#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: PRZEGLĄD WYDARZEŃ OKIEM NACZELNEGO :::

        W ostatnim czasie w polskim sporcie działo się dużo, ciekawych rzeczy. Jedne z całą pewnością można uznać za sensację, inne przeżywamy ze smutkiem. Przyznam się, że dotychczas nie próbowałem podsumowywać minionego miesiąca w jednym tekście, jednakże tym razem uczynię wyjątek. Nie będę poruszał oczywiście tylko i wyłącznie spraw czysto sportowych. Wspomnę również o aferze sędziowskiej (przedstawię problem również ze swojej perspektywy), czy też korupcji w Polskim Związku Narciarskim. 

Rozpocznę jednak od wydarzenia najsmutniejszego, śmierci Krzysztofa Nowaka, piłkarza m.in Sokoła Tychy i Vfl Wolsfburg. Nie będę Wam w tej chwili przybliżał jego sylwetki, gdyż z całą pewnością lepiej uczynili to Tuxedo i Jędrzej IV Śniady w swoich tekstach, które możecie przeczytać w tym wydaniu AM Sport. Z całą pewnością pożegnaliśmy wielkiego piłkarza, który przez wielu był uważany za nadzieje reprezentacji Polski. Szkoda, że odszedł on z tego świata w tak "tragiczny" sposób - z dnia na dzień tracąc siły i nadzieje, na powrót do normalności. 

Miesiąc maj z całą pewnością można zaliczyć to okresu korupcyjnego, gdyż właśnie w tym czasie na światło dzienne "wyszły" sprawy dwóch wielkich afer. Rozpocznę od tej sędziowskiej, związanej z polską piłką nożną. Ktoś wreszcie się przełamał, zaczął - mówiąc wprost - sypać. I bardzo dobrze! Ciekaw jestem tylko czy działanie to ma na celu uzdrowienie polskiej piłki, czy jest grą interesów niektórych ludzi? Nie bawmy się w żadne cenzury, Andrzej Fijarczyk, sędzia I ligowy został aresztowany pod zarzutem łapówkarstwa. Zaczęło się "sypanie" na całego, i ciekaw jestem czym to się skończy. W tym numerze AM Sport, możecie przeczytać tekst, który został opublikowany w "Bezpłatnym Tygodniku Poznańskim". Gorąco zachęcam do przeczytania tegoż, który odkrywa karty na których znajduje się m.in Michał Listkiewicz, prezes PZPN, który jest zaskoczony koprupcjogennością środowiska sędziowskiego. Stwierdzenie bardzo śmieszne, biorąc pod uwage przeszłość "Listka" i jego własne wybiegi (więcej we wspomnianym artykule - "Liga pseudo-dżentelmenów"). A teraz taka mała ciekawostka, która pewnie nie zdziwi nikogo. Będąc w gimnazjum miałem okazję chodzić do klasy z synem sędziego liniowego. Przyznam szczerze, że wielokrotnie wkurzało mnie jego zdanie nt spotkań I ligowych (ten mecz kupiony, tamten kupiony). Wielokrotnie mówił on, iż pan Kasperkiewicz niekiedy przebywa na wizytach u jego ojca (były to w sumie takie napomknięcia, które niedawno sobie przypomniałem). Z nazwiskiem pana Kasperkiewicza wiąże się również kwestia korupcjogenna. Wniosek dla mnie nasuwa się jeden, sędziowie to jedna wielka rodzina, i naprawdę mało jest takich, którzy nie biorą. Nie myślałem, że kiedyś to napisze (w końcu bardzo wierze w sportowego ducha), ale polska piłka prawie od A do Z znajduje się w korupcyjnym błocie. Razem z panem Listkiewiczem na czele, który może i zrobił kilka dobrych rzeczy dla polskiej piłki, ale powinien wylecieć "na zbity pysk". W tym miejscu chciałbym Was skłonić do przeczytania artykułu, który pojawił się kilka miesięcy temu w AM Sport, pt. "Fryzjer", a który wspomina o panu Forbrichu, persona non grata w PZPN, który jest wszędzie znany ze swoich skłonności do ustalania i sprzedawania spotkań..

Zresztą akurat dwóch największych cwaniaków, kumpli z gimnazjum zostało niedawno sędziami piłkarskimi (bodajże prowadzą spotkania juniorów). Mi to daje dużo do myślenia, a co do ich uczciwości jestem raczej przekonany, o jej braku. Wielu mówi, że nawet juz na tych młodszych szczeblach dochodzi do niesamowitych przekrętów. Dobrze, że teraz nagle mówi się o tym głośno, iż stał się to problem społeczny - tym bardziej są szanse na to, że może cokolwiek uda się poprawić.. Ale przejdźmy do następnej afery, która miała miejsce...

... w Polskim Związku Narciarskim! O tej aferze w sumie wiem nie wiele. Jej prowokatorami byli dziennikarze TVN i bodajże "Super Expressu". Trochę śmieszą mnie słowa jednego z oskarżonych, który stwierdził, iż specjalnie podał do mediów informacje o daniu Włodarczykowi łapówki. Wyjście z opresji nie dość, że beznadziejne to zwyczajnie śmieszne! Mam nadzieję, że sprawa ta nie przełoży się na złe wyniki polskiej kadry skoczków. Najważniejsze by zawodnicy odcięli się od tej całej nagonki, z drugiej strony oczy dziennikarzy przesunęły się ze skoczni do siedziby PZN co powinno w jakiś sposób może ułatwić prace polskiej kadrze ;-). Warto dodać, że przeciwko PZN-owi prokuratura krakowska toczy również śledztwo w sprawie umowy z Eddim Federerem. Nie da się ukryć, że nad związkiem zawisły czarne chmury!

Jednak zostawmy afery, a skupmy się na tym co osiągnęli polscy sportowcy w ostatnim czasie. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście postać Jurka Dudka, bohatera 2/3 finału Ligi Mistrzów ;-). Czemu 2/3? W pierwszej połowie mógł zagrać dużo lepiej i pewniej. Przy pierwszej bramce nie miał raczej szans, jednak przy drugiej mógł się troszkę lepiej postarać, a przy trzeciej bardziej machać rękoma :P. Jednak to co wybronił w II połowie czy dogrywce, to już miód dla oczu kibica piłkarskiego. Zastopował Schevczenke, po pierwsze broniąc rzut wolny, po drugie - podwójne uderzenie ukraińskiego napastnika. A rzuty karne, to już zdecydowana dominacja Jurka, o czym zresztą doskonale wiecie, bo nie wierzę, byście ich nie oglądali :). Taniec na linii bramkowej i wspaniałe obrony, po których dla wielu stał się bohaterem Liverpoolu. Skoro jestem przy piłce nożnej, to nie mogę nie wspomnieć o meczu el.MŚ z Azerbejdżanem rozgrywanym w Baku. Wiele osób miało obawy dotyczące tego spotkania. Gospodarze grają u siebie przede wszystkim po to, aby nie przegrać. Tym razem na szczęście ta sztuka, im się nie udała - dodatkowo pokonaliśmy ich najwyżej spośród wszystkich drużyn w naszej grupie, aż 3:0 (łączny bilans 11:0 licząc spotkanie w Warszawie). To co podobało mi się tego dnia w polskiej drużynie to z całą pewnością konsekwencja! Nie oglądaliśmy pięknej gry, ale i nie wielu na nią liczyło. Najważniejsze było by odnieść zwycięstwo, zdobyć 3pkt, i nie dać się sprowokować piłkarzom Azerskim. Chociaż atmosfera w Baku była gorąca (a podkręcił ją jeszcze Torres, trener Azerbejdżanu) to jednak Polacy swój cel osiągnęli, i chwała im za to! :)

I na koniec zostawiłem sobie bardzo przyjemny temat, którym jest: Polacy, a Liga Światowa 2005 w siatkówce. Dla tych, którzy nie interesują się tak bardzo siatkówką przypomnę, iż obecnym selekcjonerem kadry jest Argentyńczyk Raul Lozano, który jak na razie cechuje się "charakterystycznym" wzrostem (w porównaniu z polskimi siatkarzami :P) oraz skuteczną koncepcją gry. Polacy przystąpili do tegorocznej edycji Ligi Światowej w składzie - łagodnie mówiąc - dość okrojonym. Z powodu kontuzji palców nie może grać Bąkiewicz, z kontuzją mięśni brzucha zmaga się Dawid Murek, zaś na zabieg oczekuje Paweł Papke. Dodać do tego trzeba nieobecność Sebastiana Świderskiego, który dostał urlop po ciężkim sezonie w lidze włoskiej, i chociaż zagrał w spotkaniach z Grecją, to jednak pełnił marginalną role przyjmującego. Tak więc LŚ była (i jest :P) doskonałym poligonem do sprawdzenia młodych zawodników. Ze starego składu, który grał m.in na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach w pierwszej części rozgrywek ligi występowała czwórka: Zagumny, Gruszka, Ignaczak, Gołaś. I tak poznaliśmy jak grają w reprezentacji takie osoby jak: Wlazły, Winiarski, Kadziewicz, Szymański Grzyb, Piotr Gacek (libero). I trzeba przyznać, że zmiennicy doskonale wywiązują się ze swojej roli. Prawdziwą gwiazdą stał się Mariusz Wlazły, który jest najlepiej atakującym zawodnikiem w polskiej ekipie. Rewelacyjnie na środku siatki spisuje sie również Łukasz Kadziewicz, który nie tylko imponuje znakomitymi krótkimi, ale również blokiem! Przyznać muszę, że imponuje mi również trener Lozano. Nie gramy w najsilniejszym składzie, a mimo to jesteśmy jedyną drużyną w Lidze Światowej, która dotychczas wygrała wszystkie spotkania (stan na 6 czerwca - cztery wygrane). A podkreślić trzeba, że najważniejszą imprezą w tym roku są el.MŚ oraz Mistrzostwa Europy. Jeżeli wtedy do obecnej drużyny dołączą najlepsi, tj. Murek, Świderski, Papke - to będziemy mieć naprawdę fantastyczną reprezentację, powiązanie doświadczenia, z młodzieńczą walecznością. 

Podsumowując, należy ocenić miniony okres bardzo pozytywnie. Sukcesy polskich drużyn oraz ujawnienie dwóch afer, sprawiły pozytywne odczucie wśród społeczeństwa. Może dziwnie brzmi to, że ujawnienie afery podziałało pozytywnie, ale tak jest w istocie, gdyż skutki tego wydarzenia będą do zapisania z całą pewnością na plus. Pamiętać jednak należy jednak, że ten czas zabrał nam również wspaniałego piłkarza, Krzyśka Nowaka. 


:: Publo ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)