiło się o nim głośno. Wielu
chciało, aby ówczesny trener kadry A, Polo Tajner dał młodemu Mateuszowi
szansę występu w konkursie Pucharu Świata. Rutkowski pojechał do Liberca,
jednak tutaj tak różowo już nie było. Kolejnym wydarzeniem było zajęcie
przez Mateusza 14 pozycji podczas konkursu w Zakopanem, co po raz kolejny
sprawiło, że zaczęto o nim mówić bardzo głośno..
Gwoździem
do trumny były Mistrzostwa Świata w Stryn, na których Mateusz zdobył
srebro z drużyną, i złoto indywidualnie. Wiadomo jak zachowuje się młody
człowiek, który nagle staje się małą gwiazdeczką, krzyczy się o nim
"następca Małysza" i dostaje o wiele więcej pieniędzy niż miał
dotychczas. Przykład tego mieliśmy w osobie Primoza Peterki, czy samego Małysza.
Oboje odnosili jednak o wiele większe sukcesy niż Mateusz. Ten pierwszy nie
wrócił do tej pory do formy sprzed 8 lat, Adamowi udało się skakać o
wiele lepiej niż w okresie młodości.
O
pierwszych problemach wychowawczych słyszeliśmy już w sezonie letnim. Mówiło
się o nadmiarze alkoholu, licznych imprezach. Konsekwencją tego było odsunięcie
Rutkowskiego od zawodów w Grand Prix w Zakopanem. Sprawa się uciszyła, i
osobiście miałem nadzieję, że z naszą "gwiazdeczką" jest już
wszystko w porządku, że zrozumiała swój błąd. Przed sezonem jednak usłyszeliśmy,
iż Mateusz (podobnie jak Wojtek Skupień) ma nadwagę. Z tego powodu obaj
zawodnicy odmówili nawet wyjazdu na zawody bodajże do Harrachova (i chyba
dobrze, bo skakali marnie). Podczas trwania sezonu sprawa ta nie była już
tak poruszana. Miał Rutkowski kilka udanych skoków, chociaż zdecydowanie
nie było to czymś nadzwyczajnym. Jednak ostatnimi czasy media wręcz
"wrzeszczały" nt. Mateusza Rutkowskiego. Powód? Najpierw odsunięcie
go do kadry B, prowadzonej przez Stefana Horngachera. Następnie zupełne
wyrzucenie z kadry z powodu jazdy po pijanemu! Działanie bardzo ostre, ale myślę, że w tym przypadku
odpowiednie. Ile to razy Mateusz mówił, że po sezonie 2004/05 weźmie się
za siebie, że chce jechać na Igrzyska Olimpijskie, i tam wywalczyć jak
najlepsze miejsce. Mówił to chyba podczas każdego wywiadu! Przyznam
szczerze - dałem się nabrać!
W
momencie gdy głowa nawala, a psychika chce więcej, niż jest dane - trzeba
odpocząć. Sport, a w szczególności skoki narciarskie to takie zajęcie,
gdzie zawodnik musi dać dużo z siebie. Trening, walka, trening, walka.. Myślę,
że Mateusz wróci do dobrego skakania, bo z całą pewnością ma talent, ale
musi przeżyć ten wiek, gdzie myśli się o zabawie, rozrywce, a nie o celach
właściwych. Trzeba mieć naprawdę silną wolę, i duże zaparcie w sobie by
w tym wieku, oddać się zupełnie danej konkurencji. Oby tylko Rutkowskiemu
chciało się skakać za te kilka lat. Jeśli tak się stanie, to z całą
pewnością o nim usłyszymy..
Ciekaw
jestem, czy ta sprawa będzie miała swój finał. Czy może bieżące
wydarzenia już się na miano owego finału nadają? Wszystko zależy od
samego zawodnika. Ja życzę Mateuszowi, aby poważnie swoją sytuację przemyślał
i wybrał. Całe szczęście, że pojawił się Kamil Stoch, i całe szczęście,
że podąża on po przetartym szlaku i wie czego się ustrzec by jak najwięcej
osiągnąć!
Trzymajcie
kciuki za nich! :)
:: Publo
::
|