#31



Wstępniak

Artykuły

Kopana Corner

Woman Corner

"Mój sport"

Linki

Listy

On-line

Redakcja

Wyjście do AM


Zalecane:
IE 5.0, 1024x768;

Pamiętaj!
Sport to zdrowie!
Więc wyłącz ten
komputer i zagraj w
PIŁKĘ! ;)




Gdyby pojawiły się 
kłopoty z kodowaniem,
 a używasz IE wykonaj następującą czynność:
 widok -> kodowanie 
-> automatyczny wybór

 

::: PUCHAR POLSKI: WISŁA K. - ZAGŁĘBIE L. :::

        Wisła przystąpiła do spotkania w trochę osłabionym składzie. Zabrakło kadrowiczów: Frankowskiego, Baszczyńskiego, zawieszonego przez PZPN Błaszczykowskiego. Sobolewski zagrał dopiero od 55 minuty. Głowacki narzeka na urazy. Jednym słowem szansę dostali młodsi, tacy jak Vidlicka, Kuzera, Iwan, Brożek.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia. Akcje z prawej strony przeprowadził Kuzera, piłkę wyłuskał obrońcom Zagłębia Vidlicka. Dośrodkował w pole karne, a tam dobrze ustawiony był Brożek i władował piłkę do siatki. Zapowiadało się na kolejny pogrom Zagłębia. Zapowiadało się to jednak piękne słowo :). A ci, którzy myśleli, że do takowego dojdzie powinni uzmysłowić sobie, że im Liczka dłużej prowadzi Wisłę tym jest gorzej. Co prawda inicjatywę mieli wiślacy, ale nic ciekawego z tą piłką nie robili. Tak sobie kopali od niechcenia. No cóż, granie na 1:0 u siebie w dwumeczu to nie jest najbardziej inteligentny pomysł, no ale prowadź nas ku Europie Liczko! Podaniami wymienianymi przez obrońców i wykopywaniem piłki do przodu to nawet za rok mistrzostwa chyba nie zdobędziemy. Zagłębie nastawiło się na kontry i próbowali je konstruować, ale dobrze w bramce sprawował się Radek Majdan.

W drugiej połowie swoją szansę dostał Jacek Kowalczyk - ten reprezentant Polski, od jakiegoś czasu okupuje rolę głębokiego rezerwowego pod Wawelem. Także Sobolewski wszedł na boisko trochę później, gdyż musiał zmienić dobrze sprawującego się debiutanta Bartosza Iwana, który doznał urazu. Tego posunięcia nie rozumiem. Sobolewski po meczu kadry był zmęczony, na ławce siedział ofensywny pomocnik Kwiek, który z pewnością pobudziłby Wisłę do jakichkolwiek ataków. No ale chwała naszemu trenerowi! Wisła w drugiej połowie zaczęła grać chaotycznie, nie potrafiła wyprowadzić ataku bokiem boiska ani środkiem. Jedyne co próbowali to wykop obrońcy do napastnika. Cudny styl gdy. Szymkowiak, oraz inni byli Wiślacy, którzy oglądali to spotkanie z trybun trzymali się pewnie za głowę patrząc co wyprawiają z piłką podopieczni czeskiego szkoleniowca. Trzymali się za głowę i cieszyli się, że udało im się wydostać z tego bagna. Na ostatnie 20 minut dopiero wszedł Kwiek, ale na prawą pomoc a nie na jego sztandarową pozycję ofensywnego pomocnika. I pokazał, że chce mu się grać, że potrafi rozgrywać. Oddał efektowny strzał, który z trudem wybronił bramkarz z Lubina.

Mecz ogólnie rzecz biorąc stał na słabym poziomie. Pamiętam jak Sly, który w rundzie jesiennej był na meczu Zagłębia z Wisłą, gratulował mi wtedy świetnie grającej Wisełki, która zachwycała grą i strzeliła wtedy 7 bramek. Oglądałem kiedyś mecz jego Polkowic w II lidze i większych różnic w grze zespołów nie dostrzegłem. Co ja mówię, tam przynajmniej próbowali atakować na bramkę...

bramki: Paweł Brożek (6')
widzów: 3000
sędziował: J. Granat (Warszawa)


:: ZOnk ::

 


AM Sport : Layout & GFX : Urimourn (urimourn@vp.pl)