#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: QUO VADIS WISŁO? :::

        Wisła Kraków zapewniła sobie mistrzostwo w meczu z Górnikiem Zabrze wygrywając 2:1. Jednak pod sam koniec meczu kibice, zamiast świętować, zaczęli nawoływać powrotu Henryka Kasperczaka, a także odejścia prezesa Basałaja oraz obecnego trenera Wernera Liczki, który to mówił: "Skuteczniejsza gra w defensywie, przy zachowaniu równie skutecznej jak jesienią grą w ofensywie". Tak miało być wg jego obietnic, ale rzeczywistość jest zgoła inna. Biorę pod uwagę, że w zimie odeszli Mirosław Szymkowiak oraz Damian Gorawski, którzy w sporej mierze decydowali o ofensywnym charakterze Wisły. No ale to i tak nie tłumaczy dlaczego za Kasperczaka Wisłę aż miło było oglądać jak grała atak pozycyjny, a teraz wygląda to "kopmy do przodku a może coś wyjdzie". Piłkę rozgrywają głównie obrońcy wymieniając między sobą podania aż któryś postanowi wykopać ją do napastników. Jak to krótko można określić? Tragedia? Zażenowanie? Pewnie jedno i drugie. Zimą przyszedł do Krakowa Jakub Błaszczykowski. Młody chłopak, który jest bardzo ambitny i wkłada całe serce do gry, co widać zresztą. Co robi jednak reszta drużyny? Stoją w miejscu i czekają aż może ktoś im poda piłkę, a wtedy będą mogli spokojnie odegrać do najbliżej znajdującego się kolegi z drużyny, który nie jest obstawiany przez przeciwnika. I błędne koło się toczy. Krótko mówiąc: zero pomysłu na grę. Winy doszukiwać się można w ustawieniu drużyny. Na środku mamy dwóch defensywnych pomocników. Dawniej był Szymkowiak, który grał do przodku, a teraz jak go zabrakło nie ma kto przejąć jego obowiązku. Nie ma, lub może trener nie daje mu szansy. Bowiem jest taki jeden ktoś w zespole Mistrza Polski, który zanim przeszedł na Reymonta świetnie grał i rozgrywał w swoim zespole. Mowa tu o Olku Kwieku. Liczka powiedział, że zawodnik ten przegrał rywalizację z choćby Martinsem Ekwueme. Boże, większych herezji nie słyszałem od dawna. Ekwueme dostał szansę w kilku meczach i jedyne co zaobserwowałem u niego to umiejętność odegrania do tyłu. Tyle to i ja bym pewnie umiał, a może i nie. W każdym razie mnie nie płacą za granie i pewnie się znają na tym. Pytam więc dlaczego Ekwueme zamiast Kwieka? Cóż, to wie chyba tylko Liczka.

Zarząd i gazety dziwiły się jak kibice mogą nie cieszyć się ze zdobycia Mistrzostwa Polski. Mówi się, że to chora sytuacja nigdzie indziej nie spotykana. Mówi się, że kibicom wygrywanie się już przejadło. Ale coś tu przecież nie gra. Po ostatnim meczu rundy jesiennej kibice długo świętowali i gratulowali każdemu zawodnikowi z osobna tak udanej rundy. A skoro wg zarządu trener Liczka ulepszył grę zespołu to czemu kibice teraz się nie cieszyli z imponujących wyników? Zarząd tłumaczy, że Liczce udało się wygrać z Amiką, udało się wygrać z Cracovią, a Kasperczakowi nie. Można do tego jeszcze dołożyć, że Liczce udało się stracić 5 bramek w meczu, a odkąd Cupiał przejął Wisłę takiej sytuacji jeszcze nie było. Przypomina mi się
jeden dowcip:

"Telewizja postanowiła pokazać jaki to Stalin jest dobry i miłosierny. Podchodzi do niego mała dziewczynka i mówi:
- Papko Stalin, daj lizaka...
- Spier****

Na ekranie pojawia się napis: 'A mógł zabić!'. "


:: ZOnk ::


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)